Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 21 wrz 2018, 08:28

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 666 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14
Autor Wiadomość
PostNapisane: 18 lip 2018, 21:52 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 107

Wiadomości potoczne.

Środa, 10go Maja.


- Wiec Niedzielny w Górczynie zagajony został o godzinie 5tej przez Macieja Palacza, który po długim pobycie za granicą wraca na ziemię ojczystą, żeby tu kości złożyć na ziemi krwią polską skropionej. Przewodniczącym obrano gospodarza Marcina Mizerę. Ten powitał przybyłych z Poznania, księdza Kanteckiego i dra Szymańskiego i udzielił głosu pierwszemu. Petycyją odczytał p. dr. Szymański. Przemawiali jeszcze pan Karliński z Żabikowa i gospodarz Jan Palacz z Górczyna. Zakończono wysłaniem telegramu na ręce posłów Kantaka i księdza dra Stablewskiego i podziękowaniem dla Koła za interpelacyją. Posłowie ci byli przecież dnia tego w Poznaniu, więc telegram pewnie tutaj odebrali. - "Kur. Pozn." ocenia liczbę wiecowników na 300 i donosi w końcu, że "oprócz wyżej wymienionych redaktorów przybył p. Franc. Dobrowolski" Petycyja tym się tylko różni od poprzednich i to różni w sposób korzystny, że żąda, aby p. Naczelny Prezes "pociągnął p. Luxa do odpowiedzielności."
Chociaż w rzeczy samej jest to zabawka, bo p. Lux nie działa bez rozkazu lub zezwolenia władz wyższych, ale jednak jest to postęp w rozumie politycznym, i tego Górczyniakom można powinszować.
...
- W zeszły Piątek uderzył, piorun w kościół poklasztorny w Łąkach, który się spalił.
Sterczą tylko mury. Na szczęście udało się jeszcze wyratować obraz Matki Bozkiej, cudami słynący, i tak go uwolnić z zamknięcia, w którem niemal 7 lat pozostawał.
Wspomniony dość okazały kościół został przez Ojców Reformatów w roku 1785 wystawiony; dawniejszy był drewniany.
Szczegóły są następujące:
O godz. 1szej w nocy dał się słyszeć gwałtowny grom, tak że szyby wszystkie zadrżały. Niedługo potym odezwały się alarmy ogniowy i kościelne. Cały klasztor, w który piorun uderzył, stanął w płomieniach. Nasamprzód zaczęła się palić wieża główna, na której wisiały dzwony. Z wyższej wieży ogień przeszedł na niższą wieżą zegarową. Tylko mury nawy i ołtarz wielki zostały nietknięte, ale przy gaszeniu i te uszkodzone zostały. Obrazy Świętych biblioteka i inne kosztowne rzeczy po części uratowane. Słynny obraz cudowny Matki Bozkiej został wyratowany i przeniesiony do kościoła farnego. Nazajutrz rano, gdy ogień ugaszono, wniesiono część biblioteki i obrazów świętych do nawy kościoła, ale następnej nocy znów powstał ogień i na popiół spalił wszystkie te przedmioty. Smutek wielki panuje w całym mieście.
.
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81%C4 ... %C5%84skie
Historia
(...) 5 i 6 maja 1882 dwukrotnie spłonął kościół w Łąkach, zaś cudowny obraz i część wyposażenia przeniesiono do kościoła nowomiejskiego. Natomiast w 1884 spalił się budynek klasztorny2. (...)
2.Nowe Miasto. Z dziejów miasta i powiatu. Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Pojezierze, Olsztyn, 1963.
.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Klasztor_ ... C5%84skich
Historia
(...) W nocy z 5 na 6 maja 1882 piorun uderzył w dach nad ołtarzem głównym kościoła klasztornego. Udało się uratować figurę Matki Bożej. Ojcowie Rogeriusz Binkowski OFM i Onufry Laskowski OFM przewieźli ją do kościoła, w którym rezydowali w Nowym Mieście Lubawskim. Następnej nocy pożar strawił kolejną część zabudowy. Księgozbiory uległy zniszczeniu lub zostały zrabowane. (...)
...
- Zabawa majowa cechu krawieckiego odbyła się nadzwyczaj pięknie. Pogoda sprzyjała aż do końca. Goście bawili się ochoczo aż do 1/2 do 12tej.
Pierwsza to była zabawa tego cechu, na której tak członkowie jak publiczność świetnie się zabawili. Poloneza prowadził p. Witkowski z panią Drzewiecką. Ogród państwa Zienkowicz był wieczorem nadzwyczaj iluminowany.
...
- Powiat Inowrocławski zaciągnął pożyczki 1 milion marek.
...
∞ Dnia 26go Kwietnia pobłogosławiony został we Witkowie związek małżeński panny Emiliji Ulatowskiej z p. M. Pokrzywnickim, sędzią w Trzciance.
Anastazy Maksymilian Pokrzywnicki i Emilia Ulatowska, U.S.C. Witkowo, akt małżeństwa Nr.21:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1981/0/3 ... Jcn80fU6RA
https://szukajwarchiwach.pl/53/1981/0/3 ... jYwxiSmjjw
...
- Wielki las szubiński (2040 1/2 hekt.) nabyli od rządu na lat 25 za sumę 135,000 grz. kupcy w Nakle, Lesser, Baerwald i Sp.
...
- + W Leśnicy Dolnej pod Piłą znalazł okropną śmierć parobek Piasecki. Zajęty był w cegielni przygotowywaniem gliny w machinie i włożył nieostrożnie głowę w otwór tejże machiny. W tej samej chwili machina weszła w ruch i zmiażdżyła od razu głowę parobka, który naturalnie na miejscu umarł.
...
- W Lubiniu pod Trzemesznem spaliły się w drugiej połowie Kwietnia dwa gospodarstwa chłopskie, oraz zabudowania gospodarskie szkolne. Gospodarze nie mieli wcale sprzętów zabezpieczonych, a budynki bardzo tylko nizko, dla tego ponoszą wielkie straty. Jednemu spaliła się tuczna świnia, około 6 centnarów ważąca.
...
+ Jan Bobowski, podoficer wojsk polskich z r. 1831 zmarł w Gródku, przeżywszy lat 77.
...
- Ważny bardzo artykuł zamieściła w tych dniach "Kolońska Gazeta" , który, acz nie polityczny, ale za to w naukowym świecie narobił wiele hałasu Zeszłego roku niejaki dr. Hahn wydał dzieło, gdzie dowodzi, że niektóre kamienie, z powietrza spadające są skamieniałemi szczątkami zwierząt. Dotychczas walczono o to, czy te meteory są dziećmi ziemi, jak uczy np. prof. Galle we Wrocławiu czy też dziećmi wszechświata. Ostatnie zapatrywanie wszędzie dziś zwycięża. Otóż w zbiorach dra Hahna mieści się z jakie 300 okazów, a to zawierają w sobie skamieniałość "korali" i podobnych zwierzątek.
...
Nekrolog

Dnia 7go Maja umarła w Karlsruhe, licząc 66 lat, opatrzona Sakramentami św., nasza najdroższa Matka i Babka
Katarzyna z Kłosowskich Trzcińska
O czem donosi strapiona
Rodzina Trzcińskich.
Poznań, dnia 10go Maja 1881.(miało być: 1882)
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2018, 15:36 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 108


Przybyli do Poznania

dnia 10go Maja

Bazar.
Pani Szczpanowska z Krakowa.
Pani Matecka z Bieganowa.
Pani hr. Kwilecka z córką z Oporowa.
Pani Grabska z Kruszy.
Piaskowski z Warszawy.
Mańkowski z żoną z Rudek.
Hr. Mielżyński z Chobienic.

Grand Hotel de France.

Rutkowski z żoną z Piotrkowic.
Sczaniecki z żoną z Międzychoda
Radoński ze Starężewa.
Dr. Leeser z Lipska.
Ksiądz Rymarkiewicz z Kotlina.
Korytowski z Wiednia.
Pani Markowska z córkami z Królestwa.
Erker z Worms.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.

Ksiądz prob. Kowalski z Czeszewa. i
ks. prob. Przędniak z Toruńskiego Popawia.
Paru Brukalska z siostrą ze Słupcy i
Moewly ze Sośnicy.
Strehlitz i
Żernik z Wrocławia.
Friedlender z Berlina.
Rakowski z Grodziszczka.
Broekere z żoną z Nowej Wsi.
Dr. Tomaszkiewicz z fam. ze Studzieńca.
Pani Sicińska z córką i Grzymiesławic.
Jarosz z Wrześni.
Rchter z Rosslau.

...
Wiadomości potoczne.
Czwartek, 11go Maja.

- O wędrówce do Ameryki pisać nie lubimy, ale z boleścią serca donieść trzeba, że wychodźców tegorocmych z Wielkopolski można naliczyć już kilka tysięcy. Umiemy się zbierać na rozmajite wiece, czemuż dotąd nie znalazł się jaki przyjaciel lulu, któryby poruszył myśl wieców przeciwko wędrówce?
...
- W Gnieźnie wybrano posłem na sejm prowincyjonalny p. Chełmickiego z Żydowa, zastępcami zaś pp.
Losowa z Leśniewa i Ulatowskiego z Małachowa.
...
- Pan Paweł Zakrzewski wykupił z rąk niemieckich majątek Skoki w powiecie wągrowieckim.
...
- Komornik Karol Santowski skazany został przez tutejsze sądy przysięgłych za 23 rozmajitych przekroczeń, przeważnie pieniężnych, na 3 lata zuchthauzu i również długa utratę praw honorowych.
...
- Długoletni woźny tutejszego banku " Westy", Sobieralski, znikł zaprzeszłego Wtorku bez śladu.
Zapewniają, że Centralne bióro nie poniosło żadnej straty, i że koszta te podróży zapłacą lub już zapłacili generalni agenci, albo inne osoby prywatne.
Przed wojskowym feldfeblem i na policyji żądał S. poszportu do Królestwa, jako też go i otrzymał.
Pozostawił tylko żonę bezdzietną, z którą nie żył w zgodzie.
...
- W Poniedziałek wieczorem mieliśmy wielki deszcz, połączony z burzą i grzmotem. We Wtorek był wiatr ostry, a temperatura spadła na jakie 5° . Wczoraj i dziś pogoda, ale ciepło nie za wielkie. Serwacy, Pankracy i Bonifacy nie zrzekli się w tym roku praw swojich.
...
- W Berlinie przypada jeden pies na 30 ludzi, w Poznaniu jeden na 70ciu. Poznań liczy ich w ogóle 930, z czego ma 7000 grzywien dochodu. Przy tej sposobności przypominamy, że Poznań liczy 64,148 mieszkańców a Berlin 1,122,385.
...
- Przeniesiony:
Sędzia okręgowy Binkowski do Piły jako ziemiański.
...
- Mianowany:
Rzecznik p. Leporowski notaryuszem w Jarocinie.
...
- Komenderujący generał 2go korpusu przejeżdżał przez Poznań do Gniezna na inspekcyją.
Pan Stiehle przeglądał swój korpus w Głogowie dnia 9go b.m.
...
- W Lesznie ewangielicv po raz trzeci żądają osobnej szkoły, któraby była ściśle związana z Kościołem.
...
- Wężyński, który onego czasu zastrzelił borowego, skazany został na 15 lat cuchthauzu.
...
- Włóczęgi w Niemczech, jak pisze" Tageblatt" zdołają rocznie wyżebrać 200 milionów grzywien.
Co więcej obrachowano ściśle, że dotąd jest w Niemczech nie mniej jak 200 tysięcy włóczęgów, tj. że każdy dwóchsetny człowiek w Niemczech jest włóczęgą. Najmniej uzbiera włóczęga 170 fenigów, najwięcej 4 grzywny, zkąd wynika, że użebrzą w ogóle 200 milionów na rok.
Naturalnie, że to przepiją!...
Zapisujemy to dla użytku Szanownej "Bassgeige", gdy będzie pisała "o gałganach."
...
- Wyścigi będą pod Dębiną dnia 14go b.m., , tj. w Niedzielę o godz. 4tej po obiedzie. Między ścigającymi się nie widzimy ani jednego polskiego nazwiska.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2018, 18:57 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 109


Nowa klęska.
Sulmierzyce, 10go maja 1882.

Wielkie nieszczęście nawiedziło nasze miasto.
Wczoraj rano o w pół do szóstej wybuchł pożar, który w jednej godzinie, miotany gwałtownym wiatrem, przeszło 40ści domów mieszkalnych z wszelkiemi zabudowaniami w perzynę obrócił.
Bieda jeszcze większa !
Rozpacz ogarnia wszystkich!....
...
Przybyli do Poznania
dnia 11go Maja

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Konopiński z synem ze Śremu.
Seligsohn z synem z Laskowicy.
Jędrzejewski ze Siedlca.
Wiliam z Kostrzyna.
Meyer z Pfefferdorfu.
Pani Cabnilowa z córką z Królestwa Polskiego.
Ksiądz Bielski z Kościana.
...
Wiadomości potoczne.
Piątek, 12go Mąja.


- Dnia 6go bm. stawał przed sądem karnym poznańskim ksiądz Wojciech Szadziński z Targowej Górki oskarżony o nieprawne wykonywanie czynności duchownych w tym mieście. Sąd skazał Ks. Sz. za 63 przypadki na 183 grz. kary lub 21 dni więzienia.
Ks. Wojciech Szadziński:
http://www.wtg-gniazdo.org/ksieza/main. ... is&id=4448
...
- Wiec w sprawie szkolnej odbędzie się w Żegrzu, dnia 14go b.m. o godz. 5tej z południa w Andrzeja Bakosia pomieszkaniu.
Na wiec ten zapraszają Karól Selman, Michał Prechowiak i Jan Klatkiewicz.
...
- Dnia wczorajszego p. Stan. Jeziorowski kupił na subhaście dom z ogrodem na Wildzie położony, a należący dawniej do rodziny Szokalskich, za 12,600 mrk.
...
- W przeszły Wtorek wybuchł rano o godz. 6tej pożar w miasteczku Sulmierzycach, które już w roku przeszłym przez pożar zniszczone zostało. Ogień szybko się rozszerzył przy gwałtownym bardzo wietrze, tak że w kilku godzinach 44 zabudowania ze 122oma budynkami na popiół się spaliły.
Pogorzelcy byli po większej części ludźmi nie majętnymi, tak że teraz położenie ich jest bardzo przykre.
Około 50 rodzin zostało bez dachu.
...
- Z powodu prac około mostu zostało dnia 11go na dwa tygodnie zamknięta droga pod wsią Wituchowem pod Międzyrzeczem; wozy jechać muszą na wieś Kubowo.
...
- W Bydgoszczy na dworcu spadł robotnik Sturzke przy zeskakiwaniu z wagonu pod koła i pociąg go przejechał; odniesiono go zaraz do lazaretu.
...
- Piąta szkoła miejska, jaką z powodu przepełnienia dotychczasowych szkół utworzyć musiano, będzie się znajdowała tymczasem w domu sierót przy ulicy Nowej. Szkołą tą będzie kierował nauczyciel szkoły średniej Franke.
...
- Przez Bydgoszcz przejechało we Wtorek 9go b.m. bardzo wiele uciekających z Warszawy żydów; przeszło 5 wagonów było nimi napełnionych.
Ludzie ci mieli wyglądać pożałowania godnie.
...
- Jak się dowiadujemy, urządza Towarzystwo Przemysłowe w ogrodzie strzeleckim na miasteczku zabawę letnią na rzecz szkoły wieczornej, która w tym roku cieszy się liczniejszym jak dotąd udziałem uczni, a w skutek tego wiele dobrego działa. Członkowie uproszeni przez dyrekcyą, a którzy się podjęli łaskawie zbierania fantów do gry fantowej na powyższą zabawę, są opatrzeni w legitymacją dyrekcyi. Spodziewamy się, że na cel taki pożyteczny jak innych lat tak i tego roku każdy przyczyni się do uświetnienia zabawy.
...
- Zwracamy Szanownym Czytelnikom naszym uwagę na dzisiejszy inserat Stowarzyszenia Czeladzi Katolickiej, które już 21 rok istnieje, a urządza w Niedzielę wspólną zabawę mąjową w Urbanowie w ogrodzie p. J. Wężyka, aby się wzajemnie rozweselić i na świeżym powietrzu po całodziennych trudach i mozołach zabawić. Zabawę poprzedzi msza św. w kościele farnym o godz. 8mej z rana. Spodziewamy się, że Publiczność licznie podąży używać majowego powietrza, i dobrze się zabawi, gdyż programat zabawy jest bardzo obfity i urozmaicony, a ogród p. Wężyka jest wszystkim znany, a osobliwie w tym roku o wieie piękniej urządzonym został.
...
+ W Sławnie umarł dnia 1go b.m. ks. A. Nagel wikaryusz, kapłan w sile wieku, liczący zaledwie lat 38. Urodził się w roku 1845, wyświęcony 1870.
Ks. Amadeusz Nagel:
http://www.wtg-gniazdo.org/ksieza/main. ... is&id=3048
Nekrolog:
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.03 R.24 nr101 - 2/23 - str.4

Niedawno parafia ta utraciła przez śmierć swego proboszcza, ks. Przybyszewskiego. Niech odpoczywa w pokoju.
Ks. Walenty Przybyszewski:
http://www.wtg-gniazdo.org/ksieza/main. ... is&id=3641
...
- Bezczelność zbrodniarza.
Morderca prezydenta Garfielda umieścił nad drzwiami swojej celi ogłoszenie, iż "podpisy swoje z sentencyą, lub bez sentencyi sprzedaje tuzinami po 2 1/2, dolara, albo po 25 centymów za sztukę takiego autografu". Oświadcza też, iż posiada jeszcze zapas fotografii swoich w dużym formacie po dolarze; odstępuje ich też na tuziny po 9 dolarów.
I na to wszystko pozwala władza i pojęcie sprawiedliwości w postępowej i cywilizowanej Ameryce!...
...
- Owczarz Adam Cichocki z Linówca w powiecie lubawskim, przybył w Poniedziałek po południu do Torunia, aby stawać jako świadek przed sądem przysięgłych. Około godz. 10tej na wieczór poszedł na przystanek koleji żelaznej, gdzie się spodziewał swojego syna, służącego w pułku gwardyjdyjskim; syn jednakowoż nie przyjechał, i Cichocki, toż nie zupełnie trzeźwy, zaczął wracać ku miastu.
Nagle przed bramą Jakóbską zaskoczyło go 3 silnych chłopów i zawlokło w zarośla, gdzie mu wyjęli z kieszeni wszystkie pieniądze, 9 marek, i ściągnęli z nóg buty, tak i nazajurz boso musiał przyjść na salą sądową.
Policyja już wyśledziła i przyaresztowała napastników.
...
- Zeszłego Piątku powieszono w Londynie dra Lawsona, który zamordował swego szwagra, żeby go zrabować. Skazaniec tak był słabym, że go musiano zawlec na rusztowanie.
...
- Ścięcie.
Z Bystrzycy w Siedmiogrodzie donoszą, że w Borgo-Tisza jakiś Rumun ściął tamtejszemu żydowi karczmarzowi głowę praktyką katowską. Karczmarz dał żonie owego Rumuna wódkę w komis celem sprzedaży. Rumun przyszedłszy wieczorem po pracy do domu, zastał ku miłemu zdziwieniu olbrzymią flaszkę wódki, i nie omieszkał się w niej zagłębić z wszelką dokładnością. Pośród tego badania humor jego był najróżowszy. Żona przywołała tymczasem szynkarza, aby ratował, co jeszcze można było ocalić od przepaści we wnętrzu Rumuna, gdyż nie ma z czego zapłacić za tę ucztę swego męża. Żyd wydarł flaszkę Rumunowi, i począł uciekać z nią ku karczmie. Rumun rozgniewany na takie zaburzenie jego prywatnej przyjemności, pochwycił siekierę, dopadł żyda na moście, chwycił lewą ręką za włosy, przegiął głowę żyda na poręcz mostu a prawą ciął w kark, i - tem jednem cięciem odłączył głowę od tułowia. Następnie zapalił sobie fajkę i przesiedział całą noc nad zwłokami ofiary. Gdy rankiem zastali go tak ludzie, opowiadał, że sporządził koszerne mięso i strzegł przez noc przed psami. Pochwycono go i wydano sądowi.
...
- Serce i żołądek.
Jednym z ważniejszych przymiotów kobiety jest, jeżeli umie dogodzić żołądkowi męża. Tak twierdzi p. Z., którą właśnie mąż z tego powodu uwielbia. - Mogę tylko sztuce kucharskiej zawdzięczyć - rzekła pewnego razu pani Z. do licznie zgromadzonych gości, że mnie mąż kocha, bo gdy byłam młoda, piękna i wykształcona, serce mego męża zdobyłam z wielką trudnością i długo czekałam na jego wzajemność - teraz gdy jestem stara z łatwością pozyskałam jego. . . . żołądek.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 lip 2018, 09:55 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 110


Przybyli do Poznania

dnia 12go Maja

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Dr. Opieliński z żoną ze Środy,
Osięgłowski z Królewca,
Bernstein z Kamienicy,
Dr. Łukowicz z Prus Zachodnich.
...
- Wijewo, 12go Mąja.
+ Od czasu zabicia włościanina Niklewskiego przed ośmiu laty w Maju, w okolicy naszej spokojnej, zresztą nie było przypadku zamordowania.
Naraz wczoraj wieczorem rozeszła się wieść o zabiciu Nikodema Wojciecha z Wijewa, który powracając z jarmarku wschowskiego, został na szosie przy wsi Lginiu napadnięty przez chałupników braci Szymańskich z Kaszczora.
Jako przyczynę zamordowania podają to, iż ścigali się oni, kto kogo wozem wyprzedzi; zresztą rozpoczęte już śledztwo wykaże bliższe szczegóły.
Bracia Szymańscy zostali przez żandarmów do więzienia we Wschowie odstawieni. Trzeci mający udział w zbrodni uratował od więzienia się ucieczką.
Zabity N. W. otrzymał raz śmiertelny kłonicą w piersi; na miejscu zamordowania było okropnie dużo krwi.
N. W. był poczciwym, dobrym człowiekiem, prawdziwym polskim włościaninem, jakich już w okolicy naszej coraz mniej się znajduje, a których zastępują ludzie, co się swej kamzeli wstydzą.
Trzej złoczyńcy oprócz tego poranili jeszcze kłonicą 4 osoby, jako to dwóch braci Nowaków z Brenna, gosp. Lisa także z Brenna i syna niebożczyka.

Do tej smutnej wiadomości dodać muszę jeszcze inną, to jest że podczas ostatniej burzy grad poczynił wielke spustoszenia we wsiach Wieleniu, Kaszczorze, Mochach i Przemencie i w okolicy Sławy na Ślązku. Wijewo, dzięki Bogu nie ucierpiało.

Nikodem Wojciech, U.S.C. Wschowa, akt zgonu Nr.60:
https://szukajwarchiwach.pl/34/454/0/3. ... Mmjp5BeMLA
...
Wiadomości potoczne.
Sobota, 13go Mąja.

- W Górczynie odbędzie się w Niedzielę, dnia 31go Mąja u Antoniego Płotkowiaka o godz. 4tej po południu walne zebranie Tow. rolniczego małych posiadłości.
...
- Panowie "Hipolit von Turno" i wyraźnie: "Dr. Schultz" zapraszają w "Tageblacie" na Walne Zebranie " Westy", które się odbędzie 17 go Czerwca. W polskich gazetach to samo zaproszenie ogłosili i podpisali pp. "Hip. Turno" i "D r. Szulc." - Które zaproszenie jest "urzędowe", a które nieważne? Nam się zdaje, że akta publiczne znają tylko jedne pisownią "nazwisk"?... i tym się też tłómaczy pisownia, np. Zamoyski, Trąmpczyński itp.
...
- Rodak nasz, pan Jan Wlazło z Ostrowa złożył w dniu wczorajszym we Wrocławiu egzamin pro facultate docendi do najwyższych klas gimnazjalnych.
...
+ Dnia 11go Maja r. b. zasnął w Bogu po krótkich lecz ciężkich cierpieniach, opatrzony Św. Sakramentami,
ś.p. Ksawery Rogalski, powstaniec z roku 1863, o czem donoszą krewnym i przyjaciołom Zmarłego
Bracia.
Pogrzeb o godzinie 4tej po południu z Lazaretu miejskiego.

Franciszek Ksawery Rogalski, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.678:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... Ex3Q4npSXw

Nekrolog

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/70388?tab=1
Dziennik Poznański 1882.05.14 R.24 nr110 - 11/23 - str.5

Dnia 11go maja zasnął w Bogu
śp. Franciszek Rogalski
ofiara Moskwy
żołnierz i Sybirak z roku 1863
przeżywszy lat 38.
Eksportacja zwłok odbędzie się w niedzielę dnia 14 bm. po południu o godzinie 4tej z domu lazaretu miejskiego, na co towarzyszy broni zapraszają
Towarzysze.
...
- Leśniczy Weyrauch pod Jutrosinem zastrzelił niedawny 2 orły skalne, z których jeden miał 1,80 metra szerokości. W przeszłym tygodniu założył on łapkę na lisy i złapano ich 27 sztuk, w jamie zaś znalazł oprócz trzech lisów 17 młodych, przez stare lisy połapanych i ponagryzanych zajęcy, w innych zaś jamach bażanty i rosmajity drób.
Widzimy jak niebezpiecznymi złodziejami są lisy.
Przecięciowo przyjąć można, iż każdy lis rocznie 40 zajęcy wychwyta.
...
- "Jim starszy organista" tym pewniej znajdzie miejsce natychmiast w Tarnowie (pod Wielkim Gajem, na szosie Berlińskiej) - byle był "bezżenny." Czy ma być i "bezdzietnym", o tym nic nie pisano w ogłoszeniu, z którego tę wiadomość wyjmujemy.
...
Korespondencje Gońca Wielkop.

Włoszakowice p. Wschową, 9go Maja 1882.

Szanowna Redakcyo!
Muszę Wam donieść, że i u nas Kulturkampf się rozwinął i kwitnie. Gdy przed dziesięciu laty nastały ustawy majowe, wtedy pewien Jegomość kręcił się pomiędzy nami, perswadował, iż się nie trzeba dać "liberałom", a do Dozoru Kościoła to trzeba obrać "dobrych Polaków i Katolików." I tak "pracował" , aż został Prezesem Dozoru Kościoła.
Więc się my wszyscy wraz z ks. Proboszczem na to zgodzili, i tego Jegomościśmy za Prezesa obrali. Lecz skoro ów Jegomość przyszedł do władzy, zaczął z ks. Proboszczem powoli zrywać. I tak najprzód poróżnił się o szpital. Bo trzeba wiedzieć, że u nas jest szpital katolicki, który fundował ś.p. ks. dziekan Łosiński, i nad którym postanowił na pierwszym miejscu ks. Proboszcza i Dozór Kościelny. Więc o ten szpital poszedł ów Jegomość jeszcze z jednym do ks. Proboszcza i tak ks. Proboszczowi coś powiedzieli, iż ks. Proboszcz im książkę rachunkową od szpitala oddał.
Teraz dopiero się zaczęło i wpadliśmy z deszczu pod rynnę, bo pan Prezes nie tęgo w polskim piśmie biegły a po niemiecku wcale nie; więc zamiast się udać do swoich, to on z księgą szpitalną do bióra komisarza obwodowego i tam daje rachunki robić i tak samo z kościelnemi rachunkami, za które sobie wystawił kwit po niemiecku na 24 grzywny a od szpitala 18 grzywien za rok 1881. Więc nie zly intens 42 grzywny co rok na Schreibmaterial und Porto.
A dawniej ksiądz Proboszcz robił darmo.
A zaś pan komisarz obwodowy pan Leirer taki życzliwy Prezesowi, bo chociaż tu u nas ustawy majowe nie miały wiele do czynienia, bo ks. Proboszcz żyje i nie był podług ustaw majowych na banicyi, za co Najwyższemu dzięki, ale jednakowo książki kościelne są w urzędzie policyjnym obrabiane, za co kasa jedna jak druga dobrze płaci.
Teraz druga rzecz. Oto ma się budować nowy płot na probostwie około ogrodu.
Stary płot jest z desek i może na przeszło 500 kroków długi. Taki nowy płot by może kosztował do 600 grzywien. Patron jest Niemiec i nic może bez procesu nie da, bo przy każdej budowli musiała się parafija procesować i wszystkie trzy Instancye przechodzić. I parafianie wygrali, że Patron jest do każdej budowli na Probostwie obowiązany dać wszystko drzewo darmo, więc też i do płota.
Pełnomocnikiem Patronatu jest tu w miejsce pana Behra, który umarł, pan von Boden-hosen a każe się tytułować "Herr-kammer herr." Ten niby zaś zastępca Patrona chce budować płot z drótu i drewnianych kołków, aby uzyskać desek, które bardzo mu drogo przychodzą, choć Patron ma kilka tysięcy mórg ślicznego boru.
A Dozór kościelny się ustnie na dróciany płot zgodził.
Tu podaję List do Dozoru, w którym zarazem jest niemiecka odpowiedź od Prezesa, którą mu własną ręką komisarz p. Leirer odpisał na nasze polskie pismo, za co my mu bardzo wdzięczni, że jako obwodowy komisarz, nie pogardził być pisarzem katolickiego prezesa pana J. Grycza. Ale Prezesowi, jako katolikowi i Polakowi, to nie będziemy wdzięczni, bo nam powinien jako Polakom po polsku odpisać Ciebie zaś, Szanowny "Gończe" prosimy, daj nam radę, czy my później, jak się płot popsuje, nie będziemy musieli dawać na drót, a Patron kołki?
Bo jeśli Patron zmienia a Dozór sobie nic piśmiennie nie zastrzeże, to nas bardzo uderza.
Jeśli się to na co zda, to proszę oba listy oddrukować, a jeśli nie, to tylko o radę prosimy.
(Rada jest u księdza Proboszcza, a listy ogłaszamy dla przestrogi. Przyp. Red.)


Włoszakowice, dnia 1go Mąja 1882.
W sprawie katolickiej Gminy z Włoszakowic, co się tyczy zwózki drzewa do budowy plota proboszczowskiego w Włoszakowicach. Gmina katolicka prędzej nie pośle fórmanek po drzewo, dopóki nie będzie zaspokojona, na jakich warunkach ten płot na Probostwie będzie budowany, i to:
l) Gmina chce wiedzieć, jaki to płot ma być i co ma kosztować? więc wprzód chcemy widzieć kosztorys!
2) Podług recesu Gminy Włoszakowskiej
Patronat jest z obowiązany dać drzewo ale gwoździe i drót lub mury z kamieni lub cegły, jeśli naprzykład jakie zmiany zachodzą, to o tym katolicka Gmina musi i powtarzamy musi na przód wiedzieć, nie aby sam dozór rozstrzygał, bo po co my odpowiedzialni reprezentanci gminy osiemnastu są obrani?
3) My chcemy wiedzieć, jeśli się Patron zobowiązał, iż za drzewo, więc za drzewo raz na zawsze się zobowiąże zamiast drzewa, i to żądamy od Patronatu Kontraktu notaryjalnego, iż zamiast drzewa, będzie wymienione płoty czy tam z cegły, lub z drótu, albo z lanego żelaza kraty Ud., zawsze budował i reperował, tj. jeżeli się powyższe wymienione części raz częściowo popsują, to Patronat musi być obowiązany materyjał do reperacyi dostawić, tak jak podług recesu i procesu zobowiązany jest dawać drzewo.

Z szacunkiem

Łukasz Lórych, reprezentant gminy.
Fabian Grycz.
Tomasz Grycz.
Maciej Jamroszczyk, ławnik.
Kacper Zając.
Kazimierz Rolka.
Szymon Gad.
Marcin Borowy, wszyscy gospodarze z Dominium i Ujazdowa.
Do Dozoru Kościoła Katolickiego w miejscu.


Oto odpowiedź pana J. Grycza:
Luschwitz, am 2. Mai 1882.
Sobald laut § 21. der Kirchengesetze pro 1875 der Zaun den Kostenanschlag von 200 Mark für die kathol. Gemeinden des Kirchspreugels übersteigen sollte, wird die Gemeindevertretung, zu der auch Herr Łukasz Lórych gebört, zusammen berufen werden und muss bis dahin die Hetzerei(l) unterbleiben.
Der Vorsitzende des Kirchenvorstandes
J. Grycz.
...
Szarada.

Pierwsze i trzecie ze wschodu przychodzi,
Drugie i czwarte sprawia cierpień wiele,
Czwarte i trzecie w okrętach, kościele,
Pierwsze i drugie i straszy i boli,
Trzecie i drugie działać nie pozwoli,
A całość zwykle po piaszczyskach brodzi.
...
Znaczenie szarady z nru 105go "Gońca W.":
Bis - mark.

I.

Ot! "dwa razy" każdy powie,
Co w łacinie "bis" się zowie;
Bo już w Sekscie bodaj pono
Tak tam liczyć nauczono.
A to drugie "mark" tu znaczy,
Bo gdy wspak się przeinaczy,
To człek w kramie już mospanie
U swego wszystko dostanie.
Gdy co kupisz, to życz jemu,
Matsz co sprzedać, życz twojemu.
Wtenczas powiedzieć możemy.
Że się szczerze miłujemy.
A tu nieraz i nie marka
Wyjdzie na rozkaz Bismarka;
Ale czytaj bracie "Gońca",
To z rozumem dojdziesz końca.
Z. M. w Ch.

II.
Autor tej szarady potwierdzić to raczy,
Czy w muzycznej mowie pierwsze bis nie znaczy,
Drugie kram, choć nie zawsze nazwę dąją
Miejscu, gdzie płótno na metry sprzedają,
Lub ważą kawę, cukier i herbatę,
A marcepany zawijają w watę.
Poskładane razem łatwe do zgadnięcia,
Bo taka jest nazwa żelaznego księcia.
Przyznać to musi narodowość wszelka,
Że Bismark w Niemczech jest potęga wielka.
Miano cesarstwa jemu zawdzięczają,
Za co niektórzy hołdy mu składają.
Dla krajów naszych jest on nieco srogi,
Głośno w Polakach widzi niby wrogi,
Chociaż żądamy tylko praw nadanych,
Przez liczne króle świecie podpisanych.
Antka z Sadów.

Oprócz tego trafne rozwiązania nadesłali pp..
Zaremba z Lidzbarka,
Jan Stypczyński z Zaniemyśla,
Bronikowski z Berlina,
J. W. z Mchów,
Wacław Prawdzic,
Tekla Kantorska z Krześlic,
T. Łyskowski z Chojnic,
Mieczysława Poniecka z Poznania,
Helena Musiałkowska z M. Górki,
Marysia Wiśniewska z Lechlina,
Stan. Botwiński z Łosińca,
Mieczek Andrzejewski z W. Sepnr,
Herman Graber z Prudnika,
Ludwik Kuliński z Masłowa,
Edward S. z Oporowa,
Stan. Stabrowska z Kcyni,
A Urbanowicz z Krotoszyna,
Stefan Laskowski z Wągrowca,
Wiktor Gładysz z Poznania.
A Skórnicki z Pniew,
Helena Merdzińska ze Szkaradowa
i ktoś z pod Wągrówca.
Kilka rozwiązań pachniało "kozą!"
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 lip 2018, 21:14 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 111

Przybyli do Poznania

dnia 14go Maja

Bazar.
Hr. Bniński z Gułtów.
Paruszewski z Obudna.
Hr. Bniński z Buszewa.
Koczorowski z Czarnuszki.
Zakrzewski z Kosieczyna.
Niewiarowicz z Wilna.
Moszczeński ze Stępuchowa.
Zakrzewski i fam. ze Żabna.
Węsierski z żoną ze Starkówca.
Krajewski ze Skóraczewa.
Modlibowski z Gierłachowa.
Błociszewaki z Grzybowa.

Grand Hotel de France.
Hr. Borkowski z fam. z Galicyi.
Orłowski z Galicyi.
Łukomski z Gonic.
Stahr z Kurnatowic.
Eggert z Młodzikówa.
Bleeker-Kohlsaat ze Słupi.
Werner ze Skoków.
Pani Turno z Objezierza.
Stiegler ze Sobótki.
Materne z Chwałkowa.
Nehring z Kołodziewa.
Weszmewski z żoną z Galicyi.
Piwnicki z Królestwa.
Moraczewaki ze Śremu.
Franzky z Wrocławia.
Czapla z Inowrocławia.
Packermann z Wągrówca.
Priewe z żoną ze Środy.
Schöning z Leszna.
Schöning ze Sucow.
Schwenko z Leszna.
Hr. Recke z Kargowy.
Hr. Pfell z Cylichowy.
Döring z Leszna
Ks. książę Radziwiłł z Ostrowa.
Radoński z Krzeilic.
Szwantowski z Galicyi.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Hr. Tyszkiewicz z Król. Polskiego.
Zajączek z Warszawy.
Musolff z Wągrówca.
Buchowski z Pomarzanek.
Wierzbicki Gniezna.
Kugler z Proszysk.
Bartkopf z Brodów.
Golański z żoną z Kalisza.
Rychlicki i
Buczkowski z Konojadu.
Kurowski ze Żabna.
Pani Weiss z Król. Polskiego.
Danielewski z Torunia.
....
Wiadomości potoczne.
Poniedziałek, 15go Maja.

- W Rakoniewicach gorsze są stosunki dla narodowości polskiej, jak w Poznańskim powiecie. Większa część dzieci po polsku już nie umiejących nosi polskie nazwiska:
Ankiewicz, Dudziński, Lewandowski, Brucki, Andrzejczak, Stefankiewicz, Wawrzyniak etc. etc. Familie te są polskie, albo na pół polskie; starsze dzieci, zwłaszcza chłopcy, przez szkołę a jeszcze bardziej przez obcowanie z luterskim miasteczkiem zniemczone niepowrotnie; młodsze, zwłaszcza dziewczęta, w przejściu do niemczyzny, jeszcze bełkocą po polsku.
...
- Z Zaniemyśla.
W Poniedziałek padał tu ulewny deszcz, któremu nawałna burza z grzmotem towarzyszyła.
Jarmark tutejszy z dnia 9go b. m. wypadł z powodu deszczu bardzo niekorzystnie dla handlarzy i sprzedawaczy; można by go prawie do rzędu targów zaliczyć. Nowa to niepomyślność dla naszego miasteczka.
...
- Zaćmienie słońca, widzialne w Europie, nastąpi dnia 17go bm. w wigiliją Wniebowstąpienia Pańskiego.
Początek jego u nas przypadnie o godz. 7mej, minucie 28mej, koniec o godz. 9tej min. 13tej z rana.
...
- Tegoroczny jarmark na wełnę odbędzie się w Poznaniu w dniach 12go i 13go Czerwca, i to na placu Sapieżyńskim, Wronieckim i na części placu Działowego. Dopiero od dnia 5go Czerwca wolno jest na miejscach tych stawiać namioty, wagi, składy i wozy, a wełnę składać wolno tylko od dnia 10 Czerwca. Tylko przy miejskiej wadze można poprzednio wełnę odważać. Wozy z wełną jadące od prawego brzegu Warty, czyli od Chwaliszewa, iść mają przez ulicę Szeroką, Stary Rynek i Wroniecką i wozy idące od Wielkiej śluzy jechać mają przez Małe Garbary.
Od bramy wildeckiej jechać mają przez Półwiejską, Podgórną i Wilhelmowską.
Wozy jadące od nowej bramy przy ulicy Rycerskiej przez ulicę Małą i Wielką Rycerską, Teatralną, Nowomiejski Rynek i Fryderykowską.
Wozy jadące od bramy Berlińskiej będą jechały przez ulicę św. Marcińską, Młyńską i Fryderykowską;
od bramy królewskiej przez ulicę Królewską, Młyńską i Magazynową.
Próżnym wozom nie będzie wolno stawać na placach składowych.
...
- Landwerzyści i rezerwiści nie płacą podatku klasycznego za czas gdzie służą w wojsku.
Jest to postanowienie z dnia 25go Maja 1873 roku, paragraf 5ty.
...
- Dnia 23go bm. odbędzie się w Ostrowie od godz. 8mej rano począwszy jarmark na remonty, aż do trzechletnich, oraz na pięcioletnie do artyleryji.
...
- Z Główny, 14go Maja.
(O poczcie tutejszej.)
Od bardzo wielu lat mieliśmy tu jednego tylko listonosza, ale byliśmy o tyle szczęśliwi. że listy, gazety i małe paczki odbieraliśmy zawsze że listy, gazety i małe paczki odbieraliśmy zawsze z rana a przynajmniej zawsze przed południem najpóźniej około godziny 10tej. Od roku ustanowiono dwóch listonoszów, a wygoda dla mieszkańców Główny polegała na tem, że odbiór listów i paczek dwa razy dziennie się praktykował, przed i po południu. Od niejakiego czasu wszakże chciano nas jeszcze większą uszczęśliwić wygodą i ustanowiono pocztę konną, obok pozostawienia w urzędzie drugiego pieszego listonosza, którego przeznaczeniem jest, roznoszenie listów po południu. Ani słowa, wielka wygoda! bo kiedy dawniej, jednego mając listonosza, odbieraliśmy listy i gazety rano, dziś mając konnego i pieszego, odbieramy je dopiero po południu a częstokroć na wieczór. Jakim sposobem się to dzieje, rzecz bardzo prosta i jasna. Konna poczta, przywożąc listy, gazety i paczki rano, pozostawia je w małej tutaj urządzonej agenturze, które listonosz pieszy po południu odbierając, roznoszeniem się ich zajmuje.
Czy nie dałoby się tu zaprowadzić reformy wygodniejszej? - Proszą o to mieszkańcy Główny przezemnie.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 sie 2018, 08:49 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 112


Wiec w Żegrzu

odbył się wedle sprawozdania "Kur. Pozn." zupełnie tak jak poprzedzające. Obecnych było 250 włościan z Żegrza, Rataj, Główny, Chartowa, Młynikowa, Górczyna i innych. Wiec był zwołany przez tamtejszy " Dozór szkólny" (a więc przez korporacyją, że tak powiemy
urzędową i przez władzę jako taka uznaną, co Zgromadzeniu dodało większej jeszcze jak gdzie indziej powagi. Przyp. R. "G. Wlkp. ")
Na wiec przybyli z Poznania
ks. Dr. Kantecki,
p. Dr. R. Szymański i
p. Fr. Dobrowolski -
z Torunia zaś p. Ignacy Danielewski.
Policyją reprezentował p. Roli.
Zagajony został wiec przez gospodarza J. Klatkiewicza,
prezydował gospodarz Piechowiak.
(Wielu wieśniaków spodziewało się że jidąc w ślady księdza Chrustowicza, przybędzie na wiec i Duchowny administrujący tamtejszą parafią; oczekiwanie to jednak zostało zawiedzionym, a szkoda, bo jeżeli gdzie, to w tamtej parafiji potrzeba było wyjaśnienia stosunków parafijalnych, o ile się to języka dotyczy. Przyp Red. " G. Wlkp.")
Pan Dr. Szymański zapytał zebranych, czy prawda jest, że te a te dzieci zostały przez p. Luxa uznane za Niemców, a przekonawszy się, że tak jest, zawezwał ojców, aby się oświadczyli, czy są Polakami i jak chcą dzieci swe wychowywać. Ojcowie odpowiedzieli, że są Polakami, i że na zniemczenie dzieci nie pozwalają.
Pan Dr. Szymański następnie jeszcze wytknął, że dla niemieckiej religiji urwano dzieciom jedne lekcyją fizyki i jedne geometryji, że "statki" fizykalne teraz leżą bezużytecznie w szafie itd. itd, wytoczył " inne jeszcze sprawy" itd., jak np. "niepotrzebne wykonanie planu budowy, za którą gmina ma zapłacić 250 marek." (Widzimy więc, że mówca wchodził gruntownie w rzecz całą, i nie tylko religiji polskiej lecz i funduszów gminy bronił. Przyp. R."G. Wlkp.")
Opuściwszy szczegóły z celem wieca nie mające związku, donosimy, że w końcu p. Ignacy Danielewski przemówił do zebranych zachęcając jich wymownie do kształcenia dzieci swojich w domu, do uczenia jich pieśni i wierszy polskich, do pokochania wiary i Ojczyzny.
Petycyja przez pana Dr. Szymańskiego odczytana a zebranym do podpisu przedłożona, napisana jest bardzo słabą polszczyzną i zawiera dwa błędy bardzo grube:
Stoji tam np., że ponieważ 12 dzieci uważano mylnie za Niemców, więc też nieprawne było wykluczenie jich z nauki polskiego czytania."
To każe przypuszczać, że "dzieci niemieckich rodziców prawnie wolno (!)wykluczać z nauki języka polskiego". A gdzież to prawo ? ! . . . Jakto? czy wedle autorów petycyji, Niemiec pod Poznaniem mieszkający nie ma
prawa uczenia się po polsku? Czy przeciwnie, nie powinni Polacy żądać, żeby wszyscy Niemcy tu mieszkający "zmuszeni" byli po polsku się uczyć już przez sam szacunek dla języka polskiego, jeżeli Polacy do niemczyzny zmuszani bywają?
Nie wiemy, nie chcemy wiedzieć, kto Petycyją układał - ale na trzech "poważnych" i jednego niepowołanego redaktora nie było ani
jednego, który by był ten nonsens obaczył, i "zdrową radą", jak chce "Gaz. Tor.", służył zebranym... Otóż zapisujemy tu, że redaktorowie czterech pism polskich uchwalili ustęp następujący. "Ponieważ nie ma powodu, aby dzieci te były uważane w szkole za Niemców, przeto i wykluczenie ich z nauki polskiego czytania i pisania nastąpiło także nieprawnie.
Ustęp ten jest niedorzeczny, nie polski i czym ujmę językowi polskiemu na własnych jego śmieciach w granicach z r. 1772go.
Ojcowie z Żegrza żądają cofnięcia znanego rozporządzenia p. Luxa, mówią dalej o pacierzu, o karach porządkowych, o prześladowaniu szkoły, potrzebie fizyki, o wydatkach na aparata, o języku protokółów, i kończą tą prośbą, żeby karać tych rodziców, którzy "dzieci swojich na niemiecką naukę religij i nie poślą"...
Powiemy otwarcie, ze należało ograniczyć matryją petycyji i nie mieszać tylu rzeczy naraz. Ostatnia prośba wydaje się nam mimo "solidarności czterech redaktorów, nieco dziecinną."
Gdyż, albo p. Naczelny Prezes uwolni dzieci od niemieckiej religiji - a wtedy rodzice karanymi nie będę, albo też - nie uwolni, wtenczas nie może występować przeciw samemu sobie, zwalniając od kart tych, którzy jego rozporządzeń słuchać nie chcą.
Pojmujemy głęboka boleść rodziców, i sami jesteśmy tego zdania, że ojciec Polak nie może pozwolić na giermanizowanie dziecka przez religiją; ale obowiązkiem naszym jest, wymyć z oczu rodziców ten piasek, którego im autorowie petycyji nasypali. Gdy pierwszym chrześcijanom kazano ofiarę składać przed bałwanami, to chrześcijanie nie prosili starostów: słuchaj panie, nie rzucaj nas lwom na pożarcie, jeżeli cię nie usłuchamy!... To porównanie zapewne jest nie trafne, bo p. Naczelny prezes nie jest starostą, ani bałwanom kłaniać się nie każe, ale porównanie to namacalnie uczy, że albo się prawu bierny opór stawia i ponosi się jego skutki, albo ten, kto się skutków boji, ten niech się nad oporem biernym zastanowi.
Uczeni nasi redaktorowie poważnych i niepoważnych dziennków powinni byli uprzytomnić sobie zakaz ks. Arcypasterza o wykładzie religiji - przyłożyć go do tego, że tylu a tylu nauczycieli wbrew temu zakazowi działa, gdy po niemiecku uczy bez misyji kanonicznej, czyli bez zezwolenia władzy; a dopiero powinni byli pytać się, czy pisać o nieposełaniu dzieci do szkoły i czy prosić o zwolnienie z kar !. . .
Dąjmy tej materyji pokój, bo mądrej głowie dosyć na tej krótkiej wzmiance... Panowie Redaktorowie, jich dworzanie i cienie, przetrą sobie teraz oczy i będą musieli przyznać, że ten hajdamacki " Goniec Wp." znowu ma słuszność.
W końcu prosimy tych wszystkich, coby się po za powiatem Poznańskim w pisanie podobnych petycyji wdawać mieli, żeby przeczytali sobie dobrze odnośne artykuły nasze i ustrzegli się pomyłek, któreśmy wytknęli.
Tymczasem niech robią to co p. Ignacy Danielewski w Zegrzu zalecił: niech dzieci uczą w domu pacierza, katechizmu i pieśni, aby pokochały od młodu Boga, wiarę i Ojczyznę.
...
Wiadomości potoczne.

Wtorek, 15go Maja

Z Wronek odebraliśmy list ubolewający nad artykułem "Kur. P'go" o żydach poznańskich i wielkopolskich. Autor nie zna stosunków poznańskich, nie może też znać powodów, które mogły "Kur. P'go" skłonić do takiego pisania. Są tu żydzi winni i niewinni. Listu nie zamieszczamy, bo nie chcemy wojny o żydów, gdy jej już jest dosyć "o Polskę." - Podzielamy zupełnie zapatrywanie Autora, że niestosowną jest, żeby ksiądz katolicki z niemieckim "von" podpisywał się pod odezwę niemiecką do zbierania składek na żydów. Jinna rzecz jest "dać" od siebie datek miłosierdzia, a inna drugich "wzywać do dawania" i przez to nacisk wywierać. Żydzi są Boże stworzenia i przy całym bogactwie upośledzeni dzisiaj nie mało. Jeżeli więc kto z katolików Polaków dał już składkę, na księży w Syberyji, na unitów, na misyje katolickie, na weteranów, na ubogich miejscowych, tj. jeżeli dopełnił obowiązku miłości katolika i Polaka, to może i powinien wesprzeć żydów, jako również dzieci jednego Boga.
...
- Jakieś nieznane przeczucie popycha wielu ludzi do Jerozolimy, gdzie największe popełniają dziwactwa, prawie z obłąkaniem graniczące. Jużeśmy pisali o tym człowieku, co to krzyż drewniany nosił po mieście i mawiał kazania do Żydów. Teraz nowe szczegóły. Osiemnastu Amerykanów przyjechało, aby oglądać drugie przyjście Jezusa Chrystusa i mówią, że za nimi jeszcze wielu innych przyjedzie, a bogatych (Syn Zatracenia będzie udawał Jezusa Chrystusa i podbije sobie świat cały). -
Jakaś Niemka przygotowała się na przyjście Oblubieńca swego, Jezusa Chrystusa i już miała przepyszne suknie na pogotowiu. Później poszła nad Jordan i już nie wróciła. Znalazła tam śmierć i pochowana przez krajowców. - Jakiś młodzieniec chodzi ciągle, żeby odkryć starą Arkę przymierza żydowską.
Już przyjechał do Jerozolimy młody żydek i głośno o sobie mówi, że jest oczekiwanym Mesyjaszem (wedle Błog. Holzhausera Syn Zatracenia urodzony na ś. Jan roku 1855go, mógłby mieć teraz lat 27).
Tenże korespondent angielski wedle świadectwa niemieckich gazet donosi, że niedawno 800 Żydów przybyło do Jerozolimy z Wołoszczyzny i Rosyji i że dzielnica żydowska w Jerozolimie przepełniona jest żydami aż nie do zniesienia. - Widzimy więc, że wypadki zwolna się przygotowują w tym duchu, żeby w Jerozolimie odbywał się ostatni dramat obecnej ery śwista i Kościoła Bożego.
...
- W Warszawie nie wolno pisać o p. Luxie i o poznańskich szkołach. Naiwny "Kur. P." powiada, że Moskale rumienią się za Niemców i dla tego pisać nie pozwalają - My zaś powiadamy, że dla tego nie pozwalają, bo sami u siebie mają nietylko p. Luxów, ale takiego Apuchtina, który dzieciom w szkole nawet pomiędzy sobą "po polsku" mówić nie pozwala.
...
- Żydek Mendelsohn, Truszkowski i Janiszewski, skazani w owym nibyto procesie socyalistycznym, chcieli uciec z więzienia tutejszego i w tym celu przepiłowali kraty żelazne u okien, ale zamiar ten zawczasu spostrzeżono i w ucieczce im przeszkodzono.
...
- Zapytanie. Ktoby z Czytelników wiedział, czy i gdzie wychodzi w polskim języku jaka Aptekarska gazeta, niech nam będzie łaskaw o tym donieść.
...
- Patent i konkurs. "Kuryjer Poz." (powiadają, że to zasługa wybornych "kurcząt powiecowych") był w Niedzielę w tak dobrym humorze, iż rozdawał Patenta. Innym wystawiwszy patent na "solidarność w niedorzeczności", nam go dał na założenie "rozswywolonego Kladradacza." Patent ten kontrasygnowany jest przez samego Rymwida i jego trzech Budrysów.
Korzystając z udzielonej nam wolności -ozdabiania naszego pisma rycinami, ogłaszamy konkurs tymczasem na rysunki następującej treści:
1. "Kuryjer Pozn." na rumaku "Zblizka i z daleka" uderza na wiatrak "Grande opus" dzidą, na której napisano "idee fixe." Wypadek znany. Jeździec, rumak i lanca dostają sromotnej kontuzyi.
2. Pociąg kolei żelaznej. W pierwszej klasie jedzie znany Komandor in spe. "Przecież "Jego" nie wybierzecie! Powiadam ci, że własny "szwagier" nie będzie za nim głosował." Za ściana, siedzi "Kuryjer Pozn.," a klepiąc barana wyhodowanego przez pana Wł. Klep., mówi: Kto ma takie barany, ten też może być sam "wodzem" Koła Polskiego. "
3. Bióro stręczeń przy placu Wilhelmówskim. "Kuryjer Pozn." u jednego okna wyprawia lud polski do Ameryki, pokazując mu plakaty i anonse Messinga - przy drugim oknie godzi "młode gospodynie na probostwa."
4. Jesteśmy we Wrocławiu. "Kuryjer P." szpieguje akademików polskich, a który z nich rozmawia po polsku, tego zaraz oddaje na mamki do Niemek, aby wyssawszy tam z mlekiem język niemiecki, był następnie zdolnym do "piastowania urzędów" pod panowaniem władzy dyskrecyjonalnej. Równocześnie w Poznaniu odbywa się wędrówka pewnych brzuchów, podgarlic, łysin, hiszpanek, wąsów i okularów z "polskich" katakomb na "starozakonny" narożnik w Rynku, żeby ztamtąd lepiej obserwować i "Orła polskiego na Ratuszu" i "gospodarkę" w szkołach naszych.
5. Obrazek ostatni. Sala biustów w Red "Kur. Pozn." Hrabia Stanisław wieńczy jedynych trzech pisarzy wielkopolskich: p. Franciszka, p. Stanisława Igo i p. Generała. Pan Stanisław Iszy wieńczy hrabię Stanisława (przez odcinek "Kuryjera Pozn. ")
Pan Stanisław IIgi wieńczy p. Stanisława Igo; (w "Czasie") "Kuryjer P." wieńczy, "Czas", "Czas" wieńczy "Kur. P." a niemiecki modelator gispów na Małych Garbarach wieńczy wszystkich i ogłasza w "Kur. Pozn.", że do fabrykacyji "lamp" i "świeczników' nie potrzeba zezwolenia Wydziału, a tym mniej Walnego zebrania.
Żeby zaś nie myślano, iż to żart, więc za każdy dobry rysunek ofiarujemy po 5 tal. Fundusze zbiorą się zapewne ze składek publicznych obywatelstwa i duchowieństwa, z równą łatwością, z jaką się zbierają na Wydawnictwo "Kur. Pozn."
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 sie 2018, 13:45 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 113


Listy z Ameryki.


Bloomfield, 25go Lutego 1882.
Świat cały wyglądał dziś posępno; szaruga gdzie okiem spojrzysz, i zimny wiatr północno zachodni, zdaje się że wszystko w lud się zamieni. W dzień taki to i człowiek nie w najlepszym humorze; szczegójniej sen, który mnie noc całą trapił w takie mnie zamyślenie wprawił żem wszystkie lisztwy wspak poklejił a z 10ciu gwoździ bodaj jeden prosto wbić zdołałem. Miałem chęć gratki położyć, ale Sobota dniem wypłaty dla robotnika, więc wytrwać trzeba do końca. Skończył się ten dzień dla mnie uciążliwy, lecz na, to tylko, by mnie w większe wprawić zgryzoty razem z wieczorem. Ledwiem próg domu przeszedł i okiem rzucił po stancyji, śledź z octem tak mi humor popsuł, żem pomyślał sobie: to się też już wszystko na mnie sprzysięgło. Gospodarz zaś w tem ma jakieś widzi mi się, że mnie zawsze śledziem w Sobotę częstuje, bo to człowiek przy groszu szklankę piwa więcej wypije po śledziu. Pytając o gazetę, siadłem do stołu! Gdym ją z ręki gospodarza odebrał, najpierw wzrok mój padł na to słowo, mego rodzinnego miasta Swarzędza.
- Ej co tam nowego, myślę sobie, i czytam o przyjęciu Napoleona I. przez tamtejszych żydów. O rety, Macieju, myślę sobie, to już dosyć tamtejsze gazety człowieka żydami gniewały, ale to nie koniec na tem; o kilka set mil, w oddzielnej części świata, też ci jeszcze, swarzędzki obywatelu, to samo na nos wieszają. Cóż winno to stare Grzymałowo, że żydzi tam właśnie rozbili swój namiot? ...
Lecz kiedym się już tyle ugniewał , to nie zaszkodzi chociaż cokolwiek miary dopełnić. Co się tam stało za Napoleona, to stare dzieje; lecz tym świetniej w najnowszym czasie postąpił sobie młody zakon tegoż samego miasta. (Opuszczamy!)
Właśniem sięgnął po śledzia, patrząc jeszcze w gazetę, czytam niedowierzający, czy prawda. Inspektor szkoły, pan Luks w Swarzędzu. Tak żem się tych słów wystraszył, że mi śledź wypadł z ręki na podłogę, co widząc gospodarz zaraz mi komorne wypowiedział, żem mu podłogę powalał.
Biedne Grzymałowo! Więc ciebie to szczęście spotkało, że pan Luks chorągiew germanizacyi pomiędzy twemi synami rozwinął! I to właśnie biorąc tych za czuprynę, co mąją niemieckie nazwiska! Trafił jak kulą w płot! Jesteśmy Polacy i nigdy dudka ustrojonego w pawie pióra nie nazwiemy pawiem. W polskiej ziemi żeśmy się porodzili i z matek polskich; z ich piersi wyssaliśmy miłość do naszej Ojczyzny, do naszej mowy, która jest polską; i stanowczo protestujemy przeciw temu, żeśmy Niemcami.
Sześciu nas Szanowny panie Nauczycielu pod twem wyrosło okiem, jesteśmy Polakami i niemiśmy byli od kołyski. Dzięki tobie za twe staranie się o nas; znamy twe szlachetne serce, i wiómy, że było przepełnione goryczą gdyś musiał odłączać siostrę nasze kuzynkę kuzynowi od drugich dzieci z tego powodu tylko, by zadosyć uczynić p. Luksowi giermanizacyji. Błogie rządy!
Ja zaś z zamorza głos podnoszę w tej sprawie, bo kraj nasz jest .polski zawsze!
Nie przestanę go do śmierci nazywać moją Ojczyzną.
Cały szereg wypisać bym mógł tych nazwisk niemieckich, które na nas kładą charakter niemiecki. Lecz jestem mocno przekonany, że ci niemieccy Polacy nie wahali się nigdy stanąć z polską karteczką pierwsi przy urnie i położyć podpis swój pod każdą petycyją, w której żeśmy się dopominali sprawiedliwości, jako Polacy. Niepotrzebnem jest to by się zbyt rozpisywać i dowodzić panu Luksowi, z jakich wyśli ci wszyscy Polacy familiji i że są Polakami. Ale to panu inspektorowi szkół radzę, by sobie "Gońca Wielkopolskiego zapisać zechciał i z uwagą moje korespondencyje czytał, a w tenczas zatem ręczę, że chociaż Niemcy Negrów w Ameryce "landsmanami" zowią, jakem to na swe własne uszy słyszał, jednak pan Luks na pewno mnie landsmanem nie nazwie.
Arnerykańscy Niemcy wynieśli ze swego faterlandu tę chorobę nienawiści ku nam aż za morze, i każdy "ultramontanin" przykry tu dla Niemca jak siarka na słabe płuca. Na dowód tego proszę by się pan Luks ze mną w myśli chwil kilka przeniósł tu za morze.
Zaraz z początku po mym przyjeździe dostałem zatrudnienie we fabryce trumien. Właścicielem tej fabryki jest amerykanin czyli Jankes, jak ich zwykle zwią w świecie.
Zarządcą zaś tej fabryki jest Niemiec, który naturalnie swych faterlandsbruderów miał kilku w pieczy, i temu zostałem także przekazany.
Nazwisko moje czyste jak niemiecka prymka, bez której się naturalnie żaden obyć nie może; po niemiecku dość dobrze mówię, więc żem się z tem nie chciał wydać przed nimi, żem jest Polakiem, bo wiem dobrze, jak nam są życzliwi.
Jednakowoż to Niemcy powąchali, i to im przyznać należy, że muszą mieć węch dobry kiedy z mego nazwiska niemieckiego Polaka wywąchali. O miły Boże! pasy ja mnie nieraz brała; ale siła złego na jednego, więc wolałem przestać robić, i to w najgorszym czasie, bo na zimę, i tak musiałem 6 tygodni chodzić po spacerze z niemieckiej łaski. Był ze mną jeszcze Galicanin w tem miejscu i jest tam do tego czasu.
Co ten od nich wycierpi, to tylko Bogu wiadomo; brałem go często w obronę, gdym tam był, bo dużo razy widziałem, że biedak płakał na swych ciemięzców i gnębicieli. Może niejeden pomyśli, czemu nie odejdzie? W tem sęk, że odejść prawie nie może bo jest słaby i lichy człowiek, do zbyt ciężkiej pracy nie zdolny. Amerykanie zaś mocnych żądają ludzi do roboty.
...
Przybyli do Poznania
dnia 16go Maja

Bazar.
Pani nr. Mielżyńska z Chobienic.
Pani hr. Bnińska z Gułtów.
Hr. Bniński z Pamiątkowa.
Niemojowski z Pogrzybowa.
Niemojowski z Dzierżchnicy.
Krajewski z Białego Piątkowa,
Hr. Bniński ze Samostrzela.
Książę Czartoryski ze Sielca.
Morawski z Czeluścina.
Zabłocki z Wrocławia.
Kalkstein z żoną ze Świątkowa

Kamieńskiego Hotel de Berlin
Pętkowski z Nożyczyna.
Kierski i
Waszkiewicz z Królestwa Polskiego.
Polaski z Walentynowa.
Ozdowski z żoną z Murzynowa Kościelnego.
Sawiński z żoną z Rękawczyna.
Pani Plucińska i
Suszczyńska z Wrześni.
Borowicz z bratem,
Ciąrzyński i
Niestrawski z Gostynia.
Wego z Karczyna.
Baruch z Berlina.
Pani Bulczyńska z Pobiedzisk.
Pani Cichocka z Rogoźna.
...
Wiadomości potoczne.
Środa, 17go Maja.

- Majówka Stow. Czeladzi katolickiej odbędzie się jutro we Czwartek dnia 18go Maja w Urbanowie w połączeniu z grą fantową. Po koncercie odbędą się gry rozmaite z premiami, zabawy improwizowane i to w kostiumach, a następnie tańce.
Wymarsz z muzyką o godz. 1szej w południe z lokalu Stowarzyszenia. Początek zabawy o godz. pół do 3ciej. Powrót wspólny z muzyką i oświetleniem o godz.10tej.
...
- Dzisiejszemu rannemu zaćmieniu słońca pogoda dosyć sprzyjała; dzień zimny, po niebie obłoki, ale chwil jasnych było dosyć dużo.
...
- W zeszłą Środę ukończył się proces przeciw Janowi Kaczmarek z Jadwigi, który tak niebezpiecznie toporkiem uderzył kolonistę Neydi w głowę, jak to swego czasu donosiłem. Neydi wprawdzie żyje, lecz utracił zdrowie, dobrą wymowę, gdyż teraz okropnie się zająka i utracił zdrowy rozum, bo mu się często w głowie miesza Kaczmarek zaś przesiedzi sobie półtora roku w kozie, gdzie będzie mógł swobodnie swoje rycerstwo rozpamiętywać.
...
- W Obrze pod Wolsztynem założone zostało nowe kółko rolniczo-włosciańskie.
...
+ W Linówcu umarła dnia 14go bm. w 24tym roku życia śp. Jadwiga z Janiszewskich Palińska.

Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.17 R.24 nr112 - 13/23 - str.4
...
- Od dnia 5go Czerwca zacznie p. Mannheimer, zawiadowca masy konkursowej p. A. Kratochwila, wypłacać wierzycielom 9 pr. należnych pretensyji.
...
- Dnia 5go Czerwca odbędzie się w całych Niemczech spis ludności podług zawodów; miasto Poznań podzielone zostało na 500 obwodów; przy spisywaniu czynni będą głównie nauczyciele, dla tego w dniu tym nauka w szkołach wypadnie.
...
- Początkiem ostatniego wielkiego pożaru w Sulmierzycach był ogień, który wybuchł w stajni oberżysty Pätzolda. W ogóle spaliły się tam 42 domy, oraz należące do nich budynki, pomiędzy nimi browar oberżysty Zaremby.
Żaden człowiek życia nie postradał, ale za to 80 rodzin zostało bez dachu i w największej nędzy.
...
- Jarmark na remonty w Ostrowie odbędzie się dnia 23go bm. na placu miejskim, pomiędzy bramą wrocławską a cmentarzem katolickim i szosą.
...
- + Dnia 4go Listopada roku zeszłego utonął we Warcie syn pewnego śremskiego mistrza rzeźnickiego. Ciało tego dziecka znaleziono dopiero 7go Maja rb. o dwie mile od Śremu, pod Orłowem.
...
Odpowiedź.

I.
Szanownej Redakcjji donosimy na zapytanie w nr. 112, rocznik VIty "Gońca" czy gdzie i jaka wychodzi gazeta aptekarska w języku polskim,
1) iż w księgarni naszej zawsze wiadomości o książkach i pismach czasowych polskich zasięgnąć Panowie mogą - i chętnie takowemi służymy.
2) Pismem tem są: Wiadomości farmaceutyczne wydawane w zeszytach miesięcznych. Prenumerata na cały rok w Poznaniu 7,50 m. - W r. 1881 były kolorowane ryciny np, o bedłkach trujących.
Na pismo to mamy takie abonentów.
M. Leitgeber i Sp.
Poznań, 16go Mąja 1882.

II.
Kościan, dnia 16. 5. 82.
Na zapytanie Szanownej Redakcyji pozwalam sobie donieść:
ze wychodzi we Lwowie pod redakcyją dra Miecz. Dunina Wąsowicza "Czasopismo Towarzystwa aptekarskiego" co 1 i 15go każdego miesiąca, rocznie kosztuje 12 m. Pismo to trzymam, jest bardzo dobre, a ciekawemu mogę rocznikiem służyć sub petit remisz.
Mam pewne 6 roczników.
- Dalej wychodzą w Warszawie pod redakcyją zasłużonego na polu farmacyji J. Mroczkowskiego: "Wiadomości farmaceutyczne", zeszyty miesięczne, ceny nieznane. W czasopiśmie lwowskim podają zwykle spis artykułów.
Dr. Koehler.
P. S. Przy czasopiśmie lwowskim wychodzi także Kalendarz dla aptekarzy polskich.
(Dziękujemy.)
...
- Pan Załuskowski z Wronczyna otrzymał na wystawie bydła opasowego w Berlinie jedne z czterech nagród tegoż miasta.
...
- + Przy rozbieraniu starej stajni we wsi Stróżewie, pow. Chodziezkim, robotnik Hera został przysypany przez zawalającą się ścianę, tak ze w dwóch godzinach po tym życie zakończył.
...
- W Tarzanach pod Inowrocławiem spaliło się w zeszły Czwartek 14 gospodarstw włościańskich. Przyczyna pożaru dotąd nie znana.
...
- Ofiarę trojakową złożyli:
Domownicy cukierni Sobeckiego fenigów 100,
Nieznajomy 50,
A. P. 50,
T. R. 50,
Leonard Depczyński 25,
Władysław Depczyński 25,
Władysław Pogorzelski 50,
Jarosław Bobowski 30,
Anna S. 30,
Stanisław Paszkiewicz 60,
Stanisław C. 50, za uczniów i robotników
Ekspedycyja 1,00 i
prof. Rymarkiewicc 50 fen. wraz z następującym pismem:
"Na fundusz subwoncyjny dla teatru polskiego w Poznaniu przesyłam: od siebie, od brata, od bratowej i od dwóch sług naszych po trojaku, razem pięć trojaków.
Prof. Dr. Rymarkiewicz."
Przyjmujemy to wyrażenie: Fundusz subwencyjny czyli fundusz zapomogi, z wyraźnym dodatkiem, że ofiary przesłane nam obracać będziemy na korzyść sceny czyli Towarzystwa Dramatycznego, a nie korzyść i tak już bogatych osób, które tworzą Spółkę pod tytułem Teatr Polski w ogrodzie Potockiego w Poznaniu. Już starzy Polacy mówili, że nietrzebną jest tłusty połeć smarować.
Razem złożono dotąd 13 m.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 sie 2018, 19:52 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882 - brak numeru 114

Numer 115

Przybyli do Poznania

dnia 20go Maja

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Pani Suwczyńska z córką z Chojnic i
Obrębowiczowa ze Stęszewa.
Kosmalski z Kórnika.
Sokołowski z żoną z Warszawy.
...
Wiadomości potoczne.
Sobota, 20go Mąja.

- Pan Karol Doroszyński, były dyrektor naszego teatru, zachorował obłożnie, jak nam donoszą, i lekarze nie wiele pozostawiają nadzieji. Spodziewamy się jednak, że obawy te są przedwczesne i ten który przez tak długi czas pocieszał drugich, dozna i sam jeszcze pocieszenia
...
- Następujące dominia królewskie mają być w roku 1883cim wydzierżawione:
w pow. szmotulskim Sękowo i Ludowo,
w międzyrzeckim Głozewo,
w międzychodzkim Kolno i Motzberg (pod Kamioma?)
w szubińskim Gąsawa i Góra,
w mogilnickim Strzelce i Gadowo (?)
...
- + Trup chłopca Matuszewskiego, o którego utonięciu w Cybinie donosiliśmy na początku zeszłego tygodnia, wypłynął dziś rano z wody pod mostem Cybińskim, następnie wydobyto go i zawieziono do trupiarni miejskiej.
...
- W Śremie zdarzyło się znów kilka przypadków tyfusu; na domach, gdzie chorzy leżą, wywieszone zostały czarne tablice z napisem "tyfus."

Na tę samę chorobę leży w Bydgoszczy w lazarecie około 30stu chorych żołnierzy.
...
- W Przygodzicach spaliły się 17go bm. w samo południe dwa domy, dwie stodoły i inne zabudowania trzem gospodarzom. Spaliły się także koń, krowa i kilka świń. Dziecko z kołyską wyratował z płomieni już cokolwiek poparzone pan leśniczy Eberstein z Przygodzic.
...
- W Inowrocławiu zaczęto budować nowy gmach pocztowy.
...
- Nowy urząd pocztowy otworzony został w Parchaniu pod Inowrocławiem, a nowa stacya telegraficzna w Wapnie.
...
W dniu 9go Maja b.r. pobłogosławionym został związek małżeński między Drem Gorgoniuszem Jacobson, lekarzem praktycznym z Pelplina, a panną Pauliną Koenig z Grabowa (Prusy Zach.)
...
+ We Środę dnia 17go bm. umarł w Łaziskach pod Wągrowcem nauczyciel Antoni Alberti. Wyprowadzenie zwłok do kościoła we Wągrowcu odbyło się wczoraj, dziś rano pogrzeb.
...
- Tow. Przemysłowców i Rzemieślników odbędzie w Gnieźnie, w Jelonku majówkę, i to jutro w Niedzielę o godz. 3ciej.
...
- Jarmark w Książu przełożony został z dnia 6go na 20go Czerwca.
...
- We Wrocławiu złożył w tych dniach egzamin państwowy na lekarza p. Bronisław Daszkiewicz z Olszowy.
...
- Pod Nakłem założoną zostanie gorzelnia na akcyje. Na czele jej stać będzie jakiś pan O. Koch.
...
- W zeszłą Niedzielę spaliły się zabudowania gospodarskie we wsi Gęzewie, przy czem udusiło się kilka sztuk młodocianego bydła.
...
Wieniec Pamiątkowy
jest to jedna z najpiękniejszych i najbardziej zajmujących polskich publikacyji jakie kiedykolwiek się pokazały.
Całe dzieło ze sporych 6ciu zeszytów złożone, kosztuje tylko 2 talary, a z przesyłką grzywien 7,00. Prenumerować na nie można albo w Rapperswylu w Muzeum albo w księgarniach; i my prenumeratę na nie także przyjmujemy.
Zeszyt 3ci, który co dopiero wyszedł, zawiera życiorysy tych weteranów:
Alfreda Młockiego,
Mieczysława Darowskiego,
Jan Nepomucena Janowskiego,
Franciszka Bobińskiego,
Adolfa Skarbka Malczewskiego,
Emiliana Bednarczyka
Jana Wincentego Mazurkiewicza,
Walentego Milewskiego,
Jenerała Antoniego Klimkiewicza,
Wojciecha Śmiałowskiego,
Edmunda Krasickiego.
Przedpłatę złożyli u nas oraz III zeszyt odebrali (I i II dostaną z Rapperswylu.)
P. Wł. Kosiński z Rydzyny l egz.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 sie 2018, 12:30 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 116

Wieniec Pamiątkowy

(...)
Przedpłatę złożyli u nas oraz III zeszyt odebrali (I i II dostaną z Rapperewylu.)
Pan Wł. Kosiński z Rydzyny 1 egz.
Pan L. Guttry z Piotrkowic 1 egz.

Mamy sobie za obowiązek zachęcić Szanowną Publiczność nasze, żeby liczniejszą przedpłatą poprzeć zechciała tu wydawnictwo tak ze wszech miar godne uwagi. Jest obawa, żeby z powodu niedostatecznej liczby przedpłacicieli wydawnictwo tej pracy nie zostało przerwane, a materiału, jak się dowiadujemy, na więcej tomów jak jeden.
...
Zapas tysiąca książeczek, któreśmy dla dzieci szkolnych przeznaczyli, został już rozdany. Z powiatu poznańskiego po książki zgłosiło się osób tylko 8, które otrzymały książek 320; resztę, książek 680, otrzymały inne powiaty.
...
Korespondencje Gońca Wielkop.

Jaraczew, dnia 12go Maja 1882.

W dzień Wniebowstąpienia Pańskiego przystępowały dzieci tutejszej parafii do pierwszej Komunii Św., do której je jak zawsze ks. dziekan przysposabiał.
Jak zwykle zgromadziła, się dziatwa ta do szkoły katolickiej, zkąd procesya je wśród pieśni "Kto się w opiekę* do Kościoła zaprowadziła. Przed przystąpieniem do stołu Pańskiego miał zacny kapłan bardzo pouczającą i czułą mowę, która wszystkich prawie do łez pobudziła. Wypowiedziane były pomiędzy innemi obowiązki dzieci względem Kościoła, nauczycieli i rodziców, a potem także powinności tych którzy
wychowaniem dziateczek się zajmują. Oby ostatni, a przedewszystkiem rodzice dokładnie do siebie zastosowane słowa szanownego dusz pasterza rozważyć zechcieli, i jak najwięcej troskliwości około swych dziateczek poświęcili, aby wzrosły Bogu na chwałę i ludziom na pożytek.
Szanownemu i zacnemu ks. dziekanowi Anderszowi składamy za troskliwość Jego o nasze dzieci jak najserdeczniejsze i zgłębi serca pochodzące staropolskie "Bóg zapłać" , a przy tem prosić będziemy Pana nad Pany o jak najlepsze dla Niego powodzenie.
Ks. Ignacy Andersz:
http://www.wtg-gniazdo.org/ksieza/main. ... opis&id=39
...
Przybyli do Poznania
dnia 22go Maja

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Dr. Seredyński i
Fischer z Berlina.
Sędzia Gromadziński z Trzemeszna.
Pętkowski z Nożyczyna.
Morawski z Rudniczyska.
Lijewski z Bogaczewa.
Pani Kurowska ze Żabna.
Kubiak z Poświętnego.
Bagnicki z Lipska.
Poetschke z Konina.
Dundaj z Sieradza.
Nicolein z Berlina.
Wiśniewski z Wrześni.
Pani Dzierżanowaka ze Skoków.
...
Wiadomości potoczne.

+ Śmierć nieubłagana zabrała jednak p. Karola Doroszyńskiego, byłego dyrektora teatru polskiego w Poznaniu.
Skonał w Niedzielę rano. Niech nam będzie wolno wyrazić szczery żal i współczucie pozostałej wdowie, która pod wielorakim względem ma prawo do niego. Pani Doroszyńska, najsympatyczniejsza swego czasu artystka sceny poznańskiej, od niejakiego czasu usunęła się od niej i żyła tylko dla dzieci. Niech ją Pan Bóg pocieszy w smutku, niech jej doda siły do wytrwania w ciężkim obowiązku, jaki ją teraz z tym większą siłą przygniatać będzie.
Karol Doroszyński, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.715:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... idMd_iAWpg
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.23 R.24 nr116 - 17/23 - str.5
...
+ Sąsiedzi nasi, państwo Trębińscy, tracą w przeciągu kilku dni trzecie swoje dziecko na dyfteritis.
Ludwik Trębiński, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.689:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... nTLikZdkdg
Leonora Trębińska, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.695:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... 95UyuukXow
Władysława Trębińska, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.717:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... _tsoP5hZyQ
...
+ W Piątek dnia 19go bm. umarła w Poznaniu śp. Franciszka Barczyńska;
Franciszka Barczyńska, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.701:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... iGpBkpE-aQ
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.21 R.24 nr115 - 16/23 - str.4
...
+ W Kórniku Kaźmierz Pardon.
Kazimierz Pardon, U.S.C. Kurnik, akt zgonu Nr.70:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1876/0/4 ... ry13sjTsQQ
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.21 R.24 nr115 - 16/23 - str.4
...
+ W Gembicach dnia 20 bm przeniósł się do wieczności opatrzony Sakramentami św. Kaźmierz Muchlicki, weteran z roku 1830 i 1831go.
Śp. Kaźmierz Muchlicki żył cały czas w stosunkach niekorzystnych i zostawił familiją w nędzy. Na tej więc drodze pozwalamy sobie prosić były Komitet urządzający obchód 50letniej rocznicy powstania z r. 1830, aby, jeżeli jeszcze fundusze pozostały, pozostałej wdowie zmarłego w pomoc przyjść raczył.

viewtopic.php?f=5&t=15875&start=300
Goniec Wielk. rok 1880 - numer 270
Spis Weteranów dotąd żyjących między nami;


102. Muchlicki Kazimierz, urodził się w r. 1811tym, służył w pułku Poznańskich ułanów pod dowództwem generała Dembińskiego; był w bitwach pod Wilnem, Szawlami, Poniewieriem, Malatami i Niemnem, przeszedł napowrót przez Brodnicą, gdzie broń złożył. Żyje w niedostatku dla kalectwa w Gembicach pod Mogilnem.
...
- Przy ostatniej policyjnej rewizyji dorożek, jaka się odbyła w zeszły w Piątek, 19ście uznanych zostało za niezdatne.
...
- Ksiądz prob. Basiński z Turska wydał bardzo pouczające dziełko pt.: "Dzieje cudownego obrazu Najśw. Panny Maryji i kościoła w Tursku."
W książeczce tej oprócz historyji obrazu znajdują się modlitwy i pieśni tam używane.
Dochód czysty przeznaczony jest na dzwony w Tursku; cena 25 fen.
Czytelnikom bardzo polecamy tę pożyteczną i zajmującą książeczkę.
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=146405
Dzieje cudownego obrazu N. Maryi Panny i kościoła w Tursku: z dodatkiem modlitw i pieśni
stron 76
.
Ks. Tomasz Basiński:
http://www.wtg-gniazdo.org/ksieza/main. ... pis&id=133
Ks. Tomasz Basiński, U.S.C. Rokutów, akt zgonu Nr.27:
https://szukajwarchiwach.pl/11/744/0/3/ ... -acZcKUaNQ
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0769&tab=3
Dziennik Poznański 1896.04.30 R.38 nr100 - 25/25 - str.5
.
http://irenakuczynska.pl/wiatr-przynios ... iego-1764/
foto - Grobowiec księdza Tomasza Basińskiego

Obrazek

...
+ W Mielżynie umarł dnia 15go bm. organista, Jan Milak. Był to człowiek rzetelny i krzewiciel oświaty i nauki pomiędzy ludem. Oby znalazł jak najwięcej naśladowców.
Jan Mil(l)ak, U.S.C. Mielżyn, akt zgonu Nr.24:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1894/0/4 ... sxej3Bu_sw
...
- W katolickiej jednoklasowej szkole w Rogowie wakuje od 1go Sierpnia m. posada nauczyciela. Dochód: psnsyji wraz z opałem 855 grz., wolne mieszkanie i około 20 arów gruntu.
...
- ∞ W Nowym Tomyślu obchodził 82letni piekarz Rannewisch wraz z żoną swoją 80letnią dyjamentowe wesele.
...
- We Wytomyślu na podwórzu właściciela D. wybuchł dnia 14go bm. pożar; spaliły się trzy zabudowania gospodarskie. Probostwo z trudnością zdołano od ognia ochronić. Pogorzelcy albo wcale, albo też bardzo nizko byli zabezpieczeni.
...
Szarada.

Pierwsza ucho pieści, wesoło zabawia,
A pierwsza i trzecia ta ziemię uprawia.
Druga z trzecią miasto w przepysznej krajinie,
Z powietrza miłego i zdrowego słynie.
Druga i pierwsza Włoch i człowiek znany,
Nie jest biały, a przecież nie jest malowany.
Wszystkie zaś strzegą krajów i narody,
Rozległe włości i małe zagrody.
...
Znaczenie szarady z nru 110go "Gońca W.":

Karawana.

I.

Pierwsze, trzecie kawa stoji,
A gosposia placek kroji;
Bo tak zwykle na wsi bywa,
Kiedy do niej gość przybywa.
Druga czwarta rana boli,
Co tu robić w takiej doli?
Ot najlepiej zbandażować
A przestępcy nie darować.
Nawa będzie czwarte trzecie,
W domu Bożym, o tym wiecie,
Na okrętach też ją mają,
Na czym ludzie odpływają.
Pierwsze drugie kara spadnie,
Jak kto komu co ukradnie
Lub też zbroji w polityce,
Czego, bracie, ci nie życzę.
Włóczek*) gdy na koniu jedzie,
Całe tłumy ludzi wiedzie,
" Wara z drogi" ciągle krzyczy,
Kto nie słucha pałką ćwiczy.
Wszystko znaczy karawana,
Nieraz piaskiem zasypana.
Antka z Sadów.

II.

Ze wschodu przychodzi ulubiona kawa,
Najbardziej zadana od swych boli rana,
W okrętach i kościele znajduje się nawa,
Łotrów i oszustów nie minie kara,
Przywłaszczać co nie jego każdemu jest wara.
Ignacy z S.

Oprócz tego trafne rozwiązania nadesłali pp.:
Helcia Neyman z Rogoźna,
Kuliński z Masłowa,
Stan. Libelt i
Zygm. Mąjewski z Wągrowca,
Sylwery z Poznania,
Kazia Stefańska z Poznania,
Fr. Rydzy z Popowa,
J. Pawlicki ze Szamotuł,
R. Cichocki z Szubina,
Wł. Szatkowski z Bnina,
Mikołaj Dąbkiewicz z Nowegomiasta,
Wacław Prawdzic Marcinkowski z Odolanowa,
Flora Kantorska z Powidza,
Marysia Wiśniewska z Lechlina,
Wł. Górczyński z Czacza i
Wiktor Gładysz z Poznania,
Wojciech Szmytkowski ze Śremu,
L. S z Wrześni,
Wł. Sobermajer z Rokutowa,
M. Andrzejewski z W. Sępna,
A Urbanowicz z Krotoszyna,
Helcia Merdzińska ze Szkaradowa,
Jan Stypczyński z Zaniemyśla
Wszyscy co przysłali znaczki otrzymali przyrzeczone nagrody.

*) Włóczek występuje w czasie uroczystości krakowskich.
...
Nekrolog

Dnia 20go bm. zasnęła w Panu, opatrzona śś. Sakramentami, po krótkiej ale ciężkiej chorobie, moja najdroższa żona i nasza matka
ś.p. Antonina Płoszyńska z domu Tryburska.
Pogrzeb odbędzie się we Wtorek, dnia 23go o godzinie otej po południu,
o czem donosi krewnym i znąjomym w smutku pogrążony
Mąż z familią.
Poznań.
Antonina Płoszyńska z d. Tryburska, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.716:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... _tsoP5hZyQ
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 sie 2018, 10:36 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 117

Pan Wiktor hr. Czarnecki
, z Gogolewa pod Miejską Górką, przesłał nam w dniu dzisiejszym "50 grzywien od urzędników, służby dworskiej, fornali, ręczniaków i parobków wsi Gogolewa i Niepartu na Fundusz zapomogi dla Sceny polskiej."
Czytelnicy nasi uznają sami, że słuszną jest, żeby ofiarę taką zapisać na miejscu naczelnym pisma naszego; a to nie tylko przez wzgląd na jej wysokość, nie tylko ze względu na przykład godzien naśladowania, lecz głównie z tego powodu, że obywatel tego stanowiska społecznego i tego majątku myśl przez nas podjętą uznaje i popiera.
Poruszyliśmy pomysł "trojaczkowej zapomogi choć nie wzywaliśmy do składek na nasze ręce - a poruszyliśmy w nim cel, żeby nie Spółka, nie Dom nazywając się Teatrem Polskim w Ogrodzie Potockiego płaciły za to swe Spółkowe długi, lecz żeby Towarzystwo dramatyczne samo miało ztąd subwencyją.
Jak widzimy, inne pisma myśl nasze podjęły w kierunku przeciwnym; nie będziemy się nie za to na gniewali, ale dlatego nie popuścim myśli własnej, bo wiemy, że ta zwyciężyć musi.
Wykazaliśmy, że Spółka pochłonęła już przeszło 500 tysięcy marek, a jednak ma jeszcze 50 tysięcy talarów długu; dług ten pozostanie długiem, któż wie przez jakie jeszcze lata.
Jak bezdennym jest deficyt Spółki, na to dowodem i ta okoliczność, że Fundusz Imienia Kraszewskiego, w wysokości.przeszło 21 tysięcy grzywien, poszedł prawie cały na prywatne długi Akcyjonariuszów, przy czym zacnego Imienia do prywatnych długów nadużyto.
W Spółce są tak majętni obywatele, że dziesięciu lub dwudziestu z nich mogłoby resztę długu zapłacić, biorąc za to znów akcyje, a nie pozwolić na ciągłą żebraninę, jaka się pod firmą Spółki po gazetach praktykuje. Zresztą niech Spólnicy rozłożą na siebie długi pro rata, płacąc co rok po talarze od akcyji, a długi znikną w lat kilka.
Lecz dość już tego. Potrzebną jest instytucyja, któraby Scenie zabezpieczyła jakie takie stałe dochody, bez względu na majątek czy długi Towarzystwa, które choć szlachetny ma cel umieszczema sceny we własnym domu, ale przez niezaradność i złe gospodarstwo tej sceny w Poznamu. utrzymać nie może, z kraju zaś bezustanme wyciąga ofiary nie na publiczne cele, tylko na prawnie i formalnie na cel ostatecznie prywatny.
...
Korespondencje Gońca Wielkop.

Kościan.

(Nowa germanizacyjna szkoła polityczna a cukrownia kościańska)
Jak wiadoma stanęła w Kościanie, przeważnie za polskie pieniądze i na polskim gruncie, który też do dyrekcyi należy, cukrownia.
Według uchwały dyrekcyi miała byc urzędników połowa niemców połowa polaków. Otóż jak się teraz okazało, posprowadzano wszystkich urzędników niemców całem znaczeniu tego wyrazu, którzy nawet prostym robotnikom zakazują mówić po polsku. Zdaje się, jakoby na "ślad" narodu naszego przyjęto jednego urzędnika polaka p. Lubieńskiego, syna zacnego włościanina z Wyrzeki, któremu podrzędne dano stanowisko i to pod warunkiem dobrego nauczenia się po niemiecku. Czyż to chluba dla tych Polaków, którzy w zarządzie zasiadają, a których to po gazetach na każdym kroku wychwalają i koronują, żeby dziś za polskie pieniądze i jedynie z polskiej ziemi utrzymającą się cukrownią żywić tylko obcych? - Czy to nie brak Polaków, którzy może zdolniejszymi są od Niemców?
A jeźli o nich nie wiedzą, chętnie służyć im będę.


(Szczegóły o p. Brenku.)
P. Brenk, jak się zdaje, na dobre i na serio zamyśla się wynosić. Służbie swojej nakazał wyczyścić i wychędożyć wszystkie aparaty i przybory kościelne, zapewne w tej myśli, aby następca jego mógł go w tej mierze pochwalić. Niech się tylko spieszy, a jeźli mu brak funduszów nie pozwala, to chętnie zbierzemy się mu na podróż.
Co do kazania pożegnalnego, mianego do korrygiendów, to trudno bliższych szczegółów się dowiedzieć, bo jak więźniowie, z którymi widzieć się i rozmawiać nie wolno, tak i dozorcy, jak się zdaje, związani są tajemnicą. Lecz że p. Brenk przeczuwa blizki swój wyjazd, o tem nie ma co powątpiewać, gdyż mniej więcej to samo wypowiedział on przy uczcie pożegnalnej, danej przez niego w swej rezydencyi. Jedynie obawia on się powrotu ks. Kardynała Ledóchowskiego, bo gdyby miał ks. Kard. wrócić na swą stolicę, co według jego zdania wrócić nie powinien, wtenczas nie ma dla niego najmniejszej nadzieji, łaski i przebaczenia, bo przeczuwa dobrze, jakie by stanowisko zajął wedle niego ks. Kard. A chociażby się p. B. poddał pod dyscyplinę kościelną, to wątpię, czyby potem jako pasterz posiadał zaufanie swych wiernych, gdyż imię i czyny jego znane są nawet w zamorskich krajach. Dziwny to zaprawdę bieg czasu. Niedawno wyraził on się do żyda Wienera, redaktora "Ber. Börsen Courier:" "z Bismarkiem i my upadniem;" tymczasem właśnie pod ciosem Bismarka smutny czeka go koniec. "Chociaż ja padnę pod razami, jak ongi św. Szczepan, to idea moja wkrótce świetne odniesie zwycięztwo," prawił razu pewnego na kazaniu; tymczasem zaledwie w początku kilka kamyków dziatwy ulicznej świstnęło mu nad uszami, nikt go tu ani kamienować nie myślał, a idea jego najmniejszego nie odniosła celu. "Albo zwyciężę albo z honorem upadnę", prawił dalej: tymczasem w każdej batalii, którą rozpoczął, haniebnie został pobity, a w końcu niebożczyki zadali mu cios śmierielny i zmusili go do abdykucyi.

W Głuchowie, majętności państwa Żółtoskich, spłonął cały pałac w Sobotę w nocy.
...
Przybyli do Poznania
dnia 22go Maja

Bazar.
Pani Rekowska z Koszut.
Pani Ginterowa z Królestwa Polskiego.
Dobrzycki z żona z Królestwa Polskiego.
Skarżyński z Miedzimowa.
Moszczeński z Niemczynka.
Dobrgcki z Włókien.
Ks. prob. Zawadzki z Bukownicy.
Hr. Mielżyński z Wielkiej Lęki.
Dr. Szułdrzyński z żoną ze Siernik.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Ksiądz prob. Framski z Popową Kościelnego
ksiądz Bobowski z Lutyni.
Bobowski z Kościana.
Dobrowolski z Nieborzy.
Pani Frankowska z córką z Kaczkowa.
Waszkiewicz z Królestwa Polskiego.
Freudenstein z Berlina.
Konopiński ze Śremu.
...
Wiadomości potoczne.

Wtorek, 23go Maja.

- + Pogrzeb śp. Karola Doroszyńskiego odbędzie się jutro w Środę, dnia 24go bm., o godz. 4tej po południu, z domu żałoby na Piekarach nr. 23.
Karol Doroszyński, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.715/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... idMd_iAWpg
...
- Zeszłej Soboty spalił się w Głuchowie pod Czempiniem pałac p. hr. Stefana Żółtowskiego. Szkoda pieniędzy na pałac, lepiej było kupić wioskę.
...
- W Niedzielę rnno pewien czeladnik bednarski, podobno cierpiący na umyśle, wszedł do wieży Bernardyńskiego kościoła i dał się w niej zamknąć. Nie mając innego sposobu wydostania się na świat, zaczął dzwonić, a ponieważ było to o niezwykłej godzinie, bo o 12stej i 1 1/2 w południe, więc na placu zbiegło się mnóstwo ludzi.
...
- Towarzystwo Czytelni ludowych zakłada w Poznaniu dwie czytelnie publiczne, i to jednę przy Wrocławskiej ulicy, drugą na Chwaliszewie.
...
- Pani Karśnicka z Mchów przysłała dla Tow. Pomocy naukowej dla dziewcząt polskich składkę nadzwyczajną w ilości 450 grz.
...
- Zaćmienie słońca przypomniało zabawną dawniejszą historyjkę:
Pewnego poranku kapitan X. dodał do rozkazu dziennego następujące wezwanie:
"Dziś po południu odbędzie się zaćmienie słońca. O 3ciej po południu zejdzie się na dziedzińcu koszar cała załoga w zwykłych drelichowych kurtkach i czapkach. Sam będę kierował objaśnieniem tego zjawiska. W razie niepogody płaszcz do ćwiczeń."
Przy apelu odczytał tedy feldwebel następujący ukaz:
"Dziś po południu odbędzie się na rozkaz pana kapitana na podwórzu koszarowem zaćmienie słońca, do którego cała załoga w drelichu i czapce stawić się ma. Zaćmienie słońca prowadzi p. kapitan osobiście. W razie niepogody odbędzie się zaćmienie w płaszczach do ćwiczeń."
...
Nekrolog

Wczoraj, dnia 22go Maja rb., o godz. 8mej wieczorem, zasnął w Panu nasz najukochańszy synek i braciszek
Zygmuś Simon
w siódmej wiośnie, po krótkiej lecz ciężkiej chorobie, o czem krewnym i znajomym donoszą bardzo stroskani
Rodzice i rodzeństwo.
Pogrzeb odbędzie się w pszyszły Czwartek, o godz. 4tej z południa.
Zygmunt Simon. U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.721/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... hU-8i1qknA
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 wrz 2018, 15:25 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 118


Korespondencje Gońca Wielkop.


Kościan, w Maju.
Wydział karny sądu ziemiańskiego w Wrocławiu skazał żyda Laskowicza za sfałszowanie kwitów ceglarza Ammego z Kościana na 3 miesiące więzienia, 100 marek kary, ewent. 30 dni więzienia i utratę praw honorowych i obywatelskich na rok jeden. Żyd Laskowicz, jako dawniejszy kupiec z Kościana, aż nadto dobrze znany jest ze swych szachrajskich sprawek, któremu tu szczęśliwie uchodziły, aż go w końcu ręka sprawiedliwości dosięgła w Wrocławiu.

- Znany polakożerca Bienert, założył apelacyją w sprawie Bartkowiaka. O przebiegu sprawy nie omieszkam czasu swego donieść. Włościanin Bartkowiak uskromnił zagorzałego kulturkampfera do tego stopnia, iż ów oświadczył, iż od czasu tego żadnego chłopa i niechłopa się nie dotknie.
...
Z Krobi
W numerze 114 wyczytałem, iż fornal Kasper z Pawłowic przy czyszczeniu koni tak został przez konia przyciśnięty do ściany, że na miejscu umarł.
Rzecz się miała tak:
a to co piszę mam z ust samego rzeczonego fornala Kaspra. Kiedy przyszedł ów fornal Kasper do stajni, i ujrzał konia zbrudzonego, wziął do ręki zgrzebło, aby go oczyścić; zbliżywszy się do konia uderzył go zgrzebłem w tylną nogę, nie odezwawszy się, w tem koń uderzył rzeczonego fornala kopytem w brzuch. Po tem wszystkiem przyszedł ów fornal do domu swego, ubrał się, bo to było w uroczyste święto świętego Stanisława, i poszedł za sprawunkiem do miasta Ponieca o milę drogi odległego od Pawłowic, i tego dnia nawet ani żonie, ani dzieciom nic nie wspomniał o zajściu jakie go spotkało, dopiero na drugi dzień, kiedy poczuł, że mu jest gorzej, powiedział żonie;
na trzeci dzień sprowadzono doktora, na czwarty dzień, gdy się uważał być słabszym przywołano księdza, który gdy przybył do chorego, znalazł go w najprzytomniejszym stanie, i jak najprzytomniej się wyspowiadał, Komunią św. i Ostatnie Oleje św. przyjął, i dopiero po odejściu księdza w kilka godzin ducha Bogu oddal.
...
Nowe dary dla Muzeum Narodowego w Rapperswylu.

Muzeum Narodowo w miesiącu Marcu i pierwszej połowie Kwietnia otrzymało następujące dary:

- Dr. A. Wołyński z Florencji przesłał:
dwa naczynia etruskie; medalion Chrystusa, roboty T. Błotnickiego; statuetka i popiersie Kopernika, oraz popiersie Galileusza roboty Jana Orłowskiego podług Teodora Rygiera; dzieła Mikołaja Kopernika czwarte wydanie z przekładem polskim przedmową Jana Baranowskiego i życiorysem przez Juliana Bartoszewicza, do którego są dodane wszystkie drobniejsze prace
Kopernika (Warszawa 1854); dzieła profesora Dominika Santagaty, założyciela akademii Mickiewicza w Bolonii i wiele innych pomniejszych
broszur.

- Hrabina Jadwiga Łubieńska z Florencji, własnej roboty piękną płaskorzeźbę Galateg.

- P. Aleksander Raciborski z Galicyi swoje własne dzieło p.t. "Etyka Spinozy krytycznie rozebrana i z tegoczesnym materyjalizmem zestawiona", Lwów 1882.

- Dr. Korczyński z Krakowa, "O oznaczeniu dolnej granicy żołądka" przez Dr. Stan. Ponikło (Kraków 1882).

- Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie "Roczniki Towarzystwa Przy. Nauk-Pozn. (Poznań 1881).

- Hr. Kazimierz Krasicki ze Lwowa swoje własne dzieło "Memoryjał w sprawie stosunków poddańczych"

- P. Artwiński z Paryża 35 dzieł polskich i francuzkich obok 16 tomów rękopismów niedrukowanych pozostałych po śp. Ludwiku Królikowskim; pomiędzy nimi ważniejsze: Upadek włościan 1496-1573 roku, Ustawa rolnicza Chełmskiej ziemi 1477, Historya Mazowsza 1377-1540.

- P. Kurnatowski z Krakowa pięć medali polskich bitych przez niego na pamiątkę ważniejszych wydarzeń.

- Koło literackie w Krakowie Album dla Zagrzebia (Kraków 1881).

- Dr. Wł. Wisłocki z Krakowa wydawany przez siebie "Przewodnik bibliograficzny (komplet od roku 1878go jako i rok bieżący).

- Akademia umiejętności w Krakowie, swoje drogocenne wydawnictwa z lat uprzednich jako i roku bieżącego.

- Ks. J. Polkowski z Krakowa, swoje własne dzieła, między nimi i najnowsze "Skarbiec katedralny na Wawelu w 32óch tablicach przedstawiony" (Kraków 1892).

- Pan Ksawery Pietraszkiewicz z Krakowa, kilka dzieł, pomiędzy nimi rzadki już dzisiaj "Zbiór drzeworytów zachowanych w bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego" (Kraków 1849).

- P. W. Nawrocki z Krakowa, swoje własne poezyje jako też i własnej roboty rysunek "Dziecko modlące się".

- P. L H. Nowalski z Krakowa dzieła Szekspira, Żegoty Pauli i inne pomniejsze broszury.

- Anonim z Krakowa, wizerunki dwudziestu trzech mężów zasłużonych Ojczyźnie.

- P. T. Lenartowicz z Florencyi, trzy listy własnoręczne niedawno zmarłego poety i rolnika Gustawa Zielińskiego, kałamarz po Adamie Mickiewiczu, ofiarowany mu w Rzymie 1848 r., który po śmierci przeszedł do Zofii Szymanowskiej, późniejszej Lenartowiczowej, i jedenaście medali rzymskich.

- P. A. Giller życiorys Bohdana Zaleskiego napisany przez siebie.

- Pan Ign. Grudziński swoje własne poezye.

- P. Stefan Buszczyński z Krakowa, swoje własne dzieła.

- Pan B. z Krakowa "Słownik malarzów Polskich przez E. Rastawieckiego z 16 rycinami (Warszawa 1850, 51 i 57; tomów 3).

- Pani C. z Ukrainy, dwadzieścia trzy medale, pomiędzy nimi ważniejsze: na abdykacyą Jana Kazimierza 1669 r., pobicie Turków przez Jana Sobieskiego 1675 r., wjazd posłów Władysława IVgo po Maryą Gonzagę, Henryka Walezego 1574, zaślubiny Ludwika XV go z Maryą Leszczyńską 1725 i około 500 sztuk monet srebrnych polskich.

- Pan G. C., zbiór monet polskich.

- P. Biechoński popiersie Dr. Ar. Wołyńskiego, założyciela Muzeum Kopernika w Rzymie, szkic olejny St. Chlebowskiego "Żołnierz
na straży przed Serajem."

- Ks. A. Dr. Krechowiecki swoje własne dzieła i poemat włoski o Stanisławie Kostce p. Lino Corintio (Roma 1833).

- Hr. Leszek Borkowski swoje własne dzieło.

- Pani Felicya z Wasilewskich Boberska swoje własne dzieła.

- P. Wiktor Zienkowicz z Turynu bardzo wiele roczników rozmaitych pism peryodycznych francuzkich, polskich i włoskich, obok kilkudziesiąt książek w rozmaitych językach, odnoszących się do dziejów i literatury polskiej.

- Ks. Józef Nowakowski ze Żółkwi ryciny kolorowane "Odsiecz Wiednia 1683go r. i Bitwa pod Parkanami 1683go r.

Czytelnia przy Muzeum otwarta ustawicznie dla zwiedzającej publiczności, posiada sześćdziesiąt i dwa dzienników polskich i obcych, oraz wiele tygodników i miesięczników łaskawie nadsyłanych przez redakcye różnych krajów, których roczniki się oprawiają i składają w bibliotece. Dla chcących korzystać z biblioteki urządzona wypożyczalnia. Każdy dar dla Muzeum zostaje wciągnięty natychmiast do katalogu, a nazwisko ofiarodawcy zapisanóm "w złotej księdze" , obejmującej zarazem wszelkie dokumenta ubezpieczające te publiczną własność Polski pod względem prawnym. Księga ta w jednej z sal Muzeum jest złożona na widoku publicznym.
...
Przybyli do Poznania
dnia 23go Maja

Bazar.
Fani Mukułowska z Kowalewa.
Pani Kaweczyńska z Linówca.
Pani Zakrzewska ze Żabna.
Trzebiński z Król. Polskiego.
Ks. prob. Cichocki z Brodnicy.
Hr. Skarbek z Król. Polakiego.
Matecki z Bieganowa.

Grand Hotel de France.
Hr. Dąmbski ze Żakowa.
Skarżyński ze Sokołowa.
Sczaniecki z Międzychóda.
Kościelski ze Sepna.
Łakomicki z żoną z Machcina.
Bukowski z Próchnowa.
Kościelski ze Szarleja.
Ks. Lewandowski z Lnbacza.
Herrmann z Hamburga.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Pani Biderman z córkami z Pogorzelicy.
Rakowski z fam. z Grodziszczka.
Grotefendt z Raciborza.
Marszal z Potulic.
Wągrowiecki z Chłądowa.
Kirschner z żoną Berlina.
Czarliński z Zakrzewka.
Schubert z Ilmenau.
...
Wiadomości potoczne.
Środa, 24go Mąja.

- Nauczyciel przy szkole jerzyckiej, p. Hochle, który miał dcieci polskie przez p. Luxa za niemieckie uznane uczyć religii św. po niemiecku, prosił podobno p. Luxa o zwolnienie go od udzielania tych lekcyi, gdyż mozolna jego praca żadnych skutków nie przynosiła.
...
- W Komornikach pod Poznaniem wykluczył znowu p. Lux 17ście dzieci polskich, mających niemieckie nazwiska, od nauki religii św. po polsku i od języka polskiego. Polskiego Kruka przechrzcił na niemieckiego Kruga.
...
- W szkole katol. w Ostrzeszowie wakuje od 1go Stycznia r.p. posada 1go nauczyciela. Pensya 1000 grz., 90 grz. oprócz tego na opał, wolne pomieszkanie i piękny ogród. Podania nadsyłać należy do p. Janasińskiego, członka dozoru kość.

+ Śp Aleksander Langiewicz, kupiec w Witkowie, brat dyktatora z roku 1863go. umarł wczoraj we Witkowie.
Aleksander Langiewicz, U.S.C. Witkowo, akt zgonu Nr.12/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1980/0/4 ... bHTCAUWx9A
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.24 R.24 nr117 - str.4
.
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.28 R.24 nr121 - str.4

Z Gnieźnieńskiego.
W dniu 23 bm. zakończył żywot doczesny po kilku dniowej chorobie w Wilkowie, śp. Aleksander Langiewicz, właściciel handlu, długoletni kamelarz miejski, poborca podatków oraz prowizor kościelny. Przez śmierć śp. zacnego tego męża, - a który lubiony był przez wszystkich, poniosło tutejsze miasto oraz okolica wielką stratę. Pogrzeb odbył się dnia następnego przy nader licznym udziale publiczności bez różnicy wyznania i narodowości. Kondukt prowadził miejscowy ksiądz proboszcz w otoczeniu kilku dychownych, nad grobem przemówił serdecznie ks. prob. Dolny z Niechanowa. Pokój cieniom jego!
.
Brat Aleksandra Marian:
http://krotoszyn.naszemiasto.pl/artykul ... id,tm.html
Generał Marian Langiewicz - dyktator powstania styczniowego z Krotoszyna [ZDJĘCIA]
.
https://www.google.com/search?q=Konstan ... 5894479167
.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Langiewicz
Marian Melchior Antoni Langiewicz *05.08.1827 Krotoszyn, +10.05.1887 Konstantynopol (...)
.
http://katalog.muzeum.krakow.pl/pl/work ... ra%C5%82-d
Marian Langiewicz (1827-1887) generał, dyktator w powstaniu styczniowym. Zygmunt Padlewski (1836-1863) generał powstania listopadowego. Nieznany pułkownik kozacki. Konwój rekrutów opuszczający Warszawę. 4 odbitki na 1 stronie. Z: "L'Illustration" t.61 No 1045, s. 48, z d.7.03.1863.
.
i bardzo wiele innych stron
...
+ W Babimoście umarł dnia 22go Maja dr. Maksymilian Zagrodzki w 64tym roku życia;
a dnia tego samego o godz. 9tej wieczorem córka jego Józefa.
...
- Rawiczu w zeszłą Niedzielę o godz. 10tej wiecz. wybuchł pożar we warsztacie stelmachskim.
Ponieważ ogień pokazał się na trzech miejscach jednocześnie, więc był z pewnością podłożony. Straży ogniowej udało się wkrótce pożar ugasić.
...
- (E) Towarzystwo śpiewu kościelnego w Kcyni urządza w trzecie święto Zielonych Świątek majówkę w lasku p. Kunkla w Roztrembowie. Spodziewać się należy, że nie tylko miasto, ale i okolica liczny wezmą udział w tej zabawie, by okazać w ten sposób wdzięczność dla Towarzystwa, które urządzeniem teatrów amatorskich niejednokrotnie przyczyniło się do urozmaicenia jednostajnego życia małomiejskiego.

- Dnia 22go bm. pobłogosławił miejscowy wikaryjusz, ks. Kuligowski, związek małżeński pomiędzy panną Siemiałkowską z Grocholina, i p. Derkiem, nauczycielem z Panigrodza,
to może być ich akt ślubu:
http://poznan-project.psnc.pl/
Parafia katolicka Kcynia, wpis 22 / 1882
Theodorus Derek (24 lat) ojciec: Joannes Derek , matka: Martianna Wróblewska
Francisca Świałkowska (26 lat) ojciec: Augustinus Świałkowski , matka: Rosalia Smorawska
.
pomiędzy panną Kaźmierczak z Bankowic, a p. Zientarą z Mycielewa.
http://poznan-project.psnc.pl/
Parafia katolicka Kcynia, wpis 20 / 1882
Michael Zientara (27 lat) ojciec: Adalbertus Zientara , matka: Francisca Hadrych
Marianna Kaźmierczak (19 lat) ojciec: Joannes Kaźmierczak , matka: Antonina Wróblewska
...
Ofiarę trojakową złożyli pp.:

Kaźmierz i Tadeusz Okoniewscy po 10 fen.,
M. Łopiński 20 fen.,
J. Szpetkowski 20 fen.,
S. Surzyński 20 fen.,
Więckowscy 1 m.,
Szulczewscy 1 m.,
Katarzyna Kruszyńska 10 fen.,
Wł. Litkowska 10 fen.,
M. Adamska 10 fen.,
J. Nowicki ze Stęszewa 1,85 m.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 wrz 2018, 18:59 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 119


Korespondencje Gońca Wielkop.


Września, dnia 11 Mąja 1882 r.
Szanowna Redakcyo!
Przed dość dawnym czasem (jeszcze w roku zeszłym) stało w jednym numerze "Gońca", iż Polacy, gdy zechcą, wszystkę ziemię, obecnie w rękach niemieckich tu w Księztwie i Prusach zachodnich się znajdującą, wykupić są w stanie.
Było to twierdzenie, które w niejednego Polaka wlało nadzieję lepszej przyszłości i pokrzepiło do dalszej walki o byt narodowy. Ale gdzież jest urzeczywistnienie słów naszych? Chyba w tem, że coraz więcej majątków większych i mniejszych przechodzi w ręce obce, czego w naszych stronach najlepsze mamy dowody. Przed kilkunastu jeszcze latami dobra Żerkowskie, Dembińskie, Kołaczkowo, Wrzembórz, Grabów, Wygoda, Krzywogóra, Zieliniec, Targowa Górka, Podstolice, Księżno i Komorze były, w rękach polskich, a dzisiaj niestety już wszystko to posiadają Niemcy. Niedawno dopiero nabył niejakiś pan Schultze (zwany Güter-Schultze) około 15,000 morgów dobrej ziemi w tutejszym powiecie i wypowiedział podobno chęć kupienia więcej. A czy może mi ktoś udowodnić, że chociaż jeden Polak tyle ziemi był nabył w Księztwie od Niemca? Wątpię bardzo. Jeżeli nawet któryś z panów polskich ma pieniądze, to woli je ulokować w banku, brać chociażby po 2 prc. tylko, a nie kupować dóbr, bo te mu robią wiele trudu. Niemcy przeciwnie, kupują jak najwięcej ziemi i wydzierżawiają ją Niemcom, z czego i większy dochód jak 2 prc. osięgną i wielu z swych ziomków zapewnią utrzymanie. Polacy nie tylko że nie kupią, lecz i dobra swe po większej części Niemcom w dzierżawę lub zarząd puszczają. Jakich naprzykład dzierżawców mają dziedzice w dobrach Gleszczonek, Bagdad, Bielawy, Kraczki? Jakich rządzców np. w Dąbkach. (Nadleśniczy w Borku także Niemiec)? Jakich urzędników gospodarczych ma hr. Potulicki w Potulicach pod Nakłem? Czyby się nie znaleźli panowie polscy, którzy mają mieć dość wielkie kapitały ulokowane w bankach petersburskim, londyńskim, paryzkim i t.d., którzy by może zechcieli w Księztwie zakupie dóbr z rąk niemieckich, mianowicie w powiatach na zgermauizowanie najbardziej wystawionych, jak bydgoski, czarnkowski, wyrzyski, chodziezki, międzyrzecki, babimojski, krobski itd.? Czyby nie szło nabyć znów dóbr niegdyś do Polaków należących, jak np. leszczyńskich, krotoszyńskich, dembińskich, nowomiejskich, runowskich, łobżeńskich, krojańskich, wieluńskich, opalenickich itd., dóbr mianowicie takich, których właściciele Niemcy może chętnie by się pozbyli, mając dużo na nich długu, jak niektórzy w powiecie poznańskim?
Aby lud od dalszych wędrówek do Ameryki powstrzymać, mógłby może bank Kwileckiego i Potockiego, lub który z panów polskich oprócz cukrowni (których już mamy prawie dosyć) założyć przędzalnie i fabryki sukna, płótna, zapałek, wyrobów z drzewa, gliny itd.
W naszym powiecie o oświatę ludu nikt prawie nie dba. Tu jeszcze taka prostota pomiędzy ludem panuje, jak w siedemnastym stuleciu. Kółek rolniczych stosunkowo bardzo mało; lud oddany po większej części pijaństwu, nie umie się dobrze gospodarzyć, wierzy tylko żydom i przez nich bywa wyzyskiwany. Takie same prawie stosunki panują w powiatach średzkim i pleszewskim. Nigdzie nie ma majętnych chłopów, jak np. pomiędzy Niemcami, którzy z czasami nawet dobra rycerskie nabywają.
W końcu przesyłam odpis listu, pisanego widocznie przez jakiegoś Niemca, do jakiegoś swego przyjaciela, z którego cele niemieckie dokładnie się uwydatniają.
Nadmieniając w końcu, że przy budowli tutejszej cukrowni sami tylko prawie Niemcy zyski ciągną, gdyż oprócz przedsiębiorcy Stelmachowskiego sami tylko Niemcy przy budowli są zajęci, oprócz naturalnie robotników, co rydlem pracują.
...
Wieniec Pamiątkowy
(...)
Przedpłatę złożyli u nas oraz III zeszyt odebrali (I i II dostaną z Rapperewylu.)
Pan Wł. Kosiński z Rydzyny 1 egz.
Pan L. Guttry z Piotrkowic 1 egz.
Ks. prob. Zawadzki z Bukownicy 1 egz.
...
Ofiarę trojakówą złożyli pp.:


O. J. Karamański z Grodziska 100 fen.,
F S. i B. 40 fen.
...
Wiadomości potoczne.
Cwartek, 25go Mąja.

- + Pogrzeb śp. Karola Doroszyńskiego odbył się wczorąj o godz. 4tej z południa przy sprzjąjącej pogodzie na cmentarz śto Marciński. Kondukt poprzedzało liczne duchowieństwo świeckie, a celebrował ks. proboszcz Pędziński. W pochodzie wzięły udział tłumy Poznańczyków bez względu na wyznanie i narodowość. Na trumnie złożono dwa wieńce wawrzynowe z białemi wstęgami, jeden od obywatelstwa poznańskiego, a drugi od miłośników sceny narodowej. Trzeci wieniec od artystów trupy poznańskiej, niesiony przez wysłańców naszego towarzystwa, bawiącego obecnie we Włocławku, umyślnie przybyłych do naszego miasta, pp. Józefowicza, Jejdy i Kasprowicza, złożono dopiero na grobie. Na pogrzebie słychać było ogólny żal, że tak przedwcześnie zmarł jeden z najlepszych poznańskich artystów dramatycznych i bardzo przedsiębiorczy kierownik teatru. Dzisiaj o godz. pół do 9tej odbyło się nabożeństwo żałobne w kościele s. Marcina. Oby śp. Karolowi ziemia była lekką !
Karol Doroszyński, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.715/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... idMd_iAWpg
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.23 R.24 nr116 - 17/23 - str.5
e-kartoteka
Karol Doroszyński *12.01.1842, 21.05.1882 Poznań
https://szukajwarchiwach.pl/53/474/0/19 ... ZD4OieYSYQ
skan 337-338
https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Doroszy%C5%84ski
Karol Doroszyński (...)
http://encyklopediateatru.pl/osoby/6374 ... oroszynski
Karol Doroszyński (1842-1882) - aktor, reżyser, dyrektor teatru. (...)
...
- Posener Bassgeige wyczytawszy gdzieś, że jakiś gospodarz podpisał się Hańczuch, którego przodkowie podobno od "Handschuh" pochodzą - wzywa rząd, żeby energicznie przypomniał interesowanym, że zmiana nawet "pisowni" nazwiska jest "karygodną" i "nieważną." Ten donos denucyjatorski może ostudzonym będzie nieco, gdy jej przypomnimy, że na tej samej stronie wymienia jakiegoś urzędnika od koleji, nazwiskiem "Gonschior", który zapewne nie wyprze się, iż był niegdyś poczciwym polskim "Gąsiorem."
...
- We Wtorek, dnia 23go Mąja rb. odbyło się, posiedzenie reprezentantów miasta Poznania i rozbierano następujące rzeczy:
Reparacyja wodotrysku przed ratuszem poznańskim wynosiła 969 grz., zebrani uchwalają dalszych 419 grz. na ten cel.
Komisyja złożona z 5 członków stawiła taki wniosek:
Zgromadzenie zechce uchwalić:
1) Fiskusowi sprawiedliwości sprzedać plac kamelaryjny, leżący po za gmachem sądu nadziemiańskiego, a pozostawić z przeciwnej strony tegoż placu pas ziemi szerokości 17 metrów wzdłuż kamienic po za budkami chlebowemi;
2) sprzedać tyle ziemi z rzeczonego placu, aby wzmiankowana wyżej linija graniczna po drugiej stronie poszła w prostym kierunku aż po tylną liniją terytoryum gminy miejskiej:
3) zażądać, jako cenę za 1 metr kwadratowy ziemi po 20 tal., za mające się zaś zburzyć budynki wartość, wyszczególnioną w księdze gruntowej.
Dr. Friedlaender i Brodnitz stawiają wniosek, aby magistrat w prostej zamianie za zamek na górze Przemysława odstąpił na cele szkolne grunta, które była komisyja osobna na zamianę, wybrała.
Obadwa ostatnie wnioski przeszły.
Magistrat żąda, aby zgromadzenie uchwaliło sumę 336,500 na zakupno gruntu pod nową szkołę na Półwiejskiej ulicy i wskazuje na ten cel szkółkę dla małych dzieci, stojącą pomiędzy cmentarzem ewangielickim a gruntem Huggerowym. Przy szkole ma też stanąć sala turniejowa. Pieniądze mąją być wzięte z funduszu inwalidów. Komisyje budowlana i szkolna chcą natomiast, aby pobudowano nowe szkoły na Wielkich Garbarach i na Wrocławskiej ul. Przeciw Półwiejskiej ul. powstawano głównie dla tego, że zbyt odległa od środka miasta.
Dr. Friedlaender i Lange są za wnioskiem obudwu komisyji, bumistrz Herse przeciw niemu, a za to obstaje za Półwiejską ulicą.
Türk żąda, aby magistrat przyspieszył zamianę parceli za chlebowemi budkami na zamek na górze Przemysława, a odroczył tymczasem zakupno gruntu.
Fontane żąda aby:
1) po odrzuceniu powyższego wniosku, magistrat wypracował spiesznie nowy projekt, dotyczący pospiesznego wzniesienia 5tej szkoły miejskiej na jednym z placów, należących do miasta Poznania;
2) albo wybudować nową szkołę obywatelską, albo rozprzestrzenić starą, a plan tej nowej budowy lub rozprzestrzenienie starego gmachu przesłać zgromadzeniu.
Wniosek Fontany przyjęto.
Ponieważ od Kwietnia r. 1883 upływa 12 lat urzędowania P. nadburmistrza Kohleisa, przeto dr. Friedlaender radzi zgromadzeniu już teraz zająć się nowym wyborem. Zgromadzenie postanowiło nie ogłaszać opróżnienia posady, a ze względu na to, iż ustanowienie wysokości pensyji wymaga uprzedniego pozwolenia regencyji, postanowiło dochody przywiązane do tej posady pozostawić w dotychczasowym stosunku.
Przeciw ostatniemu ustaleniu na posadzie nauczyciela szkoły średniej Eitnera nic zgromadzenie nie nie miało do nadmienienia.
Posiedzenie trwało od godz. pół do 5tej do 7mej po południu.
...
- Pani hr. Kreska z Grembanina ofiarowała sumę 200 tal, na urządzenie muzeum Tow. Przyjaciół Nauk.
...
- Pewnej aktorce skradziono we Wtorek 23go bm. tutaj na poczcie z kieszeni 35 grz.
...
- Pan Lux nie w Komornikach tylko w Plewiskach przenarodowił owych 17stu uczniów.
...
- Urząd burmistrza w Buku powierzony został tymczasem panu Torzewskiemu, tlómaczowi z Nowego Tomyśla.
...
- Pomiędzy bydłem dominium Dłonie w powiecie Krobskim wybuchło zapalenie śledziony skutkiem czego zaprowadzono potrzebne środki ostrożności.
...
- W powiecie Krobskim aresztowano niedawno 2 kłusowników, którzy samych tylko sami rogaczy w ciągu jednego roku wystrzelali 186, nie rachując innej zwierzyny.
...
- Dnia 5go Czerwca rb. odbędzie się we Wolsztynie wykaz ludności wedle zawodów, i w tym celu podzielono miasto na 12 obwodów w celu liczenia.
...
- Liczenie ludności w Trzcielu odbędzie się dnia 5go Czerwca rb. W tym celu podzielono miasto na 16 obwodów po 20 numerów.
Mąjący spisywać już także oznaczeni.
...
+ W Krakowie umarła w Czwartek, dnia 24go bm. śp. Stanisława z Libeltów Łepkowska, żona profesora wszechnicy jagiellońskiej a córka wielkiego myśliciela naszego Karola Libelta.
Pogrzeb odbedzie się w Sobotę dnia 27go Mąja.
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.25 R.24 nr118 - 19/23 - str.3
- + Dowiadujemy się, że dziś w Krakowie umarła śp. Stanisława z Libeltów Łepkowska, żona profesora wszechnicy jagiellońskiej p. Józefa Łepkowskiego, a córka śp. Karola Libelta. Z wiadomością tą smutną dzielimy się z czytelnikami naszymi przekonani, że wraz z nami prześlą słowa żywego współczucia strapionemu mężowi i rodzinie.
Pochowanie zwłok odbędzie się w Krakowie w sobotę.
.
Obrazek

źródło: BC Muzeum Narodowe w Krakowie
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 wrz 2018, 17:15 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 120


Korespondencje Gońca Wielkop.

Z Górnego Ślązka.

Przed dwoma laty napisałem, że kumowie rzeźnicy nie tacy głupi, coby od razu wszystkę gawiedź wybili, boby im się mięso zacuchło, tak jak Francuzom pod Lipskiem; że po jednem wszystko pójdzie spożyć; że Indyka, jak go utuczą Bośnią i Hercogowiną, to najprzód zabiją na radośnik, Gęś zaś na kiermasz, a kaczkę na ostatki, a z tymi małymi ptakami sobie już dąją radę. Krakowski korespondent nazwał mnie wtedy krótkowidzącym politykiem. Tak już stoję na tym radośniku i przy tym utuczonym Indyku, na którego już nóż brusa, i na ucho mu powiem: kiedyby twój kamrat nie był ci fałszywy, to zaraz z tobą pójdzie na pierwszy ogień - ale, ale jak ci się da osłabić, a potom ci powie: daruj mi Böhmy (Czechy), to ci pomogę Moskala ze starych granic wygnać, a ty Moskalu bierz Bośnią i Hercogowinę w opiekę, a ja pójdę pod Sekwanę - więc nie zła polewka, lecz dla kogo - uwarzona.
Gdy za Cara Aleksandra II był niemiecki Cesarz Wilhelm w Petersburgu, a z nim ks. Bismark i hr. Moltke, wtedy to rosyjskie dzienniki zamydliły światu oczy, kiedy pisały o zimnem przyjęciu ks. Bismarka w Carskim Siole. Zjazd Gdański dwoch Cesarzy był mocnem utwierdzeniem tego przymierza. W tym sensie pojechał Skobielew do Paryża, który jest wywijacz jak cztery sprzedawaczki, aby krzyczeć to czego nie myśli, i świat dziennikarski w błąd wprowadził.
W tym sensie był posłany i do Warszawy, aby sojusz z Polakami zawarł, którychby na pierwszy ogień postawili i wygubili. Takby Polacy zapomnieli o Wiedeńskich Traktatach, któreby im kiedyś trzeba oddać, aby się przed światem usprawiedliwić.
Pytają politycy na co oficery u Turka?
Otóż na osłabienie Francyji i Angliji, którym da robotę w Tunisie i w Egipcie, aby ich wyzuć z Europy.
No, czy mnie jeszcze krakowski korespondent nazwie drugi raz krótkowidzącym politykiem?
Jan N...
...
Przybyli do Poznania
dnia 26go Maja

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Pani Tomaszkiewicz ze Studzieńca
Wilamowa z Bukowca.
Bussmann z Kęszyc.
Wiśniewski z żoną i bratem z Królestwa Polskiego.
Masłowski z żoną z Mrozowa.
Piątkowski z Torunia.
Jarczewski z Niedźwiadów.
W. Koszutski z fam. z Kadzidłowa.
Menze1 z Wrocławia.
Szółdrski z Warszawy.
...
Wiadomości potoczne.
Piątek, 26go Mąja.

- Za przykładem komitetu poznańskiego, zbierającego składki na żydów prześladowanych przez Moskala, zarządzono w Gnieźnie składkę, na który to cel utworzył się był tamże komitet. Podobno zebrano już dość znaczne sumy.
...
- Wczoraj wieczorem odbyło się zebranie tych panw, którzy na dniu 5go Czerwca będą wypełniali spisy w mieście naszym, dotyczące statystyki zawodów. Zebranie to odbyło się w rozmąjitych lokalach szkolnych. gdzie wręczono do stosownego wypełnienia papiery; zobowiązano się zaś podaniem ręki.
...
- W Krobi na sali p. Pomorskiego odbędzie się dnia 3go Czerwca rb. o godz. 2giej walne zebranie Banku Ludowego, Sp. Zap.
...
- Protestanccy pastorowie:
Koch w Lesznie,
Ast w Kościanie,
Güdtler w Buku i
Munzel w Obrzycku zostali mianowani inspektorami okolicznych szkół protestanckich.
Rzecz dziwna, że ani "Tageblatt", ani "Posn. Ztg" na to nie sarkąją.
...
- Grobowce Achillesa i Patrokla.
W antropologicznem towarzystwie w Berlinie profesor dr. Virchow udzielił zgromadzonym kilka cennych wiadomości o rezultacie energicznych poszukiwań Dr. Schliemana zabytków z czasów wojny Trojańskiej.
Dr. Schlieman w liście swoim z d. 14go b.m. zawiadomił, że udało mu się usunąć przeszkody, jakie mu robili właściciele miejscowości, na których mąjdqją się grobowce Achillesa i Patrokla.
Za wynagrodzeniem trzech funtów szterlingów uzyskał Schlieman prawo rozpoznania tej miejscowości i 11go Kwietnia zabrał się do pracy.
Obadwa grobowce były już poszukiwane: Achillesa przy końcu przeszłego wieku, a Patrokla przed 20 laty, okazało się jednak, że poszukiwania te nie odniosły pożądanego skutku, gdyż naukowe podstawy poprzedników nie wystarczały do przedsięwzięcia tego dzieła i że robotnicy zawsze ich zawodzili.
Warstw ziemi podług spostrzeżeń Schliemamna obu wzgórkach ręka ludzka dotąd jeszcze nie tknęła.
W grobowcu Achillesa znaleziono w trzy dni po rozpoczęciu robót skorupy, jakby szczątki urn, które, jak Schlieman twierdzi, sięgają czasów Homera; w grobowcu Patrokla dotąd jeszcze nic nie odnaleziono, chociaż jest nadzieja, że pracę tę pomyślny uwieńczy skutek.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Heinrich_Schliemann
Johann Ludwig Heinrich Julius Schliemann *06.01.1822, +26.12.1890 niemiecki archeolog-amator, odkrywca troi, Myken i Tyrynusu. (...)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_D%C3%B6rpfeld
Dörpfeld Wilhelm *26.12.1853, 25.04.1940 archeolog niemiecki znawca architektury starożytnej Grecji.. (...)
"Jedną z osób, które były pod wrażeniem jego metod pracy był Heinrich Schliemann, wówczas bardzo krytykowany przez środowisko naukowe za dyletantyzm metod swojej pracy.
Schliemann zaprosił Dörpfelda do asystowania przy wykopaliskach w Troi.
Dörpfeld rozpoczął tam pracę w 1882 roku, zajmując się identyfikacją warstw i ogólną organizacją wykopalisk." (...)
...
- Dla spisywania ludności podzielono miasto Piłę na obwodów 60.
...
- Jakiś psotny ulicznik, a jest ich w Poznaniu nie mało, wybił we Wtorek, 23go bm. kamieniem szybę wystawową w składzie cygar w Hotelu Francuskim.
...
- W gorzelni w Mieszkowie wydarzyło się we Środę, 17go bm. straszliwe nieszczęście. Dziecko palacza przy machinie weszło do niezakratowanego kanału, którym się gorącą wodę wypuszcza i zbierało odpadki perek. W tej chwili puszczono kanałem wrzącą wodę, która dziecko w kilku chwilach ugotowała.
...
- W Bydgoszczy aresztowano dnia 10go Maja niejaką Amalią H. za zamordowanie własnego dziecka. Udusiła je ona sznurem i wrzuciła w żyto, gdzie je znaleziono i poznano.
...
- Na miejsce przesadzonego z Piły do Wągrowca nauczyciela gimnazyalnego, p. dr. Rychlickiego, powołano p. dr. Schmerlera z Poznania.
...
- Dnia 17go Maja rozpoczęło gimnazyjum Wągrowieckie, jako też i tamtejsze szkoły miejskie na nowo nauki. Gimnazyjum mianowicie skutkiem napływu nowych uczniów liczebnie wzrosło bardzo.
...
- W nocy z 17go na l8go Maja na żwirowce wiodącej ze Lwówka do Grońska jakaś złośliwa ręka połamała 34 młodych drzewek owocowych, które właściciel dóbr, p. Władysław Łącki z Posadowa, był tamże kazał posadzić.
Pan Łącki zapewnia 10 tal. nagrody za wyśledzenie złoczyńcy.
...
- Dobra rycerskie Modliborzyce w pow. Inowrocławskim, 3,900 mórg obszaru, sprzedał dotychczasowy właściciel za 900,000 grz. jakiemuś posiedzicielowi ze Sas.
...
- We Lwówku utworzył się komitet celem zbierania składek na żydów. Zebrano dotąd około 400 grz.
...
- W Obrzycku zarządzono składkę pomiędzy żydami celem wsparcia żydów prześladowanych przez Moskala.
Zebrano 146 grz. 30 fen. i odesłano do komitetu poznańskiego.
...
Podziękowanie

Szanownej publiczności miasta Gniezna, a szczególniej łaskawym Panom, za okazany serdeczny współudział i przysługę przy pogrzebie
Stanisława Służewskiego
składamy w smutku pogrążone
siostry serdeczne "Bóg zapłać."
Gniezno, 25. 5. 1882.
P. S. i W, S.
Stanisław Służewski, U.S.C. Gniezno, akt zgonu Nr.128/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1853/0/4 ... EYlfcG00kA
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 wrz 2018, 18:18 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 122


Przybyli do Poznania

dnia 30go Maja

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Trąmpczyński i
pani Mornobisz familiją z Ostrowa.
Szymański z Bielaw,
Loding z Hanoweru,
Buczkowski z Konojadu,
Lauterbach z Włocławka,
Brunk z Czarnkowa,
Dr. Likowski z Kcyni,
Tomaszewski z Mieściska,
Dütschke z żoną z Rombczyua,
Małuszek z Kotłowa,
Ziolewicz z Mixtata,
Ścierniewski z synem z Dębna.
...
Szarada.

Gdy mej pierwszej litery kto w szyku przestawi,
Znajdzie ptaka znanego, co gwizdem nas bawi.
Drugie w alfabecie, a zwierz moje trzecie,
I wszystko moje rzuca się jak zwierze,
Gwizda jak ptaszek, a mówiąc wam szczerze,
Ni to z pierza, ni z mięsa; jeden z tych liberał,
Coby w carską liberyją rad nas poubierał,
Co depcąc nasze prawa, ślepy na bezprawie,
Ma szampanie buduje most zgody w Warszawie.
...
Znaczenie szarady z nru 116go "Gońca W.":

Granica.

Trafne rozwiązania nadesłali pp.:

Fr. Rydzy z Popowa,
Helcia Musiałowska z M. Górki,
pan starosta Mosczeński z Srebrnejgóry,
Wł. Garczyński z Czacza,
Maliski z Mikołowa,
Antolka Płonczyńska z Koźmina,
J. Karamańska z Grodziska,
Jan Stypczyński z Zaniemyśla,
Wacław Stefański z Poznania,
Marynia Jankiewicz z Koźmina,
H. Marchwicki z Galewa,
Korneli Feidelt z Nowego Miasta,
Wiktor Gładysz z Poznania,
Edward S. z Oporowa,
J. Jaworski z Drachowa,
Helena Merdzińska z Szkaradowa.
...
Wiadomości potoczne.
Wtorek, 30go Mąja.

- Sprawdziła się wiadomość przez nas dawniej już ogłoszona, że księdza licencyata Chotkowskiego czeka zaszczytne powołanie na profesora Wszechnicy Jagiellońskiej. Oto "Kuryer Pozn." donosi, że ks. Chotkowski mianowany został 25go Maja zwyczajnym profesorem historyi kościelnej przy Wszechnicy Jagiellońskiej. Dotychczas katedra ta była połączoną z katedrą prawa kanonicznego, a zajmował się ks. kanonik Pelczar.
Ks. Władysław Longin Chotkowski:
http://www.wtg-gniazdo.org/ksieza/main. ... pis&id=438
Władysław Chotkowski, Mielżyn Parafia, akt urodzenia Nr.18/1843:
https://szukajwarchiwach.pl/53/3398/0/1 ... YVcOF6zUbw

https://ptpn.locloud.pl/items/show/456
Biblioteka Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk

foto - Rivoli & Comp., Poznań, „Ks. licencjat Władysław Chotkowski”, Biblioteka Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82ad ... Chotkowski
Władysław Longin Chotkowski *15.03.1843, (...)

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/plain-content?id=185729
Kurjer Zachodni: pismo narodowe, bezpartyjne dla rodzin polskich na kresach zachodnich 1926.07.24 R.2 Nr59 - str.1

+ X. dr. Władysław Chotkowski.
Dnia 13 lipca zmarł w Rabce ks. dr. Władysław Chotkowski, hon. profesor i rektor uniwersytetu Jagiellońskiego, kanonik katedry krakowskiej.
Śp. ks. dr. Chotkowski pochodził z Wielkopolski.
Urodził się w roku 1843 w Mielżynie. Po ukończeniu gimnazjum w Poznaniu i seminarjów duchownych w Poznaniu i Gnieźnie, objął stanowisko wikarj. przy kościele św. Marcina. Był następnie katechetą w szkole realnej w Poznaniu i Bydgoszczy i wtedy dał dowód wielkiej odwagi, organizując opór władzy pruskiej i jej germanizacyjnym zakusom. Wytoczony sobie w roku 1879 proces wygrał, musiał jednak wkrótce opuścić granice cesarstwa niemieckiego. Udał się do Krakowa i tutaj oddał się pracy naukowej, mianowicie historji kościoła w Polsce. Równocześnie pracował na aranie obywatelskiej. W roku 1885 zostaje wybrany posłem do Rady Państwa w Wiedniu, tak samo w roku 1891.
Śp. ks. Chotkowski zasłynął jako znakomity kaznodzieja. Jego słowo rozbrzmiewało poprzez Polskę całą i słuchane było z największą uwagą.
Prac historycznych zostawił bardzo wiele. Habilitował się na Uniwersytecie Jagiellońskim na podstawie rozprawy o "Rozszerzaniu się protestantyzmu na ziemiach polskich w 17 i 18 wieku" (1881). Dalej wydal: "Marcin Luter" (1883), "Przyczyny reformacji w Polsce" (1883). "Pamiętniki Józefa Siemiaszki" (1885), "Z męczeńskich dziejów Unji" (1890) i inne. W roku 1892 był ks. Chotkowski rektorem U niwersytetu Jagiellońskiego. Zwłoki
śp. ks. d-ra Chotkowskiego przewiezione zostaną do Krakowa.

http://cmentarium.sowa.website.pl/Cment ... Rakow.html
Spis osób pochowanych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie
(osoby pochowane do 1939 r.)
(...)
193. Chotkowski Władysław Longin (1843-1926), ks., kanonik katedralny, prof. historii Kościoła i-rektor UJ, radny m., kw. Ld, gr. kapitulny.
(...)

i wiele innych stron
...
+ Na Górnym Ślązku umarł w Środę ks. dziekan Marchewka z Bogucic, wielki dobroczyńca ludu; własnym kosztem wybudował on śpital i klasztor dla Braci Miłosiernych.
...
+ Donoszą nam ze Lwowa o śmierci ś.p. Heleny z Prusów Groblewskich z Oleksowa Gniewoszowej, która po sześcioletniej ciężkiej niemocy, opatrzona św. Sakramentami, w 50 roku życia dnia 28go Mąja b. r. o godzinie 5tej rano Bogu ducha oddala. Dziś odbywa się pogrzeb tej wielce zacnej Polki, która nadewszystko Boga i Ojczyznę miłowała, najlepszej matki i żony.
http://www.sejm-wielki.pl/b/lu.42625
Helena Groblewska h. Prus
...
- Drzewiecki, Polak z Ukrajiny, wynalazł łódkę nurkową, przydatną do ataków podwodnych. Próby odbyły się już na Bałtyku i Morzu Czarnym i wypadły tak pomyślnie, że ministerstwo marynarki rosyjskiej dało wynalazcy subwencyą w sumie 80,000 rubli.
http://bc.pollub.pl/Content/688/PDF/historia.pdf
Wybrane zagadnienia z historii techniki
autor: Zbigniew Pater
Politechnika Lubelska
Lublin 2011

str.164
1876 - polski inżynier, konstruktor na służbie carskiej Stefan Drzewiecki (1844-1938) buduje niewielki okręt podwodny (rys. 7.43), który napędzany jest pod wodą silnikiem elektrycznym czerpiącym energię z akumulatorów.
Tym samym Polak jest prekursorem tego typu rozwiązania, które stosowane jest później podczas I i II wojny światowej. Okręt ma 4,5 metra długości oraz 1,5 średnicy. Jednostka uzbrojona jest w dwie miny, które można podkładać pod kadłub wrogiego okrętu

foto i podpis pod:
Rys. 7.43. Łódź podwodna skonstruowana przez Stefana Drzewieckiego

str.222
Drzewiecki Stefan (26.07.1844-23.04.1938)
- polski inżynier, wynalazca, pionier żeglugi podwodnej i lotnictwa. W 1872 dokonał dwóch wynalazków: specjalnego cyrkla do wykreślania przekrojów stożkowych oraz parabolicznego regulatora silników parowych.
W tym samym okresie skonstruował "dromograf" - przyrząd automatycznie kreślący drogę statku na mapie, którym zainteresowała się rosyjska marynarka wojenna. Po przeniesieniu się do Rosji zajął się konstruowaniem okrętów podwodnych, stale je udoskonalając i wyposażając w nowoczesne urządzenia. Począwszy od 1888 konstruował okręty podwodne o napędzie elektrycznym. W 1892 przeniósł się na stałe do Francji. W 1896 został laureatem pierwszej nagrody w konkursie ministerstwa marynarki za projekt nowoczesnego okrętu podwodnego. W 1908 w Rosji zbudowano, według jego projektu, okręt podwodny z napędem spalinowym o wyporności 350 t. Zajmował się także lotnictwem, skonstruował m.in. płatowiec "Canard", wyposażony w tylne śmigło i samoczynne urządzenia stabilizacyjne. Z jego inicjatywy powstały w Paryżu pierwsze tunele aerodynamiczne.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Drzewiecki
Stefan Drzewiecki *26.07.1844, +23.04.1938 (...)
...
- W roku zeszłym przeszło w Księztwie 91,000 mórg ziemi z rąk polskich w niemieckie, a tylko 13,520 z niemieckich w polskie, to znaczy, że straciliśmy 77,578 mórg. Na 1,626,954 hektarów wielkich posiadłości znajduje się w ręku polskim 732,235 hekt., w niemieckim 804,716 hekt., z ostatniej liczby przypada 321,600 hekt. na własność państwa, famili królewskich i książęcych.
...
- Jednego z tutejszych introligatorów aresztowano w Sobotę na żądanie tutejszego sądu okręgowego jako podejrzanego o podpalenie własnego pomieszkania. Przed kilku bowiem tygodniami powstał w jego pomieszkaniu pożar, a towarzyszące temu pożarowi okoliczności dały powód do aresztowania.
...
- Rawicz, 26go Mąja.
Wedle obliczenia dokonanego dnia Igo Grudnia 1880go roku zajmuje powiat Krobski 103,802 morgi obszaru. Jest on co do obszaru ze wszystkich powiatów W. X. Poznańskiego 16tym, a z powiatów obw. reg. Poznańskiej 8mym z porządku. Ma on największą liczbę miast z całego Księstwa; a w całem Cesarstwie tylko 2 istnieją powiaty w głębi Niemiec, które mąją nieco więcej miast w swym obrębie. Budowli mieszkalnych jest w powiecie 8,858, a zatem więcej niż w każdym innym powiecie Księstwa. Ludności jest 82,146, tj. mężczyzn 39,628 i kobiet 42,534. Pod tym względem liczniejszy od niego jest tylko powiat Inowrocławski o 1782 dusz. Bezżennych liczy powiat osób 271, niezamężnych 711. W kółkach familijnych żyje osób 78,908, a z tych należy w obręb familii 71,230 osób, 5,470 przypada na służbę, 1,333 pomocników rzemieślniczych i wyrobniczych, 429 będących na stancji, 132 mieszkających komornem w pojedynkę, 217 mieszkających komornem wspólnie utrzymywanem i 92 żołnierzy na kwaterze. Wedle wyznania jest 57,525 katol., 22,644 ewang., 1,932 żydów, 17 dyssydentów, 28 bez podania wyznania.
...
∞ W Kwilczu, dnia 23go bm. pobłogosławił ks. szambelan Piątkowski, proboszcz z Winnejgóry, związek małżeński między p. Władysławem Rabskim, budowniczym z Miłosławia, a Heleną Hübscher, córką posiedzicielki z Orzeszkowa.
Władysław Rabski i Helena Hübscher, U.S.C. Miłostowo, akt ślubu Nr.14/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1900/0/3 ... uDr3H3leDg
https://szukajwarchiwach.pl/53/1900/0/3 ... 27jTBRGsnw
...
- Sąd okręgowy w Poznaniu wyznacza na dzień 26go Czerwca rb. rano o godz. pół do 11stej w sprawie konkursowej nad majątkiem kupca i właściciela młyna na św. Janie, Franciszka Kratochwila w Poznaniu, celem układów wspólnego dłużnika z wierzycielami.
...
- Miasto Buk podzielono celem odbywania rewizyji wieprzowiny na 4 stacyje.
Rewidują tam pp.:
na I. stacyji Degórski,
na II. restaurator Bajoński,
na III. cyrulik Wawrzynkiewicz,
na IV. córka restauratora, panna Jadwiga Bajońska.
...
- W skład komisyi ustanowionej w Poznaniu do rewidowania wszystkich miejsc publicznych celem ochranienia ich przed niebezpieczeństwem ognia, wchodzą pp.:
posiedziciel fabryki A Krzyżanowski,
inspektor policyji Glasemann,
inżynier miejski Thomsen,
radzca budowniczy miejski Grüder i
inspektor koleji żelaznej Jacobi.
Komisyia ta odbyła w ubiegłym tygodniu rewizyją w teatrze letnim, gdzie wydala niektóre rozporządzenia. W teatrze miejskim w ciągu lata mają być także poczynione ulepszenia. W teatrze polskim będzie sprawioną żelazna zasłona.
...
Ofiarę trojakową nadesłali:

Z Dominium Niemieckie Wilkowo 19 Mrk. a mianowicie:
JW. Panna M. Stablewska 10 Mrk.,
R. Owsiński 1 Mkr.,
pani Owsińska 1 mrk.,
P. Budziszewski i Mrk.,
panna Kamińska 50 fen,
J.Czekanowski 50 fen.,
Ch. Szulc 50 fen.,
N. N. 50 fen.,
Adamczewski 50 fen.,
A K1emczak 25 fen.,
F. Banaszak 25 fen.,
pani Ortman 25 fen.,
panna Dudzińska 25 fen.,
Elżbieta Węglarz 10 fen.,
pani Sendłakowska 20 fen.,
dalej z Leszna pp.:
Orlewicz 50 fen.,
Rutkowski 50 fen.,
Żurkiewicz 50 fen.,
Nowakowski 50 fen.,
Piotrowski 20 fen.,
z Wroławia akademicy Polacy z Górnego Śląska 4 Mrk. 10 fen.,
N. B. z familią z Poznania 1 Mrk.,
za pośrednictwem pani J. Plucińskiej 80 fen.
p. Jan Bitner z Pleszewa z towarzyrzyszami 1 Mrk.,
p. Roman Grus z Tarandtu z kolegami 6 mrk.,
J. Karamański z Grodziska 100 fen.,
F. S. z B. 40 fen.
Składka zebrana w handlu p. R Szulca, Wroc. ul, 12.
K Szulc, Antonina, Maksymilian, Tadeusz, Cezar, Pelagia i Wanda Szulc,
razem 1 mk,
Jan Szubert służący 10 fen.,
Stanisław Pokrywka 50 fen.,
Panowitz 50 fen,
Z. Wituski 10 fen.,
M. Łopiński 10 fen.,
J. Jakóbowski 10 fen.,
M. Andrzejewski i O fen.,
F. Grześkiewicz 10 fen.,
Cieślewski 40 fen. Razem 3 Mrk.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 wrz 2018, 11:17 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 123


Korespondencje Gońca Wielkop.


Kraków, dnia 29go Mąja 1882.

Szanowna Redakcyo!
Gdy w "Gońcu Wielkopolskim" była mowa o wykopaniu zagadkowych kości ludzkich w Zaniemyślu, pewien korespondent tej poważnej gazety wezwał archeologów krajowych, aby umiejętnie zdjęli zasłonę z tej tajemnicy. Lubo nie trudnię się archeologiją polską, jednakowoż podejmuję się rozwiązania tej zagadki, gdyż do tego nie potrzeba znajomości archeologii. Albowiem historya polska świadczy o tym, że Wielkopolanie roku 1331go pod Zaniemyślem stoczyli krwawy ale zwycięzki bój z bezbożnymi Krzyżakami.
Świecki zakon krzyżacki, przeważnie rekrutujący swojich rycerzy z Niemiec (ale także z Anglii, Francyi itd.), z początku walecznością w tępieniu pogaństwa otoczył się zasłużonym urokiem. Ale już w XIVtym stuleciu ten zakon wyzuł się z ducha religijnego, który przedtem był jego drogoskazem, wyrzekł się swojich wzniosłych myśli i oddał się sprośnym namiętnościom, które go przeistoczyły w bandę łotrów, wyprawiających bezwstydne ekscesy na świeżej mogile swojej zaszczytnej przeszłości.
Ten rozbestwiony, lecz materyalnie jeszcze potężny zakon świecki, widząc, jak król Władysław Łokietek z upadku wydobywa Polskę, uwzięli się, aby temu przeszkodzić; na zagładę naszej Ojczyzny w Lipcu roku 1331go w wielkiej ilości nagle wtargnęli do Kujaw i do Wielkopolski, i w tych ziemiach na niewinnej i bezbronnej ludności dopuszczali się srogich i wyrafinowanych zbrodni. Aby do szczętu zniweczyć Kujawy i Wielkopolskę, w piekielnej złości Krzyżacy wtenczas łupili te kraje, nielitościwie palili miasta jako też wsie i okrutnie mordowali spokojną ludność, oddającą się zwykłej pracy. Trudno wyliczyć wszystkie osady, które ten grzeszny zakon świecki ograbił i następnie obrócił w perzynę, a jeszcze trudniej wyliczyć wszystkie okrucieństwa, jakimi wścieklizna krzyżacka wtedy się shańbiła.
Przerażeni rozgłosem tej srogości Wielkopolanie, którzy szczęśliwie uniknęli śmierci z ręki krzyżackiej, tłumnie zgromadzili się w obronnym Zaniemyślu (jeszcze będącym wsią), tam oszańcowali się pomiędzy dwoma jeziorami i czekając na króla, tymczasem tylko odporne zajęli stanowisko. Aby znieść tę siłę zbrojną, Krzyżacy wnet uderzyli na Zaniemyśl, lecz Wielkopolanie taką zadali im klęskę, że zaledwo skromna liczba Krzyżaków uszła z życiem. W tym zaciętym boju zarówno brali udział okopani po Zaniemyślem wielkopolscy panowie, mieszczanie i wieśniacy. Rozjątrzeni tym niepowodzeniem Krzyżacy jeszcze okrutniej się srożyli, gdy z Krakowa z wojskiem przybył rycerski król Władysław Łokietek i z wytężeniem wszystkich sił pod Płowcami rozgromił dobrze wyćwic i uzbrojoną czerń krzyżacką. Do najwyższego stopnia rozgniewany na okrucieństwa, jak Krzyżacy dopuszczali się na Kujawach i we Wielkopolsce, król rozkazał śmiercią ukarać w bitwie ujętych brańców. Niewątpliwie trudno usprawiedliwić ten krok, ale nie trudno wytłómaczyć go oburzeniem na nieprzebrane zbrodnie krzyżackie. Pomyślna dla oręża polskiego bitwa pod Płowcami ocaliła niepodległość Wielkopolski.
http://www.zaniemysl.pl/asp/pl_start.as ... atnosc=tak
Historia
http://www.szlakpiastowski.pl/legendy-i ... l-i-plowce
Autor: Stanisław Świrko - 2016
Zakon krzyżacki, sprowadzony ongiś do Polski przez Księcia Konrada Mazowieckiego dla obrony północnych rubieży Mazowsza przed pogańskimi Prusami, groził w wieku XIV zagładą całemu lechickiemu gniazdu.(...)
https://podroze.onet.pl/polska/z-dreszc ... im/p8wvc0e
Wyspa Edwarda na jeziorze Zaniemyskim - groza i zabawa z hrabią Raczyńskim
autor: Łukasz Zalesiński Współpracownik Onet.pl

Ponoć była miejscem ukrycia wielkiego skarbu, na pewno zaś trybuną dla niezwykłych rozrywek ekscentrycznego szlachcica, areną spektakularnego samobójstwa, które popełnił, wreszcie atrakcją turystyczną. Urzekająco piękną, a przy tym odrobinę tajemniczą. Oto wyspa Edwarda - jedna z pereł Wielkopolski. (...)
źródło artykułu: "O Popielu, którego myszy zjadły oraz inne podania i legendy wielkopolskie" (Wyd. Poznańskie, 1984)
foto i podpis pod:
Zaniemyśl, wyspa Edwarda na jeziorze Zaniemyskim
Hrabia Edward Raczyński przez cały dzień snuł się po pałacu w Rogalinie niczym duch. Unikał rozmów, od czasu do czasu stawał w oknie i przez długie minuty wpatrywał się w przysypany śniegiem pałacowy park. Wreszcie pod wieczór podjął decyzję. Zapakował się do sań i kazał wieźć do Zaniemyśla.(...)
...
+ Nader smutna wiadomość dochodzi nas w tej chwili. W Poniedziałek rano umarł nagle śp. Władysław Przyłuski z Łagiewnik. Przy zupełnie czerstwych siłach brał on jeszcze w Niedzielę czynny udział przy zakładaniu Kółek włościańskich w Pakosławiu.
Przez śmierć jego ponosi społeczeństwo nasze nader dotkliwą stratę
Był on niezmordowanym pracownikiem w różnych towarzystwach, a mianowieie w towarzystwie agronomicznym i Kółkach rolniczych. Brał udział we wszystkich Zebraniach narodowych. Znany był wszyskim jako gorący patryota. Bolesną tą wiadomością dzielimy się tymczasowo z Czytelnikami naszymi, odkładając na później obszerniejszy życiorys.
Cześć jego pamięci!

Nekrolog - str.3 i (oraz w nr. 124 str.3)
We Wtorek, dnia 30go m.b. rano zakończył nagle swój żywot doczesny
ś.p. Władysław Przyłuski
Eksportacyja odbędzie się z Łagiewnik do kościoła parafijalnego w Wyganowie w Piątek, dnia 2go Czerwca wieczorem o godz. 6tej. Nazajutrz zaś o 11stej godzinie nabożeństwo żałobne i pogrzeb, na które zaprasza przyjaciół i znajomych w smutku pogrążony
Brat.
...
Przybyli do Poznania
dnia 30go Maja

Bazar.
Pani Skoroszewska z Turska.
Prof. Dr. Nehring z Wrocławia.
Hr. Skarbek z Królestwa Polskiego.
Paruszewski z fam. z Obudna.
Gajewski z Wolsztyna.
Niemojowski z Pogrzybowa
Wągrowiecki z żoną z Królestwa Polskiego.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Laskowski z synem z Runowa,
Wieczorek z Pszczółyczyna,
Bogusławski z Królestwa Polskiego,
Sokołowski z żoną z Warszawy,
Dudaj z synem z Sieradza,
Mąj z Wrocławia,
Goldstrom z Berlina,
Jaensch Trzemeszna,
Haffe z Rawicza,
Dzierżanowski ze Śremu,
Weiss z Poznania.
...
Wiadomości potoczne.
Środa, 31go Mąja.

- + Pogrzeb ś.p. Stanisławy z Libeltów Łepkowskiej odbył się w Sobotę. Rano o 10tej wyprowadził zwłoki z domu żałoby do kościoła OO. Kapucynów ks. kan. Serwatowski w gronie licznego duchowieństwa, między którym był także biskup krakowski i ks. biskup Janiszewski. Kościół napełnił się szczelnie osobami, które przybyły złożyć hołd cnotom zmarłej. Widziano wielu profesorów i członków akademiji. Ks. Janiszewski odprawił przy
wielkim ołtarzu żałobną mszę św., po czem ks. kanonik Pelczar przedstawił wierny obraz zmarłej niewiasty. Kondukt odprawił ks. biskup Dunajewski, poczem wyruszył pochód na cmentarz. Tłumy ludu towarzyszyły mu. Nad grobem przemówił ks. kanonik Polkowski i pożegnał nad grobem zmarłą
matronę.
...
Zmarli:

+ ś.p. Melania Grudzielska w Gnieźnie 28go.
Melania Grudzielska, U.S.C. Gniezno, akt zgonu Nr.142/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1853/0/4 ... Ex3Q4npSXw
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.31 R.24 nr122 - 23/23 - str.5
...
+ Józef Stanowski, uczeń gimnazyum realnego w Poznaniu 30go.
Józef von Stanowski, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.751/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... HB-BQDiQqw
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0388&tab=3
Dziennik Poznański 1882.05.31 R.24 nr122 - 23/23 - str.5
jego brat:
Jan von Stanowski, U.S.C. Poznań, akt zgonu Nr.890/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4 ... P-NbbaFKmA
...
Przeniesieni:

- Nauczyciel Górny z Swarzędzia jako nauczyciel do nowo otwartej szkoły katol. w Lussówku, pow. poznański od dnia 1go Czerwca r.b.,

- nauczyciel Schuster nowo ustanowiony w szkole katol. w Dusznikach, pow. szamotulski.
...
- W drugie święto Zielonych Świątek przejeżdżało przez dworzec w Poznaniu 20 osób klasy roboczej ze wsi, polskiej narodowości, będących w drodze do Ameryki.
...
- W pierwsze Święto przybiło do brzegów rzeki Warty w Poznaniu 70 flisaków wracających od Kostrzyna do Kongresówki, skąd pochodzą.
...
- Przed 4 laty wyszedł rozkaz policyjny, podług którego gnój i śnieciska z podwórz wolno ze stajen miejskich w Poznaniu tylko wywozić do godz. 10tej rano. Przeciw temu nieraz jednak wywożący wykraczali, wyjechawszy później niż było dozwolono. Dnia 27go b.m. policyant na Placu Wilhelmowskim zawrócił jeden taki wóz wiozący właśnie nawóz, a woźnicy kazał go odwieźć napowrót na podwórze, gdyż to jut była 11 godz. przed poł.
...
- Celem ogólnego liczenia ludności wedle powołania pod dniem 5go Czerwca r. b. podzielono miasto Gniezno na obwodów 50.
Każdy obwód ma w przecięciu po 10 numerów.
...
- Dziś w południe wręczono na Działowym placu pułkowi 99 chorągwie, które 29go w Poczdamie poświęcono.
...
- + Łobżenica, 27go Maja.
Przed kilku dniami zdarzyło się w sąsiedniej wsi Czarnuniu srogie nieszczęście. Karczmarz M. i sołtys S. umówili się z jednym z rybaków celem odbycia przejażdżki i łowienia ryb wędką na jeziorze. Ponieważ rybak nie stanął na czas omaczony, więc ci
dwąj wsiedli do łódki i wyjethali na jezioro. Tymczasem tegoż wieczora szalała na jeziorze sroga burza i zaledwo ci dwaj mężowie wyjechali kawałek, gdy się z nimi czółno przewróciło i obydwaj utonęli. Ciała ich wydobyto niezadługo na brzeg.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 wrz 2018, 06:45 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3296
cd. rok 1882

Numer 124



- Pan Flammarion jest dziś najuczeńszym pisarzem w rzeczach astronomiji dotyczących. Pytano go, coby się też stało, gdyby nowy kometa *) tak się zbliżył do ziemi, żeby ta ziemia dostała się w jego powietrze, tj. w jego atmosferę. Na to uczony Francuz tak odpowiedział:
Powietrze komety składa się z dwóch pierwiastków, tj. z węgliku i z wodorodu, dwóch gazów, które składają nasz gaz do oświetlania ulic!
Ten gaz, zmieszany z pewną ilością kwasorodu i podpalony, daje okropny huk i pożar niezmierny. Ziemia otoczona jest kwasorodem, bo jest on w powietrzu ziemi.
Gdyby więc powietrze komety przyszło owiać nasze ziemię, wtedy ludzie pdusiliby się, tak jak się duszą w gazie węglika w kopalniach, lub jak się duszą, w pokojach gazem zapełnionych. Gdyby zaś w tym czasie ktoś przez nieostrożność zapalił świecę lub zapałkę, toby cała atmosfera ziemi, zmieszana z atmosferą komety, hukła jednym strzałem, skutkiem czego by się ludzie i zwierzęta pozabijali, atmosfera się spaliła i ziemia rozsypałaby się w gruzy.
Tą razą ziemia wolną będzie od tego komety, ale ci ludzie, co w koniec świata nie wierzą, niech się teraz przekonają, jak łatwo jest Opatrzności wytracić rodzaj ludzki na Ziemi.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Camille_Flammarion
Camille Flammarion *26.02.1842, +03.06.1925 (...)
https://www.urania.edu.pl/pliki/archiwu ... 985_12.pdf
KRONIKA HISTORYCZNA
Urania Miesięcznik Polskiego Towarzystwa Miłośników astronomii
Rok LVI Grudzień 1985 Nr.12
stron 36

str. 24/25 (342/343)
KONFERENCJE I ZJAZDY
III Seminarium Sekcji Historii Astronomii PTMA
W pierwszym dniu obrad przedstawiono następujące komunikaty i referaty:
(...)
- Jerzy Ułanowicz z Ostrowca Świętokrzyskiego przedstawił swoje opracowanie sylwetki Kamila Flammariona — w 60 rocznicę śmierci (zmarł 4 czerwca 1925 r. w wieku 83 lat) — wskazując na jego bujną drogę życia, osiągnięcia jako uczonego, wybitnego popularyzatora i miłośnika wiedzy astronomicznej, pisarza i wydawcy *.
Referent zilustrował swoje opracowanie-zdjęciami z życia K. Flammariona jak też udostępnił do wglądu szereg publikacji tego uczonego i badacza nieba. Następnie przedstawił sylwetkę Augusta Arrheniusa (1859—1927) twórcy podwalin nowoczesnej chemii fizycznej, wybitnego badacza i popularyzatora chemii i wiedzy o Wszechświecie. Przedstawił jego działalność pisarską i wydawniczą omawiając jego dzieła jak np. dwutomowy podręcznik Kosmografia (1903), O powstawaniu światów (1906), Atmosfera planet i inne.
(...)
* Patrz też notatka w Kronice Historycznej.

strony 26-28 (344-346)

Kronika Historyczna
Camille Flammarion (1842—1925)
Camille Flammarion należy do uczonych, których nazwiska opromieniły sławą imię Francji. Niestrudzony badacz Kosmosu, rozmiłowany w astronomii, przez blisko 65 lat pochłonięty był działalnością naukową i popularyzatorską.
Urodził się 17 lutego 1842 roku w małym miasteczku Montigny-le Roi w departamencie Górnej Marny, zamieszkałym wówczas zaledwie przez stu mieszkańców. Pochodził z niezamożnej rodziny, która nie była w stanie zapewnić mu warunków do systematycznego uczęszczania do szkoły. Ukończył tylko szkołę podstawową, w której wyróżniał się zdolnościami do nauk przyrodniczych. Zaćmienie Słońca, które nastąpiło w 1847 roku, wywarło na pięcioletnim wówczas Kamilu silne wrażenie i niewątpliwie zaciążyło na późniejszym zainteresowaniu się astronomią. W poszukiwaniu lepszej egzystencji Flammarionowie opuszczają miasteczko Montigne-le Roi i udają się do Paryża. Tam ojciec Kamila założył zakład fotograficzny, a 14-to letniego syna posłał na naukę zawodu u znajomego grawera.
W 1857 roku do rąk Kamila przypadkowo dostaje się książka Lecouturiera Panorama świata, po przeczytaniu, której postanowił poświęcić się astronomii. W Paryżu powstaje jego pierwszy manuskrypt, który zatytułował Kosmogonia uniwersalna; młody miłośnik astronomii miał wówczas 15 lat. Dwa lata później pracę tę przypadkowo obejrzał pewien lekarz wezwany do chorego Kamila. Dzięki jego poparciu Flammarion został przyjęty na skromne stanowisko rachmistrza do paryskiego Obserwatorium Astronomicznego, którego dyrektorem był wówczas Urban Le Verrier, odkrywca Neptuna. W 1862 roku została wydrukowana jego pierwsza książka napisana w młodzieńczym zapale (miał lat 20) pt. Mnogość zamieszkałych światów, która przyniosła mu wielki rozgłos w świecie. Bogata wyobraźnia i talent pisarski pozwoliły mu na przedstawienie Wszechświata w niezwykle malowniczej, jasnej i prostej formie dostępnej dla każdego czytelnika. W 1872 roku napisał książkę pt. Kopernik i jego system świata. Najpoważniejszym dziełem, w którym Flammarioń zamknął swoją rozległą wiedzę o niebie jest Astronomia popularna, za którą uzyskał nagrodę Akademii Francuskiej. Niestrudzony w popularyzowaniu piękna nieba Flammarioń napisał ogółem 45 książek, z których częśćprzetłumaczono na język polski; Napisał też wiele popularnych artykułów do różnych czasopism.
Flammarion był aktywnym organizatorem życia astronomicznego we Francji. Z jego inicjatywy powstało w 1887 roku Francuskie Towarzystwo Astronomiczne, którego był pierwszym prezesem. Od 1882 roku wydaje pismo astronomiczne L'Astronomie, które później zostało oficjalnym organem Francuskiego Towarzystwa Astronomicznego. W historycznym dworku w Juvisy (80 km od Paryża otrzymanym w darze od jednego z wielbicieli jego talentu, urządził swoje prywatne obserwatorium astronomiczne. Zainstalowany w tym obserwatorium refraktor zbliżył Flammarionowi „bezmiar pełen gwiazd” i pozwolił na przyglądanie się tajemniczej kolorowej planecie Mars, na której dopatrywał się istnienia życia. Szczególne zainteresowanie obserwacjami Marsa datują się od ogłoszenia w 1886 roku wiadomości o odkryciu przez włoskiego astronoma Schiaparelliego "kanałów” na Marsie.
Dorobkiem tych długotrwałych obserwacji była opublikowana w1892 roku obszerna monografia Marsa pt. Planeta Mars i warunki życia na niej.
W uznaniu zasług na polu popularyzacji astronomii w 1922 roku Flammarioń został mianowany Komandorem Legii Honorowej.
Śmierć zaskoczyła Flammariona przy lunecie. Zmarł nagle 4 czerwca 1925 roku w Juvisy i został pochowany, zgodnie ze swym życzeniem, w ogrodzie obok obserwatorium. Do końca pracowitego życia pozostał wierny swej muzie — Uranii i dewizie: Ad v eritatem per scientiam.
Jerzy Ułanowicz
https://www.salon24.pl/u/arkadiusz-jadc ... lammariona
autor: Arkadiusz Jadczyk fizyk teoretyk (opublikowano 24.03.2012)
Dziwny przypadek zniknięcia Kamila Flammariona
Motywacje towarzyszące badaniu zjawisk „paranormalnych”, a także same badania, przeprowadzone przez Williama Crookesa i innych ciekawych naukowców zostały opisane w książce słynnego Francuza, Kamila Flammariona (fr. Camille Flammarion). Prowadzi to do pytania: a kimże był ten Flammarion i z czego był słynny?
Charles Richet, który w roku 1913 zdobył nagrodę Nobla e dziedzinach fizjologii i medycyny, napisał nekrolog dla Kamila Flammariona w roku 1925. Otworzył go tymi słowy:
“Nous venons de subir une perte cruelle. Voici que disparaît, en pleine puissance intellectuelle malgré son grand âge, notre héroïque ami Camille Flammarion. Il fut un grand savant. Il fut un noble poète. Il fut un ardent ami de l'humanité et de la paix. Il fut aussi un des fidèles de notre sainte cause, et, comme il avait le culte de la vérité, les problèmes qui nous occupent ici ont animé ses dernières années.”

„Ponieśliśmy właśnie bolesną stratę. Oto odchodzi od nas, w pełni sił intelektualnych pomimo podeszłego wieku, nasz bohater i przyjaciel Kamil Flammarion. Był wielkim uczonym. Był znakomitym poetą. Kochał ludzkość i kochał pokój. Był także jednym z tych dla których prawda była rzeczą świętą.”

Camille Flammarion
O dziwo francuska Encyclopedia Universalis ignoruje całkowicie tego słynnego w całym świecie Francuza! Nie ma go w niej! Ani w sieci, ani w wersji DVD, ani w 30 tomach encyklopedii drukowanej (prosiłem znajomego, by sprawdził).
Na całe szczęście możemy się czegoś dowiedzieć z witryny Paryskiego Obserwatorium Meudon:
Nicolas Camille Flammarion urodził się w roku 1842 w Montigny-le-Roi , w departamencie Haute Marne, Francja. Początkowo studiował teologię, lecz wcześnie zainteresowała go astronomia. Mając lat 16 napisał 500-stronicowy manuskrypt, Kosmologia Uniwersalna, i został asystentem LeVerriera (którego obliczenia doprowadziły do odkrycia Neptuna) w Obserwatorium Paryskim. W latach 1862-1867 pracował w Biurze Pomiarów Geograficznych, potem powrócił do obserwatorium, gdzie uczestniczył w programie obserwacji gwiazd podwójnych. Wynikiem tego projektu był katalog 10 000 gwiazd podwójnych wydany w roku 1878.
Oprócz tego Flammarion prowadził obserwacje Księżyca i planety Mars. W latach 1873 i 1885 wysunął hipotezę, że kolor Marsa może być związany z istnieniem na tej planecie roślinności. Opublikował kilka książek popularno-naukowych (Astronomia dla wszystkich, w roku 1879, której sprzedano 100 000 egzemplarzy, zaś jej angielskie tłumaczenie ukazało się w roku 1894, jak również książkę o Marsie, Planeta Mars, gdzie popierał istnienie „kanałów” zbudowanych przez rozwiniętą cywilizację. Popierał amatorską astronomię. W roku 1877 Flammarion założył Francuskie Towarzystwo Astronomiczne. W roku 1882 E. Meret, który był wielbicielem książek Flammariona, podarował mu majątek i prywatne obserwatorium.
W roku 1922 otrzymał Legię Honorową za zasługi dla astronomii.
Camille Flammarion zmarł 3-go czerwca 1925 w Juvisy-sur-Orge.
Na cześć Flammariona nazwano jego imieniem krater na Księżycu (3.4S, 3.7W, 74.0 km średnicy, w r. 1935). Także krater na Mars(25.4N, 311.8W, 173.0 km, w 1973). Także Asteroid (1021) Flammario odkryty przez Maxa Wolfa 11-go marca 1924 ...
I tak dalej ....Czemu zniknął z francuskiej Encyklopedii Powszechnej? Za co? Czym nagrzeszył aż tak?
By się zorientować czym nagrzeszył do tego stopnia, że żadne zasługi i światowa sława mu nie pomogą, zajrzyjmy do angielskiej Wiki.
No i już wiemy:
Spiritism
Because of his scientific background, he approached spiritism and reincarnation from the viewpoint of the scientific method, writing, "It is by the scientific method alone that we may make progress in the search for truth. Religious belief must not take the place of impartial analysis. We must be constantly on our guard against illusions.".[5] He was chosen to speak at the funerals of Allan Kardec, codifier of Spiritism, on 2 April 1869, when he re-affirmed that "spiritism is not a religion but a science".

Ponieważ miał naukowe wykształcenie, podchodził do spirytyzmu i reinkarnacji biorąc za punk wyjścia metodę naukową. Pisał: „Jedynie stosując metodę naukową możemy dokonać postępu w poszukiwaniu prawdy. Stale winniśmy strzec się złudzeń”. 2-go kwietnia 1869 przemawiał na pogrzebie Allana Kardeca, kodyfikatora spirytyzmu, gdzie potwierdził, że „spirytyzm nie jest religią, lecz nauką.”

Teraz już możemy snuć hipotezy dlaczego to zniknął z Encyclopedia Universalis – był zbyt niebezpieczny. Było to prawdopodobnie zanim jeszcze Internet pojawił się we Francji, i tak już zostało.
W swej pięknej książce „The Unknown” (Nieznane) Flammarion pisze z prawdziwą pasją o badaniach Williama Crookesa i innych.
Pisze m.in. tak:
This work is an attempt to analyze scientifically subjects commonly held to have no connection with science, which are even accounted uncertain, fabulous, and more or less imaginary.

Praca ta jest próbą naukowej analizy zagadnień, których zwykle nie wiąże się z nauką, zagadnień uznawanych nawet za niepewne, zmyślone, lub, w mniejszym lub większym stopniu, po prostu wyimaginowane.

I am about to demonstrate that such facts exist. I am about to attempt to apply the same scientific methods employed in other sciences to the observation, verification, and analysis of phenomena commonly thrown aside as belonging to the land of dreams, the domain of the marvelous or the supernatural, and to establish that they are produced by forces still unknown to us, which belong to an invisible and natural world, different from the one we know through our own senses.

Mam zamiar wykazać, że tego rodzaju fakty mają miejsce. Mam zamiar spróbować zastosować przy tym te same metody naukowe, które stosowane są w innych dziedzinach nauki do obserwacji, weryfikacji i analizy zjawisk zwykle odrzucanych jako należące do świata marzeń, do dziedziny cudownego czy nadprzyrodzonego. Postaram się wykazać, że zjawiska zachodzą na skutek działania sił dotąd nam nieznanych, należących do niewidzialnej części naturalnego świata, i różnych od tych, które znamy dzięki naszym zmysłom.
We wstępie do swojej książki „Nieznane” Flammarion pisał:
„To tylko dzięki nauce następuje nieustanny postęp w obecnej historii ludzkości. To właśnie nauka przemieniła świat, choć rzadko oddajemy jej należną sprawiedliwość i wdzięczność. Jedynie dzięki niej żyjemy intelektualnie, a także materialnie, w dniu dzisiejszym. I tylko ona może nas prowadzić i oświecać.”
Czy te zamierzenia Flammariona są racjonalne?
Czy to, co pisze, brzmi logicznie?
Czy takie podejście może dać wyniki?
Nie wiem tego.
Ależ czyż nie jest takie podejście interesującym?
P.S. Czy i jak Flammarion znany jest w Polsce – tego nie sprawdzałem.
...
Przybyli do Poznania
dnia 31go Maja

Bazar.
Pani Dziembowska z Roszkowa,
Pani Rogowska z Królestwa Polskiego,
hr. Miączyński z Pawłowa,
Dr. Sawicki z Królestwa Polskiego,
Dr. Krajewski z Skóraczewa,
hr. Zółtowski z Nekli,
Stablowski z Zalesia,
Arnese z Uścikowa.

Grand Hotel de France.
Dr. Komierowski z Nieżychowa,
Bukowski z Próchnowa,
Bardzki z Sannik,
Pani Kurnatowska z Owińsk,
Moszczeński z Wapna.
Pani Dorochów z Królestwa,
Pani Tryniszewska z Królestwa,
Hadoński z Chłapowa,
Pani hr. Bnińska z synem z Żernik,
ks. Rymarkiewicz z Kotlina,
Holdheim z Berlina,
Englaeder z Chodzieża,
Schöfter z Wrocławia.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Ks. prob. Bielawski z Pleszewa i
ks. prob. Badurski z Mącznik,
Dr. Kucner z fam. z Kobylina,
Schubert z Liepe,
Pani Polcyn i
Hoffinanowa z Szkaradowa,
Liebe z Berlina,
Wolff z Kawki,
kandydaci pr. Kaczmarek z Gostynia i
Brachvogel z Poznania,
ks. Rybnicki z Prus Zachodnich,
Pani Chrzanowska z familją z Miecznwnicy.
...
Wiadomości potoczne.
Czwartek, 1go Czerwca.

- Nowego kometę można obecnie gołym okiem rozpoznać na północnej stronie nieba. Według uąjnowszych obrachunków zbliży on się 8go b.m. do słońca na 900,000 mil, przez co blask jego niezmiernie się spotęgować musi. 6go b.m. będzie on 612 razy jaśniejszym, jak w dniu jego odkrycia; 8go aż 5,824 razy, a 10go już tylko 587 razy.
Nie jest nieprawdopodobną, że 8go b.m. będzie go można widzieć w pobliżu słońca za dnia, przy blasku słonecznym. Trzeba się naturalnie tak postawić, żeby słońce nie oślepiało, a więc np. w cieniu budynku, który słońce zasłania. Szkła ciemnokolorowngo używać nie można, gdyż na to światło komety jest za słabe. Dotąd w ogóle widziano bardzo mało komet za jasnego dnia i gołym okiem. Podanie historyczne opiewa, że w r. 368 widziano za dnia kometę w Europie i Chinach. Wielkiego kometę z r. 1016go widziano 9go Lutego w pobliżu słońca.
Pierwszy kometo z r. 1402go tak był jasnym, że ogon jego widać nawet było w południe, również i kometa z r. 1743 i 1843.
...
- U pewnego kupca w Poznaniu zabrała policya we Wtorek 80 Maja resztki przed kilku dniami rozćwiartowanego jelenia.
...
- Królem kurkowym w Inowrocławiu w trzecie święto Zielonych Świątek został nasz rodak piwowar Koterski.
...
- Królem kurkowym w Pile został Polak mistrz ślósarski Zakrzewski.
...
- + Jeden z ostatnich.
Piszą nam z Zagórza:
Dnia 24go b. m. odprowadziliśmy do grobu "czwartaka" - jednego z ostatnich. Był nim Franciszek Janosza Rościszewski, żołnierz 4 pułku ułanów polskich z r. 1831. Pod Ostrołęką był on ciężko ranny- Przy spuszczeniu zwłok do grobu odegrała kapela znaną pieśń "Tysiąc walecznych" i melodyą tą pożegnaliśmy może już ostatniego z bohaterów 4go pułku.
Niech mu będzie lekką ziemia, za którą krew przelewał!
...
- Inowrocław, 30 Maja.
Przed kilku dniami włamali się złodzieje do sklepu zegarmistrza tutejszego p. Winklowskiego i zabrali około 80 zegarków, wiele łańcuszków i sznurków do zegarków, jako też gotówki ze 120 grz. Wartość skradzionych rzeczy dochodzi 2,800 grz. Okradziony wyznaczył 700 grz. nagrody za odkrycie złoczyńców.

- + Przed kilku dniami naładowany wapnem wóz fórmana Zuhlkego z Wapienna pod Barcinem przejechał na żwirowce wiodącej z Inowrocławia do Pakości 9 letniego chłopca, Walentego Dziszaka z Krześlewic. Chłopiec, gdy Zuhlke stanął był w Cieślinie z wozem dla wypoczynku, wskrabał się na wóz i spadł w czasie dalszej jazdy, Koła wozu przeszły przez chłopca, który natychmiast żyć przestał.
...
- Jutrosin, 28go.
Celem policzenia ludności wedle zawodu dnia 5go Czerwca podzielono miasto na obwodów 8. Liczenia dokonają pomiędzy innymi tutejsi nauczyciele.

- Ceny targowe w tutejszym mieście są następujące:
Płacono za 1 ctr. pszenicy 27 grz., żyta 14 grz. 50 fen. i 15 grze 50 fen., jęczmienia 14 grz. 15 fen, owsa 14-15 grz., perek, których jest jeszcze wielki zapas, 1 grz. 20 fen.
...
- (Nadesłano.)
Z nad Prosny.
"Szanowny Redaktorze !
Przez rozmaite nieszczęścia familijne zniewolony jestem wioskę moje sprzedać; na wszyskie strony starałem się u swojich, aby takową nabyli; - warunki sprzedaży sak są umiarkowane i przystępne, że ułatwiają kupno. - Nikt z Rodaków dotychczas się nie zgłosił, pełno zaś innoplemieńców, którzy mają ochotę kupić i kupią niezawodnie.
- Szanowna Redakcyo! nie posądzaj mnie o brak patryotyzmu i chęć opuszczenia w zagon ojczysty kulturnika, dla tego udaję się do Ciebie z prośbą, jeżeli wiesz kogo z rodaków, który ma chęć okupienia się, to wskaż mu tę sposobność. - Wioska dobra i chlebodajna."
A.

- Powyższy list ogłaszamy, aby zwrócić uwagę mających chęć kupna odpowiedniej wioski.
Na żądanie służymy bliższemi szczegółami.
...
cdn.

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 666 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL