Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 10 gru 2018, 18:54

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 27 lis 2018, 20:46 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 413
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Kronika Gostyńska - T.3, 1931-1932.
Nr 3, 1 lipca 1931, str.66-69.

"Rok 1848 w Gostyniu i okolicy"
Władysław Stachowski.

-"...Nie ulega wątpliwości, że Gostyń, który wówczas już odznaczał się silną świadomością narodową, wieść o wybuchu powstania przyjął z entuzjazmem. Niewątpliwie zabrano się do pracy. Utworzono komitet powiatowy, komitet miejscowy i straż bezpieczeństwa, w myśl rozesłanej po całym kraju instrukcji...
...Skład komitetów w powiecie zachował się w aktach Naczelnego Prezydenta. Podług tego spisu istniały komitety w Gostyniu, Krobi, Kołaczkowicach, Siedlcu i Gostkowie. Kto tworzył komitet powiatowy i jaki był stosunek tegoż komitetu do lokalnych, nie wiadomo. Możliwe, że komitet gostyński równocześnie był komitetem powiatowym. Możliwe też, że komitety lokalne istniały po wszystkich miejscowościach, a policji nie udało się ich wytropić.

Podług spisów pruskich, skład komitetów był następujący -1)

Gostyń:
Mycielski Teodor z Chociszewic, rzekomo organizator en chef, choć działalność jego przypuszczalnie ograniczała się na powiat krotoszyński.
Wilkoński Teofil Grabonoga, prezes komitetu, bardzo czynny jako organizator wojskowy.
Bojanowski Edmund z Grabonoga, szwagier poprzedniego, "wtajemniczony we wszystkie tajne demagogiczne poczynania".
Sczaniecki Ignacy, pułkownik z Łaszyna, stale bawił w Gostyniu, gdzie wydawał rozkazy; widocznie był organizatorem sił powstańczych.
Węsierski Mikołaj z Podrzecza.
Błociszewski Stanisław ze Smogorzewa, komendant w Gostyniu, organizował powstanie w Krobi, zatrzymał 90 landwerzystów i ich podoficera. Więziony we Winiarach do 10 czerwca.
Koliński Józef, oficer b. w. p. , z Goli, był kapitanem pod Książem przed bitwą. Dostarczał z pol. Potworowskiego broń i żywność pod Książ.
Budziszewski Prot z Czachorowa, ćwiczył powstańców, był pewien czas komendantem obozu z Książu.
Ks. Grześkiewicz, proboszcz w W.Strzelcach, miał zaprzysięgać powstańców i wygłaszać patrjotyczne kazania.
Werner, burmistrz z Piasków.
Borek Leon, porucznik landwery, o którym poniżej przy opisie bitwy w Gostyniu. Był więźniem w Winiarach.
Kulesza Jan Maciej, właściciel zajazdu, kapitan b. w. p., były burmistrz, zapisywał ochotników, stał na czele magazynów powstańczych. U niego odbywały się posiedzenia komitetu.
Peskary Krzysztof, kupiec z Gostynia, zbierał składki na powstanie, dostarczał amunicji i koni.
Dr. Catt Juliusz, lekarz w Gostyniu, miał mieć u siebie kasę komitetu, z którego to powodu stale przed jego mieszkaniem stał posterunek.
Czabajski Franciszek, rzeźnik z Gostynia.
Dabiński Jakób, rymarz z Gostynia.
Szulczewski Józef, krawiec z Gostynia.
Tafelski Teofil, muzyk z Gostynia.
Kurnatowski Antoni, szynkarz z Gostynia.
Muszyński Antoni, szewc z Gostynia.
Wojciechowski Michał, prywatny sekretarz z Gostynia, sekretarz komitetu.
Brukarzewicz Teodor, nauczyciel z Goli, sekretarz komitetu.
Ks. Szułczyński Atanazy, Filipin, odznaczył się płomiennemi kazaniami.
Molkow Juliusz, król. konduktor.
Broda Błażej, sołtys ze St. Gostynia.
Mówiono, że należeli jeszcze do komitetu:
Niestrawski Józefat, młynarz i Niestrawski Marcin, muzyk.
We wszystkich posiedzeniach komitetu brał także udział kleryk Kramer, mieszkający w Goli. Gdy dnia 7. kwietnia poświęcono w kościele polską chorągiew, wygłosił Kramer okolicznościowe patrjotyczne kazanie.

Krobia:
Ks. Telesfor Masłowski, proboszcz z Krobi.
Trawiński Tomasz, radny miejski, sekretarz komitetu.
Handke Józef, dzierżawca probostwa.
Pawłowski Ludwik, chirurg.
Przybylski Józef, złożony z urzędu burmistrz.
Gintrowski Karol, oberżysta, dowódca odwachu w Krobi.
Rowiński, radny.
Neyman Jakób, piekarz, któremu oskarżenie zarzucało rozbrojenie ludzi komisarza.
Wolny Karol, sołtys ze St. Krobi.
Furmanowski Piotr, sołtys ze Sulkowic.

Skoraszewice (podkomitet kom. krobskiego):
Bojanowski Kalikst ze Skoraszewic, mało czynny.
Kobusiński, rządca ze Skoraszewic.
Błociszewski Augustyn z Krzyżanek.

Gostkowo:
Goeppner Augustyn z Gostkowa.
Ks. Michalski Antoni, proboszcz z Niepartu.

Siedlec:
Bienieck Karol, dzierżawca ze Siedlca.

Kołaczkowice:
Ks. Giziński Paweł, proboszcz.

Z księży, którym nie udowodniono przynależności do żadnego komitetu, uchodzili w oczach rządu za skompromitowanych:
Ks. prob. Laferski z Jeżewa.
Ks. prob. Stefanowicz Franciszek z Ponieca, późniejszy sufragan, który miał agitować w swej parafji za sprawę polską.
Ks. Winke Jan z Żytowiecka, który odczytywał z ambony proklamacje komitetu polskiego.

Z ziemian zasłużyli się około powstania:
H. Czarnecki Zygmunt z Niepartu, który dostarczał Komitetowi w Krobi broni.
Wilczyński Polemon ze Szurkowa, pełniący z wielkiem poświęceniem urząd komisarza werbunkowego.
Wyganowski Feliks, dzierżawca z Żytowiecka, który brał udział w naradzie dowódców w Krobi.

1) Naczelny Prezydent IX Cb20, Cb24, Cb28, Cb30, Cc10, Cc13, Cc21.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lis 2018, 17:11 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 413
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

W I-szej części artykułu przy Borku Leonie, autor umieścił adnotację o wspomnieniu o nim w opisie bitwy w Gostyniu.
Zatem poniżej krótkie urywki opisu tej bitwy.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Kronika Gostyńska - T.3 1931-1932.
Nr 3, 1 lipca 1931, str. 69,70.

"Rok 1848 w Gostyniu i okolicy" - cd.
Władysław Stachowski.

Krwawe te wypadki opisuje obszernie major Kunz-1).
Poniżej podajemy opis ten w skróceniu.

Rozkaz rozwiązania komitetu i zagarnięcia magazynu wojskowego otrzymał major v. Muller, który w tym celu objął komendę na bataljonem fizylierów 18 p. piechoty i 1-szym szwadronem I pułku ułanów. Oddział ten przeszedł Obrę pod Stankowem, idąc od Lubinia, i stanął przed Gostyniem dnia 19. kwietnia o godz. 2 popoł. Przednią strażą dowodził porucznik Willisen, który oddział swój podzielił na cztery patrole, mające zamknąć wejścia do miasta od strony Piasków, Krobi, Ponieca i Leszna. Sam prawie bez wojska, pozostał na Targowisku. Po chwili stanął przed nim konny parlamentarjusz z zapytaniem, czy przybywa jako przyjaciel czy też wróg. Skierowany przez Willisena do majora Mullera, który właśnie nadciągał z resztą wojska, cofnął się ku miastu.
Wtem nadszedł major Muller na czele reszty szwadronu. Na to zjawił się ponownie ów parlamentarjusz, lecz usiłował zbiec do miasta, gdy go zamierzano aresztować. W pogoń za nim puścił się Willisen i ściągnął go z konia, poczem stwierdzono, że owym parlamentarjuszem był oficer landwery v. Bork, który w Gostyniu pełnił funkcje komendanta powstańców.
Aresztowanie Borka stało się hasłem walki dla powstańców. Uderzono w dzwony i na ich głos pospieszyli ze wszystkich stron kosynierzy. Aby przeszkodzić uformowaniu się powstańców, uderzył na miasto rotm. Studnitz na czele ułanów, zdobył barykadę, wznoszoną przez powstańców w dzisiejszej ul. Kolejowej (mniejwięcej przed bóżnicą) i dotarł do Rynku. Tutaj zastał grupę kosynierów, których dowódca, uzbrojony tylko w żelazny drążek, rzucił się sam na ułanów, próbując ściągnąć z konia rotmistrza. Uderzony pałaszem przez głowę, dostał się do niewoli.
Za ułanami wtargnęła do miasta 10. komp. 18 pułku i w ulicy Leszczyńskiej (dzisiejszej św. Ducha) dostała się pod grad kul z przyległych domów. Po zdobyciu tych domów połączyła się kompanja z ułanami na Rynku.
Zachodnią część miasta od strony Leszna zdobyły 11. komp. i część 12-tej (reszta pozostała w rezerwie na Targowisku) i połączyły się również z ułanami na Rynku.
W ręku powstańców pozostała tylko szkoła, kościół i probostwo, skąd bezustannie ostrzeliwano wojsko. Pozycję tę zdobyła 10. komp., biorąc do niewoli proboszcza, natomiast część 9-tej i 11-tej komp. uderzyły na klasztor, który zdobyły po krótkiej walce. W klasztorze znaleziono dużo broni i aresztowano dwóch księży.
Ułani w właściwych walkach udziału nie brali. Powstańcy rzekomo atakowali 3 szwadron, stojący w rezerwie na Targowisku, obrzucając go kamieniami, w odpowiedzi na co miano zastrzelić dwóch powstańców. Również miał być atakowanym patrol maszerujący od strony Leszna.
Walka trwała blisko 3 godziny. Zdobywano 10 domów, przyczem miało polec po stronie polskiej 14 ludzi, rannych miało być 32 ludzi, do niewoli wzięto 60, w tem trzech księży i dwóch członków komitetu. Podług raportu bataljonu fizyljerów strata powstańców wyniosła 9 poległych, 31 rannych i 64 jeńców. Po stronie pruskiej odniósł lekką ranę tylko feldwebel Fischer. Prócz tego zraniono dwa konie.
Major Muller stanął załogą w Gostyniu. Dopiero 26-go kwietnia poszły 9. i 10. komp. piechoty i pół szwadrona ułanów do Dolska.
Tyle opowiada Kunz.

1) Major a. D. Kunz. Die kriegerichen Ereignisse im Grossherzogtum Posen im April u. Mai 1848, Berlin 1899. str. 27.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 gru 2018, 19:21 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 413
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Kronika Gostyńska - T.3 1931-1932.
Nr 3, 1 lipca 1931, str.70,71

"Rok 1848 w Gostyniu i okolicy" - cd.
Władysław Stachowski.

Mamy jeszcze jeden opis wypadków gostyńskich. W Gazecie Polskiej nr 30 z dnia 26. kwietnia, umieścił gen Colomb rodzaj sprostowania, widocznie napad na Gostyń wywołał dużo wrzawy, które brzmi:
" Na dzień 19. m. b. otrzymał major Muller z 18. pułku piechoty rozkaz maszerowania z powierzonym jemu batalionem fizylierów 18. pułku i z 1. szwadronem pierwszego pułku ułanów z Dolska do Gostynia. Dnia 19. m. b. popołudniu weszła straż przednia tego oddziału spokojnie do Gostynia, lecz będąc niespodzianie z kilku stron wystrzałami z flint przyjętą i przez kosynierów napadaną, cofnąć się była przymuszoną.
Wejścia do miasta zostały natychmiast przez powstańców zabarykadowane, mosty zniesione, okrąg miasta jako też klasztor obsadzony; w mieście jako też klasztorze uderzono w dzwony, a nadchodzący teraz batalion ogniem karabinowym przywitany.
Pomimo tego wezwał major Muller stosownie do przepisów powstańców po dwakroć przez trąby i wtenczas dopiero, gdy wezwanie takowe żadnego skutku nie miało, zaczął atakować, wskutek czego wojsko pomimo mocnego strzelania z domów i z wieży kościelnej, zabrało miasto i klasztor, przy której okazji 9 z powstańców zabito i kilku raniono.
Sześćdziesiąt powstańców wzięto w niewolę pomiędzy tym 35 z bronią w ręku, również i księdza tamecznego Ostrowskiego i dwóch lajków klasztoru Filipinów, których to trzech księży przez wzgląd na bliskie święta wielkanocne natychmiast znów puszczono".

Opisy powyższe uzupełniamy z innych źródeł.

Po rozbrojeniu Borka postanowili mieszkańcy stawić opór. Pierwszy strzał padł z domu malarza Martina. W walce poległo sześciu ludzi, w tem dwóch żebraków, z których jednego zastrzelono w ogrodzie szpitalnym; potem splądrowano domy i zaprowadzono proboszcza i kilku obywateli wśród wyzwisk i szturchańców do Śremu.-1).

1) Karwowski I. c. I 418.

str. 71,72-
Z opowiadania starszych obywateli przytaczamy jeszcze następujące szczegóły. Jednego z obywateli, Samolewskiego, zastrzelili Prusacy w ulicy Kaczej (za apteką), jednego w ogrodzie w ulicy Leszczyńskiej. Borek mieszkał w dzisiejszej ulicy Kolejowej (gdzie dziś dom p. Pranżyny). Znaczną część wojska pruskiego stanowili Polacy z okolic Rawicza a nawet samego Gostynia. Dwóch z nich, Zynga i Sawicki, prowadzili ks. Ostrowskiego do Strzelnicy, gdzie stał sztab pruski, i gdzie też internowano aresztantów, w tem i Borka. W drodze znęcali się dwaj ci żołnierze nad proboszczem, który zwrócił się do Zyngi z słowami "Dziecko, przecież ja cię chrzciłem!", na co tenże uderzył go kolbą krzycząc: "Teraz ja cię chrzcę!". Zynga po powrocie z wojska zmarniał zupełnie. Sawicki wyprowadził się do Krobi.
Liczba poległych dała się stwierdzić. Poszukiwania w księgach umarłych wykazały, że poległo tylko sześciu ludzi, a mianowicie:
1. Franciszek Białoszewski, lat 60, nieżonaty, kapelista.
2. Nepomucen Rembowski, lat 40, który pozostawił żonę Cecylję z domu Nowańską i pięcioro nieletnich dzieci.
3. Jan Samolewski, ślusarz, lat 43, który pozostawił żonę Joannę i pięcioro dzieci.
4. Antoni Kwaśniewski, tkacz, lat 23; pozostała żona Anna Paszkierówna i trzymiesięczny synek Walenty.
5. Adam Lupczyński alias Szrama, żebrak lat 40, który pozostawił żonę Agnieszkę Pawłowską.
6. Marcin Kąkolewski, lat 73, pozostawił żonę Katarzynę Andrzejewską.
O trzech pierwszych zapisuje w uwagach ks. Ostrowski, że zamęczono ich okrutnie; o trzech ostatnich, że ich zastrzelono. Kwaśniewski zginął od pięciu kul. Kąkolewski poległ u wrót cmentarza.

str.73 -
... Już wyżej wspomniało się, że aresztowano i odstawiono do Poznania około 60 obywateli gostyńskich. Nie wszystkich udało się stwierdzić, podaję tylko ich część, o ile udało się ich stwierdzić w spisach więźniów winiarskich:
Byli to:
Leon Borek z Gostynia-1).
Stanisław Kurpik z Oporowa.
Marcin Laser z Zaniemyśla.
Tomasz Martin, murarz z Gostynia.
Klemens Meisnerowski, kowal z Gostynia.
Jan Richter, kuśnierz z Gostynia.
Łukasz Terakowski, płóciennik z Gostynia.
Dr. Catt z Gostynia.

Ponieważ w sądzie gostyńskim toczyły się, już po upadku powstania, sprawy karne przeciw całemu szeregowi obywateli o udział w rozruchach względnie obrazę urzędników, przypuszczać należy, że i oni byli uczestnikami walk gostyńskich i jako tacy należeli do aresztowanych w dniu tych walk.
Byli to:
Franciszek Pawlicki, kuśnierz, skazany na 4 miesiące więzienia.
Sylwester Ostrowicz, nauczyciel.
Franciszek Sura, muzyk.
Michał Domagalski, płóciennik.
Stanisław Pietrowicz, parobek.
Tomasz Wośkiewicz, płóciennik.
Piotr Offierzyński, krawiec.
Karol Kwintkiewicz, szewc.
Franciszek Fojtowicz, płóciennik.
Roman Kostrzewski, siodlarz.
Jan Łankiewicz, szewc.
Walenty Klupsch, szewc.
Konstanty Niklewski, nauczyciel z Godurowa.

1) Borek był kupcem. Za żonę miał Antoninę Malczewską, z dzieci Władysława, Anielę i Marjannę Ksawerę Konstancję. Skąd przybył do Gostynia nie wiadomo. Nieruchomość nabył na imię syna Władysława w r. 1859 od Wincentego Ign. Urbanowskiego.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07 gru 2018, 18:48 
Offline

Dołączył(a): 28 lut 2017, 07:45
Posty: 413
Lokalizacja: Gdańsk
Witam.

http://www.muzeum.gostyn.pl/PRASA?idAkt ... (1928-1939)

Kronika Gostyńska - T.3 1931-1932.
Nr 5, 1 października 1931.

"Rok 1848 w Gostyniu i okolicy" - cd.
Władysław Stachowski.

str.96,97.

...Na czele uczestników powstania stawiamy - chłopa, którego koleje życiowe są bardzo ciekawe.
Walenty Kościański, gospodarz z Posadowa, wyszedł jako żołnierz pruski z garnizonu swego do naszego obozu. Po nieszczęśliwie ukończonem powstaniu naszem skazali go Prusacy, jako dezertera, na 10 lat fortecy -1). Podczas transportu do Wisłoujścia udało się nieborakowi uciec do Anglji. W Anglji zapisał się, w czasie wojny Krymskiej, do legji zagranicznej. Po ukończeniu wojny wszedł w korpus Ottomańskich kozaków i umarł jako podporucznik dnia 21 sierpnia 1861
w Tessalii -2).

Odnośne poświadczenie śmierci brzmi: -3).
Korpus Kozaków Ottomańskich.
2-gi Pułk Dragonów.
Rada Gospodarcza Pułku zaświadcza niniejszym, iż były Podporucznik Kościański Walenty urodzony w roku 1822 we wsi Posadowa w Xięstwie Poznańskiem zmarł dnia 21-go Sierpnia 1861 roku i pogrzebany został podług obrządku chrześcijańskiego we wsi Ostrowa na Kossowem polu (w Turcji Europejskiej).
Trykala w Tessalii, dnia 20 Października 1862 roku.
Prezes Rady,
Dowódca Pułku Pułkownik Gościmiński.
(pieczęć turecka) Aleksander Lubomir.....Major
J.Koszutski, podpis nieczytelny.
Major Kołłaty, podpis turecki,
pisarz pułkowy Łabędzki, pporucznik.
Stabskapitan Laskowicz (?).
Potwierdzam wierzytelność aktu i wierzytelność podpisów.
Generał Dywizyi Dowódca Naczelny Kozaków i Dragonów Otomańskich.
(pieczęć turecka) Mechmed Zadyk.
Ten Akt zaciągnięty w Archiwa - poświadcza się przyłożeniem pieczęci Dywizyi
(pieczęć turecka) Dyrektor Kancelaryi (w zastępstwie) Sypniewski.

W dalszym ciągu znajduje się legalizacja przez posła pruskiego przy rządzie tureckim i przez ministra spraw zagranicznych w Berlinie.

1) Sąd nazywa go Gościańskim. Żona jego Antonina mieszkała w Sulkowicach i wyszła powtórnie za mąż.
2) Wyjątek z listu X. prob. Jarochowskiego z Pogorzeli z dnia 12.4.1863 do X. prob. Tafelskiego w Krobi.
3) Dokument powyższy znajduje się w archiwum parafjalnem w Krobi w księdze "Acta matrimonialia".

str.98,99,100.

...Obok niego postawię mieszczanina gostyńskiego Józefa Ciążyńskiego, który za udział w powstaniu cierpiał kaźń więzienną. O losach jego napisał nam łaskawie syn jego śp. Bolesław Ciążyński co następuje:
"Ojciec mój, Józef Ciążyński, urodził się w Gostyniu 14 marca 1827. Do wojska pruskiego wstąpił jako 19 letni młodzieniec i to do 7 p. grenadjerów, stacjonowanego wówczas w Rawiczu, t.j. r. 1846. W 1848, z powodu powstania, został wraz z innymi, już jako podoficer, odkomenderowany do Śremu.
Pewnej nocy - stojąc na straży przy moście na Warcie - wraz z 12 ludźmi w pełnym rynsztunku z bronią i zapasem amunicji opuścił posterunek i udał się z tymi ludźmi do obozu powstańców pod Książem.
Tam wyznaczono mu placówkę na cmentarzu. Na zajmowanem stanowisku trzymali się tak długo, jak im przyniesiona ze sobą amunicja starczyła. Nosił mundur podoficera pruskiego przez cały czas kampanji.
Po rozbiciu powstańców przyszedł mój ojciec do Gostynia, do domu swych rodziców. Tutaj doniesiono mu, że poszukują go władze jako dezertera z wojska pruskiego. Obecność jego w domu rodziców zauważył mieszkający obok szewc Knispel, Niemiec, zacięty polakożerca, i doniósł to natychmiast władzy. Pokryjomu, przez łąki koło kościoła, uciekł mój ojciec do swego wujka Sylwestra Ganowicza, mieszkającego na targowisku. Władze pruskie szukały ojca, i w domu mych dziadków powyrywano wszystkie podłogi przy tem poszukiwaniu. Tymczasem ojciec mój ukrywał się w Bogusławkach i w okolicy, bo chciał się znów przyłączyć do powstańców. Niestety został schwytany w Głogówku, gdzie ukrył się pod żłobem w owczarni, i to przez żołnierzy 7 p. grenadjerów, i osadzony w więzieniu w Gostyniu. Pewnego dnia wywleczono go stamtąd razem z dwoma braćmi Kolińskimi, Józefem i Ignacym, stolarzami, i Kozłowskim, gospodarzem z Małachowa, okuto ich na rynku w kajdany i pieszo odtransportowano do Poznania. W Śremie, na moście, ludność niemiecka i żydowska na aresztantów tych, skutych w kajdany, pluła i rzucała im piasek w oczy. Osadzono ich w końcu w fortecy
poznańskiej *), a sąd wojenny skazał ojca mego, jako głównego winowajcę, na śmierć. Zanim jednakowoż egzekucję wykonano, zamieniono ojcu memu karę śmierci na 4 lata fortecy. Karę tę odsiadywał przez 2 1/4 roku w lochach fortecy w Kistrzynie, gdzie z powodu wilgoci nabawił się choroby, rok w więzieniu fortecznem w Głogowie, a ostatnie trzy kwartały w fortecy poznańskiej. Po odsiedzeniu tych czterech lat fortecy zaciągnięto go z powrotem do wojska, celem odsłużenia jednego jeszcze roku i to do tego samego pułku, z którego swego czasu dezerterował.
Po odsłużeniu wojskowości wrócił do Gostynia i tu bez przerwy przebywał. Umarł 13 kwietnia 1882 i został pochowany na cmentarzu przy kościele farnym".

*) Ciążyński figuruje w spisach więźniów we Winiarach.

cdn.
Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL