Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 23 kwi 2018, 10:40

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 04 kwi 2018, 16:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 860
Lokalizacja: Poznań
Może ktoś z Szanownych znajacych niuanse języka niemieckiego wytłumaczy mi dwoistość pisowni tego samego nazwiska w poniższym akcie:
http://szukajwarchiwach.pl/53/1926/0/4/239/skan/img/29JQfmZGY6jBohxLkopfZA

Ojciec zapisany jako Förster a zmarły syn jako Foerster. Czy to tylko 'widzi mi się' urzędnika czy może jakaś reguła ?

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Vulnerant omnes, ultima necat
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek, Dembecki, Robakowski, Stachowski, Mackowiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 04 kwi 2018, 17:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2941
Zmiany barwy samogłoski czyli tzw. przegłosy, po niemiecku Umlaut, zapisywano w przeszłości różnie, stąd takie wahania.

"Dwie kropki" wzięły się historycznie z małego "e" nadpisywanego nad samogłoską wyjściową (o, a lub u), zaś małe e w pisowni "gotyckiej" przypominało dwie kreseczki koło siebie, z tych dwóch kreseczek wyewoluował znak dwóch kropek czyli tzw. trema, popularnie zwana umlautem.

Ale trema nie zawsze była dostępna w czcionkach, więc "e" oznaczające przegłos czasem zapisywano jako osobną literę, stąd pisownia Foerster. Do dziś tak się pisze po niemiecku, jeśli ktoś nie dysponuje znakami z umlautem i nie jest to uważane za błąd, tylko za swego rodzaju prowizorkę.

Na skutek tego wiele nazwisk niemieckich utrwaliło się w różnych rodzinach w różnej pisowni, coś tak jak u nas Zaręba wobec Zaremba - wymawia się tak samo - i "ze słuchu" w wypadku niepiśmiennych "nosicieli", urzędnicy mogli w zasadzie pisać jak chcieli, toteż pisownia w tego typu przypadkach mogła się wahać zasadniczo co chwila.

Oczywiście jeśli ktoś się nazywa Foerster dziś, to już błędem będzie go zapisać z umlautem, ale na odwrót - patrz wyżej - niekoniecznie, bo z braku czcionki może to być dopuszczalne.

Podobny problem występuje w niemczyźnie ze znakiem zastępującym podwójne ss po samogłoskach długich, czyli znakiem ß - z braku czcionki zapisujemy ss.

Na skutek tego wszystkiego mogą istnieć nazwiska z umlautem i ß zapisywane na 4 sposoby np.
Höss
Hoeß
Höß
Hoess

W Niemczech istnieje po kilkadzisiąt lub kilkaset wystąpień każdej z tych pisowni, a do tego trzy pierwsze wersje przy braku czcionki niemieckiej i tak zapisane będą Hoess.

Komendant Auschwitz pisał się Rudolf Höß.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 kwi 2018, 04:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 860
Lokalizacja: Poznań
To co napisałeś Łukaszu jest mi znane (tym nie mniej dziękuję za wyjaśnienia). Zastanowiła mnie tylko różna pisownia tego samego nazwiska w jednym akcie. Spotkałem się z podobną sytuacją ale wtedy występowała znaczna różnica wieku obu osób. Kładłem to na karb zmian językowych, następujących na przestrzeni 60-70 lat. W języku polskim - polskich nazwiskach - też widać takie uproszczenia pisowni.

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Vulnerant omnes, ultima necat
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek, Dembecki, Robakowski, Stachowski, Mackowiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 kwi 2018, 05:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2941
Myślę, że obecność dwóch różnych pisowni tego samego nazwiska w jednym akcie można wytłumaczyć swego rodzaju niedbalstwem wynikającym z faktu, że dla urzędnika obie pisownie zdawały się być w istocie tożsame. Takie sytuacje spotyka się tu i ówdzie, jeszcze częściej dotyczy to nazwisk polskich, z którymi urzędnicy sobie po prostu nie radzili, więc tam może bardziej chodzić o nieporadność niż niedbalstwo. Np. pan młody jest Kościński a ojciec Kociński.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 kwi 2018, 17:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 860
Lokalizacja: Poznań
Temat wyczerpany ale jako komentarz do tego co napisał Łukasz:
Cytuj:
Takie sytuacje spotyka się tu i ówdzie, jeszcze częściej dotyczy to nazwisk polskich, z którymi urzędnicy sobie po prostu nie radzili,

kwiatek w postaci 'formy' nazwiska .... Quiadkowsky. Zaprawdę kilkakrotnie czytałem zapis zanim zrozumiałem o jakie nazwisko chodzi :lol: :lol:

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Vulnerant omnes, ultima necat
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek, Dembecki, Robakowski, Stachowski, Mackowiak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07 kwi 2018, 02:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2013, 23:08
Posty: 595
Paweł Wietrzykowski napisał(a):
kwiatek w postaci 'formy' nazwiska .... Quiadkowsky. Zaprawdę kilkakrotnie czytałem zapis zanim zrozumiałem o jakie nazwisko chodzi :lol: :lol:
Niewątpliwie w akcie pruskim ok. 1874/75

_________________
- Krystyna
..................................................................................................................
z Kujaw, Pałuk i okolic Gniezna i Poznania:
Domański, Wegner, Radtke, Siwka, Ciesielski, Lewandowski, Moliński, Proch, Garczyński, Jakubowski, Matuszkiewicz;
a także, gł. z okolic Warszawy i Kutna: Hagenmeister, Krasnodębski, Garliński


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07 kwi 2018, 06:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 lip 2013, 09:11
Posty: 2949
Lokalizacja: Poznań
Pamiętam jak kiedyś dziadek opowiadał, że rodzina zawsze pilnowała tego, żeby w nazwisku było wpisywane cz (c cet), bo Niemcy zamiast pisać Nowaczyk pisali Nowaschik.

_________________
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 kwi 2018, 10:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2941
Quasigroch, Quasniewski, Quaschnik (Kwaśnik) też można w aktach USC spotkać, a nawet w wyznianiowych (zwykle ewangelickich).

Ale za to księżom zdarzało sie pisać Cerequica.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 kwi 2018, 12:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 lip 2013, 09:11
Posty: 2949
Lokalizacja: Poznań
Łukasz Bielecki napisał(a):
Quasigroch, Quasniewski, Quaschnik (Kwaśnik) też można w aktach USC spotkać, a nawet w wyznianiowych (zwykle ewangelickich).

Ale za to księżom zdarzało sie pisać Cerequica.


Mojego przodka o nazwisku Wilk w księgach kościelnych często wpisywano jako Lupa (od Lupus).

_________________
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 09 kwi 2018, 21:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 lip 2013, 23:08
Posty: 595
Henryk Krzyżan napisał(a):
Łukasz Bielecki napisał(a):
Quasigroch, Quasniewski, Quaschnik (Kwaśnik) też można w aktach USC spotkać, a nawet w wyznianiowych (zwykle ewangelickich).

Ale za to księżom zdarzało sie pisać Cerequica.


Mojego przodka o nazwisku Wilk w księgach kościelnych często wpisywano jako Lupa (od Lupus).
:)

Podobnie: Jop v. Jopp v. Job zamiast Kabat v. Kabaciński
jupa/jupka = kabat, kabacik
Chyba do dziś w Wielkopolsce jupą nazywa się kabat, zwłaszcza męski, prawda?
(zapamiętane z dzieciństwa: "Wezmę jupę, bo zimno.")

I taka anegdotka:
w urzędzie pruskim, zgłaszający się podaje swoje nazwisko: Słowik.
Urzędnik głowi się: Schlovik... Schlovik... I odkrywa: aaaaaaa, Mensch!

_________________
- Krystyna
..................................................................................................................
z Kujaw, Pałuk i okolic Gniezna i Poznania:
Domański, Wegner, Radtke, Siwka, Ciesielski, Lewandowski, Moliński, Proch, Garczyński, Jakubowski, Matuszkiewicz;
a także, gł. z okolic Warszawy i Kutna: Hagenmeister, Krasnodębski, Garliński


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2018, 19:58 
Offline

Dołączył(a): 06 mar 2018, 11:33
Posty: 34
Przykład z własnego drzewa genealogicznego- XIX w. Jeden z przodków zapisany jest jako Fuss alias Noga. Wcześniejsi przodkowie zapisywani są jako: Fuss, Fus lub nawet Fuz. Jeszcze na początku XIX w. przodkowie używali nazwiska z końcówką- ski lub –wski. Problem w tym, jak odnaleźć krewnych, gdy w tym samym okresie, w tej samej parafii, w aktach metrykalnych występują te wszystkie formy nazwiska, a brak danych o rodzicach?
Pozdrawiam. Grażyna


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL