Logo WTG

Wersja polska  English  Deutsch  Français

Dziś jest 27 lipca 2017 roku, imieniny Aureliusza, Natalii, Rudolfa

Wycieczka \"Śladami Marianny\" Termin Zbiórka Sprawozdanie Informacje o wycieczce Trasa Poznań - cmentarz Komorniki Koszuty Polwica Śnieciska Zaniemyśl Ostrowieczko Dolsk Uwagi



Wycieczka "Śladami Marianny"

Planowana wycieczka śladami bohaterów książki "Marianna i róże"


Termin

Sobota, 28 kwietnia 2007, godz.9:00


Zbiórka

  • miejsce: Poznań, cmentarz przy ul.Samotnej,
  • godzina: 9:00
  • parking: przy przychodni na ul.Opolskiej
  • uwagi: Wjeżdżając na ten parking uważajcie na ogromnych rozmiarów dziurę!!!

Sprawozdanie

Napisane przez Wojtka Jędraszewskiego:

Witajcie!

Musiałem trochę odpocząć (czytaj zdrzemnąć się) po tym pełnym wrażeń dniu. Jest 21.00 a tu pada. Gdzie ta piękna pogoda dzisiejszego dnia?
No ale do rzeczy tzn. do sprawozdania z wycieczki która zorganizowała Basia.

Dochodzi 9.00. Godzina spotkania uczestników wycieczki, a my (tzn. moja żona i ja /i oczywiście piesek: Czarek Jędraszewski - przyp.M.G./) wleczemy sie ulicami Dębca jadąc za jakimś niedzielnym kierowcą i do tego nie z Poznania. W rezultacie musimy zatrzymać się na dębieckim przejeździe kolejowym. Kto z Poznania to wie, jak długo można tam czekać. No więc stoimy. Dzwoni mój telefon, to Basia zaniepokojona gdzie jesteśmy. Informuję co i jak, a Ona obiecuje, że poczekają...

Podjeżdżamy na parking, a tu pomarańczowi łatają dziury. Czyżby to dla nas? Czyżby czytali ostrzeżenie Basi na naszym Forum (patrz w temacie wycieczka)? No nie to super zapowiedź udanego spotkania. Ta Basia jest niemożliwa. Nawet takie rzeczy potrafi załatwić.

Powitania, powitania. Poznajemy Tereskę z mężem ( pierwszy raz na spotkaniu) , rodziny Janki i Basi. Jest Maciej. Janka rozdaje plany cmentarza na Dębcu i ruszamy w pięć samochodów.

Na cmentarzu grób Marianny i Michała Jasieckich - głównych postaci książki Marianna i róże - śladami których dzisiaj podążamy. Basia z Janka zapalają znicze. Chwila skupienia, a potem krótki spacer po cmentarzu. Wszędzie ślady nagrobków. Cmentarz jest zaniedbany, nieczynny chyba od lat 40 ubiegłego wieku.

Cmentarzem opiekuje sie starsza Pani - ponad 90 lat- która tu mieszka w niewielkim domku. Wychodząc zauważamy ja jak pracuje w przydomowym ogródku. To jest temat na zupełnie osobna opowieść. Myślę sobie, że Janka z Basia mogłyby na ten temat wiele opowiedzieć.

Wjeżdżamy do Komornik. Kościół, a obok piękny pomnik nagrobny ks. Franciszka Malinowskiego stryja Marianny. To tutaj Marianna wraz z rodzeństwem spędziła dzieciństwo.

Jedziemy dalej. Nasz cel to Polwica, gdzie Marianna wraz mężem zakupiła dworek i gospodarstwo i gdzie przez kilka lat mieszkali. Z Komornik tzw. grajzerówką jedziemy do Puszczykowa. Wybraliśmy tę drogę, gdyż jest mało ruchliwa i bardzo malownicza. Z Puszczykowa kierujemy sie do Kórnika. Po drodze krótki postój w Rogalinie. Idziemy obejrzeć pałac i park barokowy. Na słynne dęby rogalińskie brakuje czasu, gdyż jesteśmy umówieni w Koszutach i nie bardzo wypada sie spóźnić.

Koszuty. Tyle razy tam przejeżdżałem, a nie miałem pojęcia o istnieniu tak pięknego i urokliwego dworku. A w środku muzeum ziemi średzkiej. Ale co to za muzeum!? Pierwszy raz w takim jestem. Pozwalają - mało - zachęcają aby spocząć na krześle przy stole, usiąść w fotelu przy biurku, lub na sofie w salonie i dokładnie wczuć sie w atmosferę dworku i tamtych czasów. Brakuje tylko kawy lub herbaty. Oprowadzająca nas Pani snuje opowieści o życiu ziemiaństwa wielkopolskiego. Zwiedzamy pozostałe pomieszczenia. Pokój dziecinny wygląda jakby przed chwila były tam dzieci i tylko na moment wyszły na dwór. Na stole rozłożone zeszyty i książki do nauki, obok wózek z lalka i inne zabawki. Jesteśmy oczarowani.

Potem pokój Pani domu i gabinet męża. Wszystko to żyje. Czujemy sie jakbyśmy byli gośćmi tych ziemian, a oni tylko na chwile wyszli do innego pomieszczenia.
No i jeszcze park. Piękny, zadbany. Całość obejścia to około 4 hektary.

Z Koszut do Polwicy mamy kilka kilometrów. Najpierw zatrzymujemy sie koło drewnianego kościółka w Śnieciskach. Wewnątrz piękne polichromie, które oglądamy przez kraty.

Potem podjeżdżamy pod dworek w Polwicy. Park zaniedbany, ale widać że kiedyś musiał być piękny i pieczołowicie utrzymywany. W dworku, należącym obecnie do Agencji Rynku Rolnego, zamieszkują lokatorzy. Oglądamy go więc tylko z zewnątrz. Wszystkich intryguje piętrowa dobudówka z płaskim dachem. Mnie tez. Kiedy to dostawili psując urok tego niewielkiego dworku? Sprawdzam po przyjeździe do domu. Według przewodnika po dworkach wielkopolskich M. Libickiego: "Skromny dwór z początku XIX wieku, pod koniec stulecia przebudowany i powiększony o eklektyczną piętrową przybudówkę."
Tak więc wygląd jego, po wyprowadzeniu się Marianny z rodziną, został zmieniony.

Po drodze stajemy na popas w Zaniemyślu w Tawernie nad jeziorem. Po posiłku Andrzej (mąż Teresy) rozdaje nam malutkie buteleczki z napojem na dobre trawienie. Podobno super. Tak mówi moja Ela. Ja prowadząc nie mogę zażyć tego "lekarstwa". Teresko i Andrzeju bardzo dziękujemy.

Ostrowieczko to nastęny etap w życiu Marianny i naszej wycieczki. Dwór tutaj o wiele większy i o wiele bardziej zaniedbany. Ogród to tylko pozostałości, zapuszczone i zachwaszczone. Smutek tutaj jakiś i pustka.
Dyskutujemy o zniszczeniach jakie pozostawił po sobie niedawno miniony okres "równości dla wszystkich".

Jedziemy na cmentarz w Dolsku i zapalamy znicz na grobie Róży matki Marianny . Jeszcze krótka wizyta w kościele dolskim, rzut oka na pięknie utrzymaną plebanie i już koniec. No jeszcze Teresa pokazuje mojej żonie ciekawe epitafium na przykościelnym nagrobku. Zacytuje bo warto: "Twoja naj przywiązańsza żona".

Zrobiła sie piąta po południu. Czas minął tak szybko, jak to tylko jest możliwe wtedy gdy spotyka nas coś miłego i pięknego. A taki dzień mieliśmy wszyscy dzięki Basi, która wymysliła i zorganizowała tę wycieczkę. Zadbała o wszystkie szczegóły, o pogodę (teraz gdy pisze to sprawozdanie to słyszę jak za oknem wieje i pada). Nawet o dziurze na parkingu pomyślała. :) Wielkie dzięki Basiu.

Maćku liczę że twoje zdjęcia będą okrasa tego spotkania. Pozdrawiam i do zobaczenia. Wojtek


Informacje o wycieczce

Poniżej znajdują się informacje o wycieczce, które zebraliśmy przygotowując ją. Prezentujemy je - być może przydadzą się komuś przy planowaniu kolejnej wycieczki śladami Marianny.


Trasa

  • Pełna trasa dostępna jest na tym obrazku: PEŁNA TRASA
    Niestety, dysponowałem dość starym atlasem, więc autostradę musiałem narysować samemu, stąd zaznaczona jest orientacyjnie. Także dojazd z cmentarza do Komornik jest orientacyjny
  • Jest także możliwość przejrzenia skalowalnej mapki - Pełna trasa wycieczki w Google Maps, możliwość powiększania, pomniejszania, opisy punktów charakterystycznych

Poznań - cmentarz

Cmentarz gdzie pochowani są Jasieccy. Samochodzy zostawiamy na parkingu przy przychodni na ul.Opolskiej, spacerkiem idziemy na cmentarz, chyba, że ktoś ma kłopoty z chodzeniem lub pogoda nam nawali, to jest możliwość pojechania pod sam cmentarz)

Na obecnych mapach Poznania ul. Samotna jest zaznaczona tylko po drugiej stronie torów od strony Dębca. Kiedyś ta ul. przecinała tory i dochodziła do ul. Opolskiej. Stąd nazwa "Cmentarz przy ul. Samotnej".

Dojazd do cmentarza jest obecnie tylko ul. Cieszyńską (znajduje się prawie naprzeciw tego parkingu przy Opolskiej - wyjazd z parkingu w kierunku Lubonia). Mostek na ul. Bytomskiej rok temu został uszkodzony i jak mówią mieszkańcy "miasto" go rozebrało.

Cieszyńską jedziemy ok. 300 m i zaraz za betonowym płotem ostry zjazd w prawo (kąt ok. 80 stopni) w ścieżkę nieutwardzoną i dojedziemy do cmentarza.

  • czas: 1 h (razem z dojściem)
  • dalsza trasa: z cmentarza do Komornik najlepiej jechać Opolską do tego nowego rondka w Luboniu. Z rondka w prawo do Auchan. Na rondzie przed Auchen zjazd na Wrocław - wjeżdżamy w Głogowską i prosto do Komornik. Przy knajpie w prawo do kościoła. O ile pamiętam przed kościołem po prawej stronie jest parking.

Komorniki

Kościół i plebania

  • czas: 30 min
  • dalsza trasa: z drogi krajowej "5" zjeżdżamy przy Green Hotelu na tzw.grajzerówkę - betonową drogę wiodącą do dawnej rezydencji A.Greisera. Wyjeżdżamy w Mosinie i jedziemy dalej drogą przez Rogalinek, Rogalin i Kórnik w kierunku Środy Wlkp. W Kórniku musimy wjechać na dwupasmową drogę krajową "11". Uwaga - jest to niebezpieczne skrzyżowanie. Dalej jedziemy w stronę Środy Wlkp. Na tej trasie jest następny przystanek - Koszuty.

Koszuty

Muzeum Ziemi Średzkiej - piękne, urokliwe miejsce i możliwość obejrzenia wnętrza wielkopolskiego dworku szlacheckiego, piękny dwór, atmosfera starej siedziby szlacheckiej, piękny park z klombem róż w kształcie serca. Koszuty są o tyle sensowne, że w żadnym ze zwiedzanych dworków, gdzie żyli Jasieccy nie ma możliwości wejścia do środka, pooddychania atmosferą dworu. Szkoda byloby malować obraz dawnej Wielkopolski, a to rownież jest celem wycieczki, bez zwiedzenia wnętrza dworku, nawet jeżeli nie jest on bezpośrednio związany z Marianną.
Z drugiej strony to być może zbyt długie zwiedzanie - jak pisze Janka: "z Koszut nie da się wyjść wcześniej niż po 1,5 godz. - szczególnie jak oprowadza p. Kustosz. I to jest Muzeum - są godz. otwarcia. A jeszcze park... "

Muzeum czynne jest pon-sob 9-14

  • czas: 1h - 1 h 30 min
  • dalsza trasa: w Koszutach odbijamy na lokalną drogę na Zaniemyśl

Polwica

Skromny dwór z początku XIX w. był miejscem zamieszkania Jasieckich a wcześniej miejscem urodzin poety Ryszarda Berwińskiego

  • czas: 30 min
  • dalsza trasa: jedziemy dalej drogą z Koszut do Zaniemyśla

Śnieciska

Zwiedzamy drewniany kościół z XVIII w., - parafialny kościół Jasieckich

  • dalsza trasa: tą samą drogą w stronę Zaniemyśla
  • czas: 30 min

Zaniemyśl

Przerwa na małe "conieco", planowany obiad w restauracji Tawerna w ogródku grillowym.

  • czas: 1 h 30 min
  • dalsza trasa: z Zaniemyśla kierujemy się na Śrem, przejeżdżamy przez miasto i ruszamy do Dolska. Przejeżdżamy przez Dolsk w stronę Ostrowieczna, Ostrowieczko jest tuż przed Ostrowiecznem.

Ostrowieczko

Okazały dwór z XIX w. był następnym miejscem zamieszkania rodziny Jasieckich
nie można tam wejść, bo mieści się tam jakaś sp. rolnicza, ogląda
się dwór jedynie z drogi

  • czas: 15 min
  • dalsza trasa: wracamy drogą do Dolska

Dolsk

Miasteczko z drewnianym kościołem z 1618 r. późnogotyckim kościołem farnym, późnobarokową plebanią z dachem mansardowym uważanej za najładniejszą w Wielkopolsce, i oficyną, pozostałość po zabudowaniach pałacu biskupiego , było najbliższym miasteczkiem z kościołem parafialnym do którego po przeprowadzce należała Marianna

  • czas: 1h (chyba że uda się załatwić wejście na zabytkową plebanię - piękne freski, to trochę dłużej)
  • później czas wolny w Dolsku i/lub powrót do domu

Uwagi

  • Środki komunikacji - własne, długość trasy ok. 80 km w jedną stronę, później powrót
  • Uczestnicy mile widziani z rodzinami
  • W Zaniemyślu jemy obiad, oczywiście dla chętnych. Można wziąć kanapki.
  • Pogoda gwarantowana (organizatorzy zalecają zabranie parasoli - oczywiście przeciwsłonecznych!)