Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 23 lip 2018, 01:13

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Pogrzeb i ślub
PostNapisane: 17 lip 2018, 17:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 981
Lokalizacja: Poznań
W moim drzewie mam ciekawy przypadek: żona umiera w wyniku powikłań poporodowych 04.12.1864 roku a wdowiec....bierze ślub z następną wybranką 12.01.1865 roku.
Czy spotkaliście się w Waszych poszukiwaniach z podobnym przypadkiem ?

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Kiedy człowiek osiąga dorosłość? Kiedy wie, że ma rację, ale daje sobie spokój z udowadnianiem na siłę ludziom, że są w błędzie.
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lip 2018, 18:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 gru 2013, 00:47
Posty: 25
Lokalizacja: Czarna Łąka
Chodzi Ci o to, że bez rocznej żałoby?
W parafii pod Częstochową, którą częściowo indeksowałem, było to na porządku dziennym. Kiedy umierała matka kilkorga dzieci, to kto miał się nimi zająć? Ojciec musiał pracować. Tacy wdowcy żenili się niezwłocznie. We wspomnianej parafii (Koziegłówki) koleżanka indeksująca zgony spotkała przypadek (w czasie zarazy), że rolnik w ciągu jednego miesiąca pochował dwie żony i dwoje dzieci.

Pozdrawiam, Sławek

_________________
Szczególnie szukam aktu urodzenia praprababki: Katarzyna Mielcarek zd. Nowakowska córka Franciszka i Marianny Jura (1842-1875, chyba Górzno?).


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lip 2018, 18:14 
Offline

Dołączył(a): 09 lut 2016, 19:45
Posty: 40
Witaj,
też mam taki przypadek. Pierwsza żona mojego przodka umiera 05.09.1831 roku (po niespełna roku ślubu), a on ślubuje z drugą żoną już 29.09.1831 roku. Co ciekawe - z pierwszego małżeństwa nie ma dzieci, więc skąd taki pośpiech? Kiedy druga żona umiera 03.02.1854 roku i zostawia go z 6 dzieci, z trzecią żoną ślubuje 25.04.1854 roku (aż po prawie 3 miesiącach). Do tego trzecia żona jest 23 lata młodsza i jest chrześniaczką jego drugiej żony. Dawniej jak, zwłaszcza mężczyzna, zostawał wdowcem z dziećmi, szybko szukał żony i opiekunki do tych dzieci, więc szybkie śluby nie były niczym nadzwyczajnym.

_________________
Pozdrawiam
Agnieszka Komicz - Muszyńska


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lip 2018, 19:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 lip 2013, 09:11
Posty: 3147
Lokalizacja: Poznań
Pierwsza żona mojego przodka umiera 4.05.1737 roku, z drugą żoną bierze ślub 17.06.1737r. Z pierwszą żoną chyba nie miał dzieci, bo ich nie znalazłem, ale chłop szedł w pole i ktoś musiał zająć się domem i inwentarzem.
Z wdowami było trochę inaczej, musiały przejść ok. roczny okres żałoby, a to ze względu na to, żeby nie było wątpliwości czyje dziecko urodziła. Tylko starsze wdowy czasami wychodziły powtórnie za mąż wcześniej.

_________________
Pozdrawiam
Henryk Krzyżan


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lip 2018, 20:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 kwi 2009, 17:30
Posty: 2219
Cytuj:
Z wdowami było trochę inaczej, musiały przejść ok. roczny okres żałoby, a to ze względu na to, żeby nie było wątpliwości czyje dziecko urodziła. Tylko starsze wdowy czasami wychodziły powtórnie za mąż wcześniej.

Było wiele odstęp od reguły czy też od zarządzeń zapisanych w Kodeksie Napoleona.
Mój prapradziadek zmarł na cholerę dnia 13-08-1852 r., pozostawiając ośmioro dzieci.
Owdowiała praprababcia ponownie wyszła za mąż dnia 27-11-1852 r., czyli trzy miesiące i 14 dni po śmierci prapradziadka.
Nie była "starszą wdową", z drugiego małżeństwa urodziło się czterech chłopców.
Wszystko do sprawdzenia w parafii Kowalew pow. Pleszew

_________________
Pozdrawiam Danka
w.danka.w@wp.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 lip 2018, 10:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sty 2012, 22:11
Posty: 694
Lokalizacja: Poznań
W mojej rodzinie jest podobnie, na dodatek kilka takich przypadków. Mąż rzemieślnik. I żona rodzi kolejne dziecko 22.03.1890, umiera (żona) 04.06.1890 r. Kolejny ślub 11.08.1890 r.

_________________
Magdalena Blumczynska
-----------------------------
Kessel,Hubert,Vietz RudalCiastowski, Lorkiewicz- Sarnowa,Szymanowo,Bojanowo,Rawicz
Czekalscy, Stacheccy - Dąbrówka Kościelna,Pobiedziska Poznań
Staniewscy - Dubin,Jutrosin, Kórnik,Poznań,Pobiedziska


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 lip 2018, 13:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 981
Lokalizacja: Poznań
Dziękuję Wam, trochę mnie pocieszyliście bo już zwątpiłem w daty....

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Kiedy człowiek osiąga dorosłość? Kiedy wie, że ma rację, ale daje sobie spokój z udowadnianiem na siłę ludziom, że są w błędzie.
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 lip 2018, 20:59 
Offline

Dołączył(a): 18 paź 2010, 22:14
Posty: 86
Witam. U mnie I żona mojego pra pra umiera dzień po ślubie. Miesiąc później pra pra bierze kolejny ślub. II żona umiera za 3 miesiące. Dopiero 3 żona, z którą pra pra bierze ślub 4 mce po śmierci II żony. III żona dożywa późnej starości ... Po drodze były jeszcze zapowiedzi jednego ślubu, do którego jednak nie doszło. Pozdrawiam. G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lip 2018, 10:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2011, 20:14
Posty: 169
Lokalizacja: Poznań
Wyobraźmy sobie sytuację, która mogła mieć dawniej miejsce - wdowa szybko wychodzi za mąż i przyjmuje nowe nazwisko. Za jakiś czas rodzi się dziecko - pogrobowiec, którego ojcem jest zmarły mąż. Będzie ono nosić nazwisko obcego człowieka. Ciekawe, ile takich przypadków jest w genealogii?

_________________
Pozdrawiam

Katarzyna

Poszukuję : Szawelski, Jurgowski (Jórgowski), Lindner (Lintner), Karpiński, Biały, Duczmal (Pogrzybów, Ligota, Janków Zaleśny)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lip 2018, 12:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 229
KaDet napisał(a):
Wyobraźmy sobie sytuację, która mogła mieć dawniej miejsce - wdowa szybko wychodzi za mąż i przyjmuje nowe nazwisko. Za jakiś czas rodzi się dziecko - pogrobowiec, którego ojcem jest zmarły mąż. Będzie ono nosić nazwisko obcego człowieka. Ciekawe, ile takich przypadków jest w genealogii?


Na to pytanie to chyba nie jest w stanie nikt odpowiedzieć.
W jednej parafii na początku XIXw. spotkałam się z przypadkiem, że drugi mąż wdowy nie uznał syna jako swojego. Po sprawdzeniu okazało się, że miał rację. Jego żona została wdową na początku maja. W lipcu wzięła ślub z kawalerem, a w grudniu urodziła syna. Jej drugi mąż ( pomimo tego ,że przed ślubem był kawalerem) nie uznał syna, co zostało odnotowane w metryce.


Pozdrawiam,
Mirka G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lip 2018, 16:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2992
miroslawa napisał(a):
KaDet napisał(a):
Wyobraźmy sobie sytuację, która mogła mieć dawniej miejsce - wdowa szybko wychodzi za mąż i przyjmuje nowe nazwisko. Za jakiś czas rodzi się dziecko - pogrobowiec, którego ojcem jest zmarły mąż. Będzie ono nosić nazwisko obcego człowieka. Ciekawe, ile takich przypadków jest w genealogii?


Na to pytanie to chyba nie jest w stanie nikt odpowiedzieć.
W jednej parafii na początku XIXw. spotkałam się z przypadkiem, że drugi mąż wdowy nie uznał syna jako swojego. Po sprawdzeniu okazało się, że miał rację. Jego żona została wdową na początku maja. W lipcu wzięła ślub z kawalerem, a w grudniu urodziła syna. Jej drugi mąż ( pomimo tego ,że przed ślubem był kawalerem) nie uznał syna, co zostało odnotowane w metryce.


No i właśnie żeby nie było takich sytuacji, prawo nakazywało (w różnych czasach na różny sposób), aby wdowy mogły ponownie wyjść za mąż po upływie odpowiedniego zakresu czasu. Niektórzy ludzie bezmyślnie stosujący kategorie myślowe "równouprawnienia" nazywają to dyskryminacją, a przecież wdowców sama natura zabezpieczyła przed analogicznym problemem...

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lip 2018, 17:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 981
Lokalizacja: Poznań
Cytuj:
Wyobraźmy sobie sytuację, która mogła mieć dawniej miejsce - wdowa szybko wychodzi za mąż i przyjmuje nowe nazwisko. Za jakiś czas rodzi się dziecko - pogrobowiec, którego ojcem jest zmarły mąż


W tej materii mam w swoim drzewie piękną sytuację, którą już kiedyś sygnalizowałem: Było dwóch braci, nomen omen Piotr i Paweł praz dwie siostry. Jak to bywa - jedna z sióstr zmarła i zmarł również ów Paweł. Co robi Piotr: żeni się z wdową, adoptuje jej czworo dzieci i 'pogrobowca', który rodzi się cztery miesiące po ślubie. W sumie ze wszystkich trzech związków rodzi się jedenaścioro dzieci. Można? Można! :D

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Kiedy człowiek osiąga dorosłość? Kiedy wie, że ma rację, ale daje sobie spokój z udowadnianiem na siłę ludziom, że są w błędzie.
poszukuję: Wietrzykowski, Wyzuj, Gibowski, Sławek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2018, 04:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lut 2011, 20:14
Posty: 169
Lokalizacja: Poznań
Paweł Wietrzykowski napisał(a):
Cytuj:
Wyobraźmy sobie sytuację, która mogła mieć dawniej miejsce - wdowa szybko wychodzi za mąż i przyjmuje nowe nazwisko. Za jakiś czas rodzi się dziecko - pogrobowiec, którego ojcem jest zmarły mąż


W tej materii mam w swoim drzewie piękną sytuację, którą już kiedyś sygnalizowałem: Było dwóch braci, nomen omen Piotr i Paweł praz dwie siostry. Jak to bywa - jedna z sióstr zmarła i zmarł również ów Paweł. Co robi Piotr: żeni się z wdową, adoptuje jej czworo dzieci i 'pogrobowca', który rodzi się cztery miesiące po ślubie. W sumie ze wszystkich trzech związków rodzi się jedenaścioro dzieci. Można? Można! :D


Bardzo ładna historia :)

_________________
Pozdrawiam

Katarzyna

Poszukuję : Szawelski, Jurgowski (Jórgowski), Lindner (Lintner), Karpiński, Biały, Duczmal (Pogrzybów, Ligota, Janków Zaleśny)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 lip 2018, 23:29 
Offline

Dołączył(a): 28 paź 2017, 22:32
Posty: 61
Moja praprababcia owdowiała 6.06.1856. 16.11.1856 poślubiła młodego kawalera, który umarł 2.12.1856. Następnie 24.05.1857 poślubiła mojego prapradziadka.
Czyli miała trzech mężów w ciągu jednego roku :D

_________________
Małgorzata


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2018, 08:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 paź 2007, 08:22
Posty: 2182
Lokalizacja: Poznan
Moj Pradziadek ozenil sie drugi raz z moja prababcia 3 miesiace po smierci
pierwszej zony. Z pierwszego malzenstwa zostalo 7 dzieci wiec nie dziwie sie
wogole szybkiego powtornego slubu. Z moja prababcia mial kolejne 7 dzieci,
moja babcia byla przedostatnia a pradziadek mial wtedy 64 lata...
za rok byl jeszcze jeden syn.
Druga zona, moja prababcia byla o 20 lat mlodsza od meza, zapewne
to pomoglo :wink:

_________________
Hania
___________________________
Poszukuje aktu urodzenia Franciszek Thym, Tym, Timm, Timme, Thiem urodzony przed 1780 rokiem, zawod:młynarz

Haplogrupa V

Magiczne slowa: Prosze, Dziekuje, Przepraszam


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2018, 11:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 229
mausi napisał(a):
Moja praprababcia owdowiała 6.06.1856. 16.11.1856 poślubiła młodego kawalera, który umarł 2.12.1856. Następnie 24.05.1857 poślubiła mojego prapradziadka.
Czyli miała trzech mężów w ciągu jednego roku :D

Małgorzata opisała sytuację z XIXw , a zaś znam podobny przypadek z czasów nam bliskich czyli II poł. XX w
Prosta wiejska kobieta miała pięciu mężów w tym wdowców, z którymi nie miała dzieci. Z każdym małżeństwem przybywała jej gromadka obcych dzieci i każdy następny mąż opiekował się swoimi dziećmi oraz dziećmi jej byłych mężów nie zaś jej. Ponieważ mężowie umierali ich dzieci zostawały pod jej opieką. Kiedy dorosły i " wyfrunęły z gniazda" owa kobieta [ ok. 60 lat] chciała ułożyć sobie życie i wyszła po raz szósty za mąż tym razem jednak zaraz po ślubie wyjechała razem z mężem z rodzinnej wsi [ z okolic koło Rzeszowa] aż na Dolny Śląsk. Szczęście jej i tutaj trwało krótko gdyż mąż za kilka miesięcy nagle zmarł.

Jej przybrane dzieci zabrały ją z powrotem w swoje rodzinne strony, a od jej przybranej wnuczki wiem, że była dobrą kobietą i wszystkie przybrane dzieci traktowała jak swoje.


Pozdrawiam,
Mirka G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 lip 2018, 19:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 lip 2009, 17:12
Posty: 545
Lokalizacja: Buk Przeźmierowo
Ze strony Mamy 3xpradziadek umiera w 1828 roku po niespełna roku 40 letnia wdowa z 6 dzieci wychodzi za mąż za 26 latka.W 1834 roku małżonka składa papiery rozwodowe,a w 1837 jest rozwód.Młody małżonek zainteresowany był tylko pieniędzmi i gospodarką nie dbał o żonę i Jej dzieci i to m.in. była podstawa do rozwodu.Urszula ponownie się już nie ożeniła.
Natomiast mój dziadek ożenił się po raz drugi pół roku po śmierci żony,ale tu motywacją było czworo małych dzieci.Moja babcia wyszła za dziadka(rocznik 1865 -41lat) mając 19 lat i mieli jeszcze wspólnie ośmioro dzieci.Choć wszyscy już pomarli ,(ostatnia synowa dziadka zmarła miesiąc temu)szanowali się bez względu na matki i z nami potomkami jest tak samo.Nie ma podziału,wszyscy się bardzo szanują.
Krzysztof.

_________________
Sibilski choć obecnie Nadobnik.
http://www.genealogia.sibilski.org/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL