Wymiana doświadczeń pomiędzy genealogami, dyskusje ogólne na tematy genealogiczne i historyczne, dane dotyczące parafii, archiwów, ciekawych stron, itd
Niedawno spotkałem się z intrygującym zapisem w akcie urodzenia jednego z synów mojego przodka. Ojciec dziecka, czyli mój pra...dziadek, jest zapisany jako "gościnny kontraktowy od czterech miesięcy".
Co to oznacza? Że przybył do danej miejscowości cztery miesiące wcześniej? I kim w ogóle był gościnny
Odpowiedź dla Ciebie nie jest naukowa, tylko skojarzona z moim doświadczeniem.
Z określeniem gościnny spotykałam się przez całe moje dzieciństwo.
Otóż, stryj mojego ojca był właścicielem gospody „ Pod Lipami” w Dominowie.
Cała wieś mówiła o nim, a niektórzy zwracali się do niego – gościnny.
Wiele gościńców i karczm było własnością dziedziców. Wynajmowali oni te przybytki w najem.
Myślę Kubo, że Twój przodek jest tego przykładem. Podpisał z „Panem” kontrakt, i płacił zapewne wysokie datki na rzecz dworu, za możliwość prowadzenia we wsi czy mieście gospody, stąd określenie kontraktowy.
Mogę się jednak w tym powiązaniu i rozumowaniu mylić.
Pozdrawiam Danka
Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych. ks. Jan Twardowski
Tak Kuba, gościnny to karczmarz. W Twoim przypadku na kontrakcie/umowie, od czterech miesięcy zamieszkały na Wygodzie. Przy okazji spytam o tę Wygodę, ponieważ mój przodek urodził się w Błażejewskiej Wygodzie koło Błażejewa. zastanawiam się czy Wygoda to nazwa konkretnego przysiółka, czy ma może jakieś ogólne znaczenie.
Dziękuję wszystkim za odpowiedź! W życiu bym nie przypuszczał, że gościnny to karczmarz. Przeglądając różne księgi, nie raz spotkałem się z tym określeniem, ale nigdy nie wiedziałem do końca co oznacza.
Magdo, Wygoda o której mowa w akcie, to miejscowość leżąca w powiecie kaliskim, gminie i parafii Lisków. A tak dla ciekawostki, 51 lat później, bo w 1859 roku, "utrzymującą karczmę" była Agnieszka Górska z domu Rogowicz. Właśnie z tych Rogowiczów o których Ci kiedyś pisałem.
Dziękuję Chrystianie
Ojciec owego przodka (czyli także mój przodek ) urodzonego w Wygodzie był czasem zapisywany jako caupo, więc całkiem prawdopodobne jest, że przynajmniej czasowo trudnił się prowadzeniem gospody.
Witam,
w Kębłowie k/ Wolsztyna w okresie międzywojennym i jakiś czas jeszcze po II wojnie czynna była restauracja, której właścicielem był Franciszek Bajon. Przy tej restauracji - gościńcu podróżni mieli możliwość przenocowania się. Pana Bajona potocznie nazywano "gościnny".
Serdecznie pozdrawiam - Genia
Witam, kilka dni temu odkryłam, że mój bezpośredni przodek także zapisany jest w akcie chrztu swojego dziecka jako gościnny kontraktowy w miejscowości Zakrzyn parafia Lisków, akt z roku 1814 nazwisko Wolski. Może mamy wspólnego przodka? Pozdrawiam Agata
Z przymiotnikiem " gościnny" to jest trochę problemu, dlatego, że w metrykach XVII- XVIII wiek
często zapisywano ten wyraz z dużej litery co sugerowałoby, że jest to nazwisko.
Często Gościnni byli chrzestnymi i nie podawano przy nich miejscowości, jak również zawodu.
Po jakimś czasie nazwisko to znikło z metryk co znowu sugerowałoby, że wyjechali z danej miejscowości ,
czyli byli ludżmi wolnymi lub zmienili nazwisko wżeniając się w rodzinę kmiecą.
Często też "gościnnymi" określano w metrykach ludzi zatrzymującymi się na jakiś czas
w karczmie czyli potocznie w gościńcu lub na wsi u gospodarza.
Trudno ocenić jaką pracę wykonywali być może na rzecz dworu lub kmiecia.
W póżniejszym okresie można w metrykach zauważyć zapisy "caupo" i "gościnny caupo"
Caupo oznaczało karczmarza, który mieszkał w swojej chałupie na ziemi tzw. "karczmarskiej",
którą otrzymał od dziedzica w dzierżawę czy też czynsz.
Natomiast " gościnny caupo" mieszkał w karczmie i nie posiadał ziemi z tytułu wykonywanego
zawodu. Można więc sądzić że mógł być karczmarczykiem uczącym się zawodu,
(okres nauki trwał około trzech lat) lub był w zastępstwie.
Mógł w póżniejszym czasie przejąć karczmę wraz ze wszystkimi przywilejami.
Przymiotnik "gościnny" oznaczał też człowieka wolnego, ale przybyłego z innych terenów,
na przykład z powodu wysiedlenia ludności lub tzw. rugów w pocz. XIX wieku.
Świadczą o tym wymienione w tych wątkach kontrakty.
Kontrakt lub inaczej umowę mógł dziedzic zawrzeć tylko z człowiekiem wolnym.
Ja jestem z Andrzeja Górskiego, który wziął ślub w 1778 roku w par. Droszew, a więc całkiem niedaleko Liskowa (z którego zresztą mam inną przodkinię), więc może chodzi o tych samych Górskich? Magdo, Kubo?