Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 29 kwi 2017, 18:14

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 17 maja 2014, 21:16 
Offline

Dołączył(a): 21 kwi 2014, 08:11
Posty: 160
Czasami warto oderwać się na chwilę od poszukiwań i spojrzeć na nie z przymrużeniem oka :-)

Na dobry początek:
Jak nazywały się napoje naszych przodków?

- Agri-Cola
- Colo-Nus

;-)

Pozdrawiam!
- Leszek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 maja 2014, 07:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 kwi 2014, 16:50
Posty: 186
no fajne...
tez dołączam przeczytany nie tak dawno na faceboku!
Genealodzy są trochę jak małpy :?: - zawsze są na drzewach :wink: :!
Pozdrawiam serdecznie

Barbara Nowak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 maja 2014, 08:40 
Offline

Dołączył(a): 21 mar 2007, 10:02
Posty: 1230
To ja podzielę się pasjonującą rozmową z paniami historyczkami z Zakładu Rękopisów Biblioteki Narodowej. Niezbyt genealogiczną, ale emocje podobne.

"Pamiętam taką scenkę, jeszcze z początków mojej pracy. Pan Bogumił Kupść z Krystyną Muszyńską opracowywali zespół korespondencji Załuskich. Bohdan Horodyski, ówczesny kierownik Działu Rękopisów (przed panem Kupściem), pewnego dnia przychodzi, patrzy, a oni siedzą tacy zafrasowani, pyta, co się stało. – No nie macie większych zmartwień?! – wykrzyknął, jak usłyszał, że ktoś umarł im w tych papierach."

http://www.tekstualia.pl/index.php?DZIAL=varia&ID=20

_________________
Pozdrawiam - Bartek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 kwi 2017, 02:38 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 1096
Przekrój Nr.43 z 1946 roku - str.17.
Artykuł Juliusza Kydryńskiego: "Ciężarówką do domu".

Siedzę (nareszcie) na polskim Śląsku i w braku lepszego zajęcia wspominam najróżniejsze rzeczy, mniej lub więcej zabawne z mego niedawnego pobytu w Austrii.
Na przykład: parę tygodni temu Anglicy - bez porozumienia z polską placówką konsularną - ogłosili w Wiedniu rejestrację Polaków na wyjazd do Kanady.
Byli tacy, którzy się zgłaszali.
Jeden z nich zwierzył mi się później:
"Widzi pan - mówił - wszystko poszło gładko, miałem tylko osobisty kłopot z podaniem nazwiska.
No bo niech pan posłucha:
Moja matka z domu Szczygieł, nazywała się za pierwszym mężem Toporek, a za rozwiedzionym, Boberek.
Jednak ja byłem nieślubnym dzieckiem z trzeciego niedoszłego męża Piętaszewskiego, więc właściwie wszystko, poszło na konto pana Boberka i tak się nazywałem, dopóki sąd nie rozstrzygnął, że powinienem używać nazwiska panieńskiego matki. a więc Szczygieł.
W czasie wojny ukrywałem się pod nazwiskiem Kogutek i na to nazwisko otrzymałem maturę.
W bojówce pracowałem jako Szpada i jako taki otrzymałem fałszywą Kennkartę.
Wkrótce potem ożeniłem się i uciekając przed komuną do Niemiec przyjąłem nazwisko żony Dentka. przyczem podpisałem Volkslistę jako von Schlauch.
Po kwietniu 1945 r. zapisałem się na uniwersytet wiedeński na indeks mojego serdecznego przyjaciela Pajątkiewicza który zdał za mnie trzy egzaminy.
Zgłaszając się na wyjazd do Kanady, przedstawiłem Komisji: świadectwo ślubu moich rodziców na nazwisko Toporek, świadectwo chrztu jako Boberek, legitymację szkolną jako Szczygieł, świadectwo maturalne jako Kogutek, papiery polityczne jako Szpada, świadectwo pracy jako Dentka, niebieską Kennkartę jako von Schauch, oraz indeks uniwersytecki jako Pajątkiewicz.
Wobec tego Anglicy uznali mnie za Polaka bez zastrzeżeń i mówię panu - wszystko poszło gładko. Jadę do Kanady ! " (...)

:)

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL