Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Wymiana doświadczeń pomiędzy genealogami, dyskusje ogólne na tematy genealogiczne i historyczne, dane dotyczące parafii, archiwów, ciekawych stron, itd
ODPOWIEDZ
Jan M. Musielak
Posty: 575
Rejestracja: 02 sty 2008, 09:45
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Jan M. Musielak »

Krystyna z Kujaw pisze: [co prawda to będzie piątek, ale Ks. Prymas udzielił dyspensy...]
Co prawda prymasowska dyspensa w Poznaniu nie działa, ale na szczęście abp. poznański również takową udzielił.
x. Jan M. Musielak
AAP
Awatar użytkownika
Krystyna z Kujaw
Posty: 1220
Rejestracja: 08 lip 2013, 23:08

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Krystyna z Kujaw »

Tak tak:
"i czy rogala bydzie mioł w papie." - znakomite.

Świętomarcińskie są nie tylko rogale - choć wiadomo, że one przede wszystkim, bo (ze swoją specjalną recepturą) dedykowane są na ten właśnie, szczególny dzień w roku.

Świętomarcińska jest też gęś - kto da radę finansowo, niech uczci św. Biskupa także obiadem z gęsiny.
[co prawda to będzie piątek, ale Ks. Prymas udzielił dyspensy...]

Smacznego!
I niech nas wspiera św. Marcin.

Ciekawy tekst na temat:
https://sredniowieczny.pl/swiety-marcin ... -i-biskup/
- Krystyna
Awatar użytkownika
DankaW
Posty: 5182
Rejestracja: 20 kwie 2009, 17:30

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: DankaW »

Obrazek

Przyjdziymy szpycnąć, jak odpicniynty
bydzie w tym roku nasz Marcin Świynty,
czy bydzie jachoł na biołej szkapie
i czy rogala bydzie mioł w papie.

Ze wszyskich fyrtli przyleci wiara,
żeby świyżego spucnońć rogala,
bydom stragany i wuchta wiary,
choć nie przytośto sie Stary Marych.

Teroz w Poznaniu remont sie dzieje,
myśle se trudno i mom nadzieje:
bydziymy bawić sie na Marcinie,
bo ta tradycja tak wnet nie zginie!

Źródło: Facebook
Pozdrawiam Danka

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
ks. Jan Twardowski
gerszewski
Posty: 568
Rejestracja: 12 maja 2012, 15:48
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: gerszewski »

Dziękuję Henrykowi,Januszowi,Dance i Kamilowi
i pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów
przy tej okazji.
Jacek"gerszewski"
kafi
Posty: 252
Rejestracja: 22 lut 2022, 14:05

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: kafi »

Myślałem, że pytanie było o "siy zwunkrojiyć". Tu jest w kontekście, w dziele poznańskiego autora:
https://books.google.com/books?id=8k46AAAAcAAJ&pg=PA205

- Kamil
Awatar użytkownika
danka55
Posty: 760
Rejestracja: 04 lis 2016, 21:04

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: danka55 »

"Firlejka", tak nazywała mątewkę moja ciocia. Robiła ją z czubka choinki, okorowywała i odpowiednio przycinała. Była z Trzemeszna.
--------------------------
Pozdrawiam, Danka
janusz59
Posty: 1190
Rejestracja: 18 lut 2016, 23:12

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: janusz59 »

Po niemiecku Quirl (czytaj : kwirl).

Po polsku mątewka (ale to wiem z książki, bo dla mnie to jest koziołek, który robiło się co roku nowy z wierzchołka choinki przed jej wyrzuceniem).
Koziołek na pewno z powodu rogatego wyglądu.
Ale to w okolicach Kalisza.

Pozdrawiam
Janusz
Awatar użytkownika
Henryk Krzyżan
Posty: 5565
Rejestracja: 27 lip 2013, 09:11
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Henryk Krzyżan »

Pewnie chodzi o kwyrlejkę.
https://pl.wiktionary.org/wiki/kwyrlejka
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan
gerszewski
Posty: 568
Rejestracja: 12 maja 2012, 15:48
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: gerszewski »

Jestem pełen podziwu i uznania dla Was Wszystkich za odświeżenie w mej pamięci pięknych słów Gwary Wielkopolskiej,tak często słyszanych w dzieciństwie podczas pobytu u krewnych.
Mam część moich korzeni z okolic,jak Grażyna Bugakg.Jeszcze po dziś dzień na drewniany przyrząd do "zamyrdania" ciasta na "nalyźniki" nie potrafię nazwać "inaczy",jak "firlyjko":-)
A przy okazji mam pytanie,co to jest "siy zwunkrojiyć"?
Pozdrawiam Wszystkich.
Jacek"gerszewski"
kafi
Posty: 252
Rejestracja: 22 lut 2022, 14:05

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: kafi »

Powinni tłumaczenie dołączyć do tego wydawnictwa:
https://www.digitalo.pl/lokomotywa-tuwi ... u-6406695/

- Kamil
Awatar użytkownika
Henryk Krzyżan
Posty: 5565
Rejestracja: 27 lip 2013, 09:11
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Henryk Krzyżan »

LOKOMOTYWA (w gwarze poznańskiej)
Stoi na stacji wielgachno bana
cało w oliwie jest opypłana.
Para z ni bucho i poświstuje
a palacz ciyngiym wef ni hajcuje.
Wuchte wagonów mo zahoczone
wef kożdym klunkrów jest nawalone.
Jest tych wagonów cóś ze śtyrdzieści
wcale nie wiada co sie tam zmieści.
W piyrszym wagónie kole wynglarki
jadom z Poznania same Kaczmarki
jedzie tyż kundziu i z Wildy szczuny
a kożdy śrupie z tytki bonbony.
Wef drugim szkieły i ejber łysy
śtyrech góroli i dwa hanysy.
Potym jest proszczok, owce i kónie
wszysko to w czecim jedzie wagónie.
Dalej som ryczki i szafónierki
jakieś wymborki i salaterki.
Śtyry wagóny jadom z meblami
za nimi dziesińć wagónów z pyrami.
Na samym kuńcu cołkiym dla śmiechu
tyn co to pisoł – sam Wuja Czechu.

https://poznan-24.pl/lokomotywa-w-gwarze-poznanskiej/
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan
Awatar użytkownika
kabat
Posty: 2415
Rejestracja: 27 lis 2006, 07:34
Lokalizacja: Gniezno
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: kabat »

20210722
Juliusz Kubel
Gniezno
Spotkanie z gwarą wielkopolską

https://www.youtube.com/watch?v=QR5vXPfKFKY


Zarejestrowano za zgoda autora
00:34:31:39 Pierwsze miejscowości które przyjęły osadników, Jeżyce, Łazarz, Wilda, Rataje i inne. Lata 1719 -1760'e
00:35:05:44 Juliusz Kubel mówi, jestem potomkiem Bambrów w jedenastym pokoleniu. Asymilacja osadników.
00:35:44:04 Cud asymilacyjny, warunek przyjęcia w Polsce wszyscy mają być katolikami.
00:36:48:45 Późniejsze losy osadników zwanymi bambrami.
00:37:16:34 Opis gwary z forum Wikipedia
00:38:24:12 Nagroda wskazana przez autora prelekcji jakie wyrazy przetłumaczyć pyta J. Kubiel, autor filmiku podaje Kabat literka "K"
00:38:35:44 "K" jak - Kabat
00:41:28:49 Opis wyrazu glajda, żartobliwy opis użycia tego wyrazu.
00:42:06:00 Prezentacji nagrody wyznaczonej w konkursie.
00:42:20:02 Opis trasy wyścigu po komiks i dedykacja autora.
00:42:59:33 Zwycięzca. Dziewczynka o imieniu Ola -Aleksandra.
00:43:11:01 Kawały w gwarze poznańskiej, opowiada autor.
00:44:22:22 Przyrzeczenie Wielkopolanina, "Przyrzekamy".
00:47:50:42 Zakończenie, książki autora i podpisywania książek.
Stary Marych – fikcyjna postać literacka stworzona przez Juliusza Kubla, stanowiąca symbol gwary poznańskiej.
W rolę Starego Marycha wcielał się aktor Marian Pogasz.
Pierwszy raz słuchacze Polskiego Radia w Poznaniu usłyszeli go 13 lutego 1983 w programie „Blubry Starego Marycha”.
Program emitowany był regularnie do 31 grudnia 1999.

Rzeźba odlana w brązie została odsłonięta 20 marca 2001.
Waży 500 kilogramów, a jej wysokość wynosi 195 centymetrów. Stary Marych wspiera się na rowerze, a na kierownicy zawieszoną ma tekę (teczkę).
Autorem rzeźby jest Robert Sobociński.
Język który jest łącznikiem życia społecznego
Idiolet
https://nck.pl/projekty-kulturalne/proj ... olekt,cltt,
Ala i Leszek Kabaciński-kabat53
http://www.leszekkabacinskikabat.com/
Springer+-1764iPriebe,Linette ej y
Brzeźniak:Kłecko,Łagiewniki Kościelne,Szamotuły,Koźmin,Obrzycko
Grempka,Srajek/Owczarczak/Majchrzak k/Kościana,Wyskoć,Wławie,Maciejewo
Awatar użytkownika
kabat
Posty: 2415
Rejestracja: 27 lis 2006, 07:34
Lokalizacja: Gniezno
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: kabat »

Oprowadzanie po Gnieźnie w gwarze wielkopolskiej.

Spacer girami po fyrtlu Gniezno ulica Tumska
https://www.youtube.com/watch?v=5P6NAEy ... i%C5%84ski
Ala i Leszek Kabaciński-kabat53
http://www.leszekkabacinskikabat.com/
Springer+-1764iPriebe,Linette ej y
Brzeźniak:Kłecko,Łagiewniki Kościelne,Szamotuły,Koźmin,Obrzycko
Grempka,Srajek/Owczarczak/Majchrzak k/Kościana,Wyskoć,Wławie,Maciejewo
Awatar użytkownika
TomekD
Posty: 1096
Rejestracja: 22 kwie 2009, 20:13
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: TomekD »

Dziękuję za wszystkie podpowiedzi o słowie wychechłane.
Trochę jeszcze poszperałem w sieci.

Jedyne co znalazłem z czystej etymologii:
Aleksander Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, 1927 pisze:chechłać, ‘rznąć tępym nożem’, chechłakiem; od *chechł do *chech, ‘chichot’, dźwiękonaśladowcze.
prof. dr hab. Halina Karaś z Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego, redaktor portalu Gwary polskie pisze:Dlaczego w Wielkopolsce ludzie pocieszają się słowami: „Nie płacz, nie płacz, kupię ci chechłacz”? Czy „chechłacz” to rodzaj lizaka?
Z chechłaczem jest problem.
W różnych regionach oznaczał co innego, np. na Śląsku kijankę – przyrząd do prania bielizny.
W słowniku gwary warszawskiej XIX w. chechłacz to tępy nóż. Stąd „chechłać” oznaczało „kroić tępym nożem”.
Trudno pomyśleć, by za pomocą tych przyrządów ktoś kogoś pocieszał.
Spotkałam się też z wyjaśnieniem, najbardziej prawdopodobnym, że kiedyś był to płócienny woreczek z cukrem w środku. Kiedy dziecko płakało, dawało mu się go do ssania, jak dziś smoczek. Trudno ustalić zasięg przytoczonej rymowanki, znanej mi m.in. z Mazowsza i północnej Małopolski, a nie z Wielkopolski.
Tak naprawdę ludzie, którzy dziś ją powtarzają, nie wiedzą, co to jest chechłacz. To taka czcza, pusta obietnica.
w innych mniej profesjonalnych słownikach:
BAŁUCKI SŁOWNIK pisze:CHECHŁAĆ kroić tępym nożem; mówić niezrozumiale; prać ręcznie.
*Pranie międlić. W misce, albo jak to dawniej w bali prać, z siłą i długo chechłać i chechłać.
Miejski Słownik Slangu pisze: Chechłać - słowo mogące zastępować kilka czasowników odnoszących się do czynności życiowych, np. pić, jeść, uprawiać seks, biec
- Nie chechłam już tej kawy bo mam zajazd
- Słyszałem, że Kinga dzisiaj do Ciebie podbija
- No, będę chechłał jej dupsko

Chechłak - osoba niezdolna do dalszej pracy fizycznej, wykończona z sił po całym dniu pracy
Ty chechłaku, zwijaj się! Już fajrant minuta po...!!!
Słownik Kurpiowsko-Polski pisze: chéchłać
czas. chéchlë (chéchłóm), chéchles, chéchle, chéchlëm, chéchleta, chéchló - prać niedokładnie, mieszać.
Wychéchle tylo, ła ńe wypśerze.

Jak słowo jest używane ?

Dość popularne wśród miłośników techniki:
Zwykłe śruby "wychechłać" mogą otwory w rurze aluminiowej i będzie latać.
I przy przekręceniu kluczyka zakręcił,tylko że akumulator był już wychechłany od tych prób

Jest nawet definicja z branżowego słowniczka samochodziarzy:
wychechłać - wyrobić się, wybić, zużyć - szczególnie połączenia, kulowe śrubowe itp, które z czasami robią się coraz luźniejsze
slot cpu na karcie jest tak wychechłany ze przy ciepłym kompie jak zmienial rozszerzalnosc swoją dopiero karta zaczynała funkcjonowac
Po szychcie taki kierowca jest wychechłany jak koń po westernie.
"wychechłany", co znaczy "wymięty", "niechlujny"...
A serwetki rzeczywiście tak urocze, że szkoda byłoby je wychechłać i zmiąć jak papier toaletowy.

Na koniec jeszcze etymologia nazw miejscowości Chechło:
Zarys dziejów Chechła do 1945 r. pisze:Nazwa typu topograficznego, wywodzi się od dawnej nazwy mokrych łąk, które zwano „chechły” (chechłać znaczy – moczyć, prać bieliznę).
NAZEWNICTWO GEOGRAFICZNE POLSKI TOM I HYDRONIMY, strona 4 pisze:chechło – mokradło, podmokła łąka;
Składając to wszystko w całość, wydaje mi się że istotne są dwa znaczenia które się przenikają.
chechłanie
to czynność która zawsze musi być monotonna, wielokrotnie w sposób ciągły identycznie powtarzana (pranie ręczne, krojenie nożem, cięcie piłą, wiercenie, ssanie smoczka, zużywanie odzieży, etc)
Takie działenie często prowadzi do
wychechłania
Czyli zużycia, zniszczenia, osłabienia, utraty pierwotnego stanu, obniżenia jakości pracy.

No i z pewnością nie je to czysto po naszymu :wink:
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...
janusz59
Posty: 1190
Rejestracja: 18 lut 2016, 23:12

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: janusz59 »

Znaczenie , które ja znam z dzieciństwa : chechłać - ciąć drewno tępą piłą, ciąć mięso tępym nożem. Chodzi o czynność pocierania. Też pranie ręczne na tarze. "Chechlę i chechlę, a plama nie puszcza". Też przy zapalaniu silnika . "Motór chechle i chechle , a zaskoczyć nie może". Chechłacz to miała być wg wyjaśnień starszych jakaś zabawka odpustowa do pocierania, a przy tym pocieraniu wydająca dźwięki. Stąd to powiedzenie. Teraz brzmiałoby "Nie płacz , nie płacz, kupię ci samochodzik".
Pozdrawiam
Janusz
Awatar użytkownika
danka55
Posty: 760
Rejestracja: 04 lis 2016, 21:04

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: danka55 »

Zawsze myślałam, że wychechłać to znaczy przeprać coś ręcznie:) Tak mówiły niektóre starsze osoby w czasach mojej młodości :wink:
--------------------------
Pozdrawiam, Danka
Awatar użytkownika
Paweł Wietrzykowski
Posty: 2470
Rejestracja: 13 sty 2017, 11:10
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Paweł Wietrzykowski »

"Słownik gwary miejskiej Poznania" pod redakcją M. Gruchmanowej i B. Walczaka PWN 1997 podaje:

chcechłać się - o niespokojnych ruchach wykonywanych w niewygodnym ubraniu, Co tak się chcechłasz jakbyś miał peje? (peja -wesz, pchła)

chechła - rodzaj ryby

jeszcze zbliżone:

wychymłany - rozchełstany, nieporządnie ubrany
Pozdrawiam, Paweł
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci.
Awatar użytkownika
DankaW
Posty: 5182
Rejestracja: 20 kwie 2009, 17:30

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: DankaW »

pepowianka pisze:Jak leży na żołądku,to jest problem gastryczny,ale jak leży na wątrobie,to już jest problem z innej dziedziny:).

I jeszcze do "wychechłane". Było takie powiedzenie:"Nie płacz,nie płacz,dum (dam) ci chechłacz".
Basiu,
ten "chechłacz" to jest też z piosenki.
Mama mnie uczyła za czasów mojego dzieciństwa piosenki o Dudku.

Dudek w lesie, jajka niesie,
Przyleciała czajka, wypiła mu jajka.
Dudek płacze, czajka skacze,
Nie płacz dudku nie płacz,
Kupimy ci chechłacz.
Pozdrawiam Danka

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
ks. Jan Twardowski
Awatar użytkownika
pepowianka
Posty: 982
Rejestracja: 02 sie 2008, 18:47
Lokalizacja: Pępowo / Wrocław

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: pepowianka »

Jak leży na żołądku,to jest problem gastryczny,ale jak leży na wątrobie,to już jest problem z innej dziedziny:).

I jeszcze do "wychechłane". Było takie powiedzenie:"Nie płacz,nie płacz,dum (dam) ci chechłacz".
Pozdrawiam.
Barbara


"Gdzie się człowiek ulągnie,tam ciągnie".
Awatar użytkownika
Jolanda
Posty: 590
Rejestracja: 14 sty 2007, 16:29
Lokalizacja: Nowa Ruda dolnośląskie

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Jolanda »

[quote=" W moim domu rodzinnym, u dziadków i ogólne mówiło się, że coś mi leży na żołądku.
Czy Wy również znacie to określenie ??[/quote]

Często to słyszałam i nadal tak sie mówi. Dolny Śląsk to skupisko ludzi osiadłych po wojnie z różnych stron Polski.Trudno stwierdzić skąd to określenie jest.
pozdrawiam
Jola Mazur

Włodarczyk Suśnia Mokronos, par Kobierno, Orla - Koźmin, Wielowieś
Wachowiak Frankowiak par Wyganów
Jończak Błaszczyk/Błaszak Mokronos
Zieleziński Krenc Sulmierzyce
Dymek Połajewo
Narożyński par. Objezierze/Oborniki
Awatar użytkownika
Paweł Wietrzykowski
Posty: 2470
Rejestracja: 13 sty 2017, 11:10
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Paweł Wietrzykowski »

Ja również znam 'wychechłane' jako określenie zniszczonej, zużytej i rozciągniętej odzieży.
Z ciekawostek: rozmawiałem niedawno z Koleżanką, która mieszka w Hiszpanii i tam założyła rodzinę. Jej mała Córka posługuje się na co dzień dwoma językami: z Nią rozmawia po polsku z Ojcem po hiszpańsku. Wychodzą z tego zabawne kwestie bo Mała literalnie tłumaczy z polskiego na hiszpański i odwrotnie. Otóż Koleżanka zdziwiła się kiedy Córka powiedziała: kalafior z obiadu leży mi na żołądku. Po hiszpańsku leżeć na ... określa się dyskomfort po zjedzeniu czegoś. Ona tego określenia w języku polskim nie znała. Pochodzi z Mazowsza. No i tu dochodzimy do języka potocznego w Wielkopolsce. W moim domu rodzinnym, u dziadków i ogólne mówiło się, że coś mi leży na żołądku.
Czy Wy również znacie to określenie ??
Pozdrawiam, Paweł
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci.
Awatar użytkownika
Jolanda
Posty: 590
Rejestracja: 14 sty 2007, 16:29
Lokalizacja: Nowa Ruda dolnośląskie

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Jolanda »

Wychechłane znam,że porozciągane.
pozdrawiam
Jola Mazur

Włodarczyk Suśnia Mokronos, par Kobierno, Orla - Koźmin, Wielowieś
Wachowiak Frankowiak par Wyganów
Jończak Błaszczyk/Błaszak Mokronos
Zieleziński Krenc Sulmierzyce
Dymek Połajewo
Narożyński par. Objezierze/Oborniki
Awatar użytkownika
Krzysztof Dobrzynski
Posty: 1464
Rejestracja: 09 cze 2007, 15:05
Lokalizacja: Gniezno-Poznan-Toronto

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Krzysztof Dobrzynski »

Tomku gdzies to slowo mi dzwonilo i po Twoim poscie chyba pamietam jako "pogniecione".
Pozdrawiam Krzysztof Dobrzynski

Poszukuje wszelkich Dobrzynskich w okolicach Gniezna w XVII wieku
Awatar użytkownika
TomekD
Posty: 1096
Rejestracja: 22 kwie 2009, 20:13
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: TomekD »

Chyba więc jednak wychechłane nie będzie po naszymu, skąd jednak znam to słowo ?

znam w znaczeniu czegoś:
- wykonanego niechlujnie (wychechłać można przede wszystkim nierówno wycinając czy wiercąc)
- mocno zużytego, raczej nie nadające się już do użytku (czyli jak napisała Barbara)

Bardziej ogólnie chyba to jest coś co jest nierówne, postrzępione, pozbawione oczekiwanego poprawnego działania czy kształtu.
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...
Awatar użytkownika
pepowianka
Posty: 982
Rejestracja: 02 sie 2008, 18:47
Lokalizacja: Pępowo / Wrocław

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: pepowianka »

Wychechłane to w mojej okolicy np.porozciągane rękawy swetra albo pozaciągane lub wyszarpane nitki.
Pozdrawiam.
Barbara


"Gdzie się człowiek ulągnie,tam ciągnie".
Awatar użytkownika
Krystyna z Kujaw
Posty: 1220
Rejestracja: 08 lip 2013, 23:08

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Krystyna z Kujaw »

TomekD pisze:...
wychechłane
to je czysto po naszymu czy niekoniecznie ?
nie kojarzę... a co by to miało znaczyć?

Pamiętam: rozmemłany
to o człowieku, do którego obecnie powiemy: "Ogarnij się!"
a klasycznie: "Weź się w garść!".
- Krystyna
Awatar użytkownika
TomekD
Posty: 1096
Rejestracja: 22 kwie 2009, 20:13
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: TomekD »

Piszę sobie do jednego pateraka i napisało mi się z rozpędu :
wychechłane
to je czysto po naszymu czy niekoniecznie ?
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...
Awatar użytkownika
Mozets
Posty: 28
Rejestracja: 15 cze 2020, 13:34

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Mozets »

[quote="DankaW"]

Jak ubierałam konia w puszorek, Tata zawsze przypominał - tylko zapnij dobrze popręg.
Jest to pas zapinany na klamrę a dopasowany zbyt luźno powoduje obracanie puszorka na koniu.
Stosowany również w jeździectwie do mocowania siedzenia.
*********************************
Przypomniałem sobie z dzieciństwa jak stary żołnierz z KOP ( z formacji konnej) pokazywał mi jak zapinać popręg od siodła na koniu.
Mówił:
popatrz jaki cwaniak- zapinam a on nabiera powietrza i spadnę po paru krokach .
I kopnął go w brzuch - koń wypuścił powietrze, a on szybko dociągnął popręg (puszorek).
Dzisiaj ten żołnierz zostałby skazany z KK za znęcanie się nad koniem ze szczególnym okrucieństwem.
Koń by się z tego uśmiał. Bo miał już taką zabawę z jeźdźcem - obaj bardzo się lubili ale koń robił mu kawały.
Dla końskiej rozrywki.
Awatar użytkownika
Mozets
Posty: 28
Rejestracja: 15 cze 2020, 13:34

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Mozets »

Ślusarz
Julian Tuwim

W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.
Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
- Ferszlus trzeba roztrajbować.
Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
- A dlaczego?
Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:
- Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
- Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
- Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.
Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
- Nawet słychać.
Ślusarz spojrzał doć zdumiony:
- Co słychać?
- Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem lusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czem zaimponować.
- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.
- To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
- No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty miech mnie bierze! Gdzież on na litoć Boga jest krajcowany?
- Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!
Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
- Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.
:lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
DankaW
Posty: 5182
Rejestracja: 20 kwie 2009, 17:30

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: DankaW »

Obrazek

GWARA Poznańska

Lubie chabas, lubie pyry,
i mom coroz grubsze giyry,
ze smoloszkiem lubie sznytki,
i urosły mi purzytki!
Pozdrawiam Danka

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
ks. Jan Twardowski
Awatar użytkownika
DankaW
Posty: 5182
Rejestracja: 20 kwie 2009, 17:30

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: DankaW »

... w Szparkasie (od Spakasse)...
Wg netu, z niemieckiego bank to Sparkasse.

Szporać - oszczędzać, zbierać, odkładać, ciułać.

Gwara Poznania.

sirena32 - Post ze str. 2. #22
Dodany dnia 14-03-2009 23:01
Szporać

Świetny materiał z przykładami gwarowymi.
Nie otwierajcie PDF-u, szukajcie niżej - Transktypt - gdzie jest 9 punktów.
Po lekturze przypomniało mi się wiele określeń, które słyszałam w dzieciństwie.
Pozdrawiam Danka

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
ks. Jan Twardowski
Awatar użytkownika
Henryk Krzyżan
Posty: 5565
Rejestracja: 27 lip 2013, 09:11
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Henryk Krzyżan »

Nie wiem, czy to było, ale przypomniało mi się słowo szparać - oszczędzać. Jeszcze w latach 60-70 babcia mówiła, że bezpieczniej trzymać pieniądze w Szparkasie (od Spakasse) niż w domu.
Przy okazji przypomniała mi się historia, którą opowiadali mi dziadkowie.
Jak zaczęła się I Wojna Światowa, to ksiądz z ambony (nie wiem tylko czy w Wilczynie, czy w Bytyniu) ogłosił, żeby wszyscy parafianie przynosili do niego złote i srebrne pieniądze, bo jak wejdą wojska, to ich okradną, a on je schowa w kościele i będą bezpieczne. Głupie ludziska oddali mu całe oszczędności, a okazało się, że to on ich okradł, bo pieniędzy nigdy nie odzyskali. Moi pradziadkowie zostali goli, więc nie wiem jakim cudem nazbierali na posagi dla córek, bo pradziadek był najemnym robotnikiem w majątku w Młodasku. Moja babcia za swój kupiła 2 parcele budowlane na Ławicy, więc mały ten posag nie był.
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan
Jan M. Musielak
Posty: 575
Rejestracja: 02 sty 2008, 09:45
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Jan M. Musielak »

Wpadła w moje ręce maleńka książeczka "Łacińskie mądrości po naszemu". Spośród owych mądrości chciałbym zacytować jeden przykład: łacińskie "Pecunia non olet" i "po naszemu": "Bejmy nie capióm".
x. Jan M. Musielak
AAP
Awatar użytkownika
DankaW
Posty: 5182
Rejestracja: 20 kwie 2009, 17:30

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: DankaW »

Dziękuję Stefanie za wypowiedź, która potwierdziła mój tok myślenia i skojarzenia.
Henryk Krzyżan pisze:... "Oblodra - pas wokół konia zakładany pod brzuch i do góry" ...
Tak tłumaczy słownik gwarowy, ale nie wiem w jakim regionie funkcjonuje to określenie.

http://www.dialektologia.uw.edu.pl/inde ... owniki-mwr

W Wielkopolsce na tę część puszorka lub inna nazwa uprzęży czy też szorów dla konia, pas pod brzuchem utrzymujący położenie uprzęży nazywa się popręg.
Jak ubierałam konia w puszorek, Tata zawsze przypominał - tylko zapnij dobrze popręg.
Jest to pas zapinany na klamrę a dopasowany zbyt luźno powoduje obracanie puszorka na koniu.
Stosowany również w jeździectwie do mocowania siedzenia.

Oblodra w wielkopolskiej gwarze jest bliska ---> szlongwa (szlągwa)
Pozdrawiam Danka

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
ks. Jan Twardowski
nostefa
Posty: 27
Rejestracja: 14 wrz 2018, 16:40

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: nostefa »

DankaW pisze: ... Na hasło - ślepe ryby - wszyscy kręciliśmy nosem, ale co to było ta myrdyrda, to do dziś nie wiem :lol:
Tak myślę, że może to chodzi o zasmażkę, którą trzeba było mocno myrdać na patelni, aby się mąka nie zgrupiła przy podlewaniu.
Zasmażkę dodawano do zupy, aby była gęściejsza.
Ślepe ryby, jest to postna zupa z rozgotowanych ziemniaków i gotuje się ją bez żadnego wkładu mięsnego.
Gotową zupę zaprawia się myrdyrdą, czyli zasmażką. Zrumienioną mąkę wrzucamy do zupy i porządnie wszystko "myrdamy" (mieszamy). Stąd nazwa ślepe ryby z myrdyrdą. :)
pozdrawiam Stefan
Awatar użytkownika
DankaW
Posty: 5182
Rejestracja: 20 kwie 2009, 17:30

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: DankaW »

Kiedy wracaliśmy ze szkoły, pierwszym pytaniem już od drzwi było zawsze - co dziś na obiad.
Babcia nie raz z przekąsem mówiła - ślepe ryby z myrdyrdą.
Na hasło - ślepe ryby - wszyscy kręciliśmy nosem, ale co to było ta myrdyrda, to do dziś nie wiem :lol:
Tak myślę, że może to chodzi o zasmażkę, którą trzeba było mocno myrdać na patelni, aby się mąka nie zgrupiła przy podlewaniu.
Zasmażkę dodawano do zupy, aby była gęściejsza.
Pozdrawiam Danka

Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
ks. Jan Twardowski
Awatar użytkownika
Henryk Krzyżan
Posty: 5565
Rejestracja: 27 lip 2013, 09:11
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Henryk Krzyżan »

Może niezbyt apetyczne, ale takie słowo też było w użyciu, a może jeszcze jest.
Szwajsole - śmierdzące nogi :-)
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan
Awatar użytkownika
kabat
Posty: 2415
Rejestracja: 27 lis 2006, 07:34
Lokalizacja: Gniezno
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: kabat »

Słownik języka mieszkańców okolic Gniezna.
Święta, wierzenia i przesądy
Justyna Kobus 2019
https://www.facebook.com/photo.php?fbid ... ater&ifg=1
Ala i Leszek Kabaciński-kabat53
http://www.leszekkabacinskikabat.com/
Springer+-1764iPriebe,Linette ej y
Brzeźniak:Kłecko,Łagiewniki Kościelne,Szamotuły,Koźmin,Obrzycko
Grempka,Srajek/Owczarczak/Majchrzak k/Kościana,Wyskoć,Wławie,Maciejewo
Awatar użytkownika
kabat
Posty: 2415
Rejestracja: 27 lis 2006, 07:34
Lokalizacja: Gniezno
Kontakt:

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: kabat »

‎Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie‎ do Interaktywne Muzeum Gniezna

Gawędy Muzealnego Stróżą Spacer pierwszy - Ławeczka
https://www.facebook.com/mpppgniezno/vi ... 228871998/
Jarosław Mikołajczyk
Ala i Leszek Kabaciński-kabat53
http://www.leszekkabacinskikabat.com/
Springer+-1764iPriebe,Linette ej y
Brzeźniak:Kłecko,Łagiewniki Kościelne,Szamotuły,Koźmin,Obrzycko
Grempka,Srajek/Owczarczak/Majchrzak k/Kościana,Wyskoć,Wławie,Maciejewo
Awatar użytkownika
Henryk Krzyżan
Posty: 5565
Rejestracja: 27 lip 2013, 09:11
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Henryk Krzyżan »

Dziś wymsknęło mi się słowo zasłyszane od babci w dzieciństwie. Na kogoś niechlujnego i zaniedbanego mówiła, że wygląda jak oblodra.
"Oblodra - pas wokół konia zakładany pod brzuch i do góry" - pewnie chodziło o to, że zawsze była brudna.
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan
Jan M. Musielak
Posty: 575
Rejestracja: 02 sty 2008, 09:45
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Jan M. Musielak »

Zawahałem się przy mortuśniku, ale reszta była trywialna. 100% na liczniku.
x. Jan M. Musielak
AAP
szklaramus
Posty: 45
Rejestracja: 23 lis 2010, 22:58
Lokalizacja: Gniezno

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: szklaramus »

moja prababcia na mnie mówiła rojber :) a sama na swojego męża jak jej zalazł za skóre nie przeklinała ale jej najwiekszym przekleństwem to "huncwot" mowiła na pradziadziadka jak cos zrobil ty huncwocie ( niedobry czlowiek) no i oczywiscie klasyk za dzieciaka "zaklucz drzwi" (zamknij na klucz drzwi) jechałem kiedyś do Dani z tłumaczką wiec mówiła że tylko u nas to cały zas obowiazuje w innych regionach jest zamknij na klucz. To samo "szkieły" (policja). No i sławne "tej" jako przerywnik do wszystkiego w różnych czesciach Polski uzywaja różnie jest "co nie" jest "jo" :D u mnie w domu "rumpuć" do potrawa mózg swiński z jajkiem :) oczywiscie teraz tego sie nie zje bo niestety handel krwią i mozgiem w Polsce zakazany a do kaszanki i bułczanki dają krew w proszku ile sie naszukałem aby dostać krew to masakra :) u nas bardzo czesto zamiast kaszanki jemy bułczanke mówimy "buczanka,buczana" wszystko jest praktycznie tak samo tylko zamiast kaszy jest zmielona bułka swieża namoczona w rosole z gotowania "uba" świni :)
Szklarski Jarosław

Urbaniak,Szklarski -Gniezno i okolice
Awatar użytkownika
Krystyna z Kujaw
Posty: 1220
Rejestracja: 08 lip 2013, 23:08

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Krystyna z Kujaw »

czy mówi się jeszcze rojber na niesfornych małych chłopców?
[pamiętam z dzieciństwa]
- Krystyna
Gosia53
Posty: 2055
Rejestracja: 28 lut 2017, 07:45
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Gosia53 »

U mnie dwa błędy.
Nie trafiłam do piwnicy i nie zjadłam dyni :D

http://poznan.naszemiasto.pl/quiz/wynik ... q,t,w.html

Pozdrawiam.
Kaniewska Małgorzata.
Awatar użytkownika
pepowianka
Posty: 982
Rejestracja: 02 sie 2008, 18:47
Lokalizacja: Pępowo / Wrocław

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: pepowianka »

Potknęłam się na ślizgawce.
Pozdrawiam.
Barbara


"Gdzie się człowiek ulągnie,tam ciągnie".
bugakg
Posty: 5188
Rejestracja: 03 cze 2014, 11:57

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: bugakg »

Quiz - gwara poznańska: Dasz radę dokończyć te 13 słów?
http://poznan.naszemiasto.pl/quiz/6579, ... w,q,t.html

Mój wynik - 100%
http://poznan.naszemiasto.pl/quiz/wynik ... q,t,w.html
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''
Awatar użytkownika
JacoL
Posty: 267
Rejestracja: 17 gru 2008, 22:02
Lokalizacja: D-ki, PL

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: JacoL »

Rychtyg świynta już nadchodzą

Istny dzień gdy kejtry mowią

Jak wum życzę tu wymiynie

Latoś śniegu na Boże Narodzenie

Prezynty łod Gwiozdora

Niechaj sypnie zez wora

Tyle niechby się wylało

Że Łe jery!

Z ty radości Wos zatkało.
- za se.pl
poszukuję info o: Dederek -Wijewo,Brenno i okolice, Lichocki/a Duszniki, Moczyński /a - Wlkp.,Kuna: i różne jej odmiany Knopt/f ,Kropt/f, Sroka -Zębowo,Lwówek,Miedzichowo,N.Tomyśl,Bartoszewski Józef i Antonina Bartoszewska rod.Górecka -Poznań/Kaźmierz?
janusz59
Posty: 1190
Rejestracja: 18 lut 2016, 23:12

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: janusz59 »

Etymologia wyrazu "purzyty"-"purzytki". W języku literackim były to "półrzytki". Kiedyś brzydkie słowo na 4 litery to była "rzyć". Obecne słowo na "d" znaczyło tyle co dziupla, jama. Zaczęło być używane jako zamiennik brzydkiego słowa na "rz". Skutek jest taki , że dawne słowo utrzymało się tylko za granicą (czyli na Śląsku). Ale w Wielkopolsce pozostały połówki czyli półrzytki wymawiane purzytki.
Pochodzę z wioski obecnie włączonej do Kalisza więc znam te słowa.
Pozdrawiam
Janusz
krysia
Posty: 676
Rejestracja: 01 gru 2009, 18:03
Lokalizacja: Poznań

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: krysia »

Polujdy ? ale znam pulajdy czyli policzki. Luńty " dostaniesz luńty po purzytach" - lanie po tyłku lub też po rzyci. W składzie mięsnym mówiło się "proszę luńta kiełbasy, mięsa - kawałek.
Cieszę się, ze jest ten wątek bo przypomina mi język dzieciństwa.
Pozdrawiam
krysia
Awatar użytkownika
Genia
Posty: 83
Rejestracja: 13 lis 2009, 18:44
Lokalizacja: Wolsztyn

Re: Godejmy po naszymu, to je po Wielkopolskimu

Post autor: Genia »

Niech bydzie pochwoluny :)
Jacol,
polujdy to nie zmum, bo u nos po zachodni strunie Wielkopolski tegu nie mówili.

Pawoł,
zaś luńty to u nos pozywali kawołki kiołbachy. Luńt to inacy pozywali jak buł ino jedyn kawołek.
Zaś tue co Ty po miastowymu pozywosz "lanie", to unos sie muwiulo lejty.

Nu to chopoki, do zaś :)
ODPOWIEDZ