Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 17 paź 2019, 21:59

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 701 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15
Autor Wiadomość
PostNapisane: 06 paź 2019, 18:53 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 3953
cd. rok 1882

Numer 161

Zarżnięta na bóźnicy.

Dzisiaj nareszcie możemy zapisać zeznanie samego rzezaka Schwarca, które dowodzi tego czemu, przeczyli "Gazeta Toruńska, " a za nią i "żydziak" warszawski. Schwarc przyznał się, iż Esterę zarżnął zupełnie w swojim charakterze rzezaka synagogi, czyli na cel obrządku żydowskiego, jaki się tam mógł praktykować i dawniej od czasu do czasu.
Rzezak synagogi, Schwarc, z początku zapierał się wszystkiego i głosił, że między nim a zamordowaną nie ma nic wspólnego, że nic o Esterze nie wie. Daremnie pan Bary, sędzia śledczy, nakłaniał go, żeby się przecież nie wypierał bo są przeciw niemu zbyt wyraźne zeznania; napróżno zwracał mu uwagę na to, że się plącze w tym co powiada teraz a co powiadał dawniej; napróżno wykazywał mu że świadkowie wiarogodnie wyrzekli przeciwko niemu rzeczy dotyczące miejsca jego pobytu, czasu, różnych okoliczności, tak że się już wykręcić nie może; Schwarc stał jak zakamieniały.
Po pierwszy raz skruszał i doznał pewnego wzruszenia, gdy ten, który trupa Estery zakopał, powiedział mu w oczy, że tego trupa od niego otrzymał. Kiedy mu tego Kopacza stawiono przed oczy, wtedy twarz jego pokryła się śmiertelną bladością, a kolana trząść się pod nim zaczęły.
Kopacz, a pomocnik w zbrodni, powiedział mu wręcz, że on to musi być Estery mordercą, kiedy on mu trupa wydał. Kopacz wręcz powiedział, że i on miał na Schwarca czyli Scharfa porozumienie, iż on dziewczynę zażgał.
Rzezak Schwarz, usłyszawszy to wszystko stracił głos i trząść się zaczął na całym ciele.
Wtedy rzekł sędzia:
Przecież teraz nie będziesz się już więcej zapierał, że ty to jesteś mordercą Estery. Ten człowiek dał świadectwo przeciw tobie. Czy jeszcze się tego wypierasz?
I Schwarc nie wyparł się więcej.
To zeznanie było zwrotem w toku całego śledztwa. Ów człowiek, który trupa chował, bojąc się, żeby go nie posądzono o to, że jest wspólnikiem morderstwa, wydał wszystko, co tylko wiedział. Z tych samych pobudek wykrył też wszystko i ów flisak ruski, który wiózł ciało fałszywej Estery aż do Tisza-Dada.
Od chwili jak ci dwaj pomocnicy powiedzieli wszystko co wiedzą, zaczęła się sprawa wyjaśniać, i sędzia mógł dochodzić do kłębka, ów kłębek jest taki:
że Esterę zamordowano w bóżnicy, że Esterę zamordowano w celach religijnego obrzędu.
"Israel nefandum scelus andet morte piandum", pisał opat Lehnina przed kilkuset laty:
"Izrael odważy się na niesłychaną zbrodnią, za którą odpokutować musi śmiercią".
Jeżeli wyrok w tej sprawie zapadnie taki, jak go sędzia śledczy prawie przygotował, to proroctwo lehnińskie potwierdzi się w nowej okazałości.
I teraz, tak jak dawniej, powtarzamy, że nie na wszystkich żydów rzucimy przez to potępienie, choć jedna sekta lub bóżnica zbrodnią religijną popełniła.
Lecz słuchajmy dalej, co pisze gazeta "Hon"; półurzędowa.
Zestawia ona w dłuższym artykule uporządkowany obraz tego co się dotąd stało:
oskarża tamtejszych żydów w ogólności iż postępowaniem swoim stali się poniekąd wspólnikami zbrodni. Zbrodnia byłaby się nawet może nie odkryła, gdyby nie to, że wszyscy żydzi zaczęli biadać i narzekać jak tylko się sprawa zaczęła rozgłaszać.
"Hon" gani przedewszystkim postępowanie Heumanna żyda, adwokata, który śmiał rzucić potwarz na posłów Istoczy i Onody, tych co sprawę Estery pierwsi wnieśli do sejmu madziarskiego. Heumann miał tę bezczelność, że twierdził, iż ci to posłowie trupa Estery skryli. A czemu to twierdził?
Żeby uwagę publiczną od Żydów odwrócić. "Hon" słusznie powiedział, że Heumann postąpił sobie bardzo niezgrabnie.
Niestety, dotąd nie wiadoma, gdzie trup Estery. Znowu otrzymał sędzia list, gdzie mu wskazują inne miejsce dla trupa - ale tych doniesień już były setki, wszystkie daremne.
Wiele rodzin żydowskich tamtej okolicy okazało chęć przejścia na wiarę chrześcijańską.
Minister sprawiedliwości Pauler obiecuje ciągle obszerne sprawozdanie dla ludności bardzo już zaniepokojonej.
Sami adwokaci, obrońcy aresztowanych żydów, co dawniej przeczyli i mówili że tu nie było "mordu religijnego", tylko mord zwyczajny, teraz ucichli i mówią, że to "mord z zabobonu."
Ciągle jeszcze różni żydzi starają się o to, żeby sąd wywieść w pole. Mieszkający w Tisza Lök żydzi Weinberger, Lissauer i Gross już dawno mieli być słuchani - ale tak kręcono, że ich wypuszczono z przesłuchów. Teraz dopiero ich wysłuchują.
Co do fałszywego trupa, to nagromadzono bardzo wiele materyjału do wyjaśnienia sprawy; dotąd przecież nie wiadoma, kto kazał trupa podsunąć. Podobno i pod tym względem są już pewne poszlaki, ale sąd z ostrożności ich nie ogłasza. Mówią tylko, że cały świat ma się przygotować na wielkie niespodzianki.
...
Wspomnienie pośmiertne.

Dnia 13go Lipca w Styryi w Fürstenhofie w najsilniejszym stanie zdrowia, wskutek niespodzianej choroby, zgasł w szesnastej wiośnie Jan Kwilecki, najstarszy syn, tak powszechnie szanowanych rodziców, Barbary z Mańkowskich i Stefana hr. Kwileckiego na Dobrojewie.
Możnaby sądzić, że o tak krótkim żywocie nie ma się co rozpisywać - tutaj jednak przeciwnie; bo obok niezrównanej boleści Rodziców przy stracie ulubionego dziecka, godzi się wspomnieć i dla innych dzieci uwydatnić, jakie to dziecko umarło, uwydatnić ono nad miarę czułe serce i tę duszę wyniesioną nad poziom świata; tę dojrzałość umysłu, moralność, pobożność, która była budującym przykładem dla wszystkich, co znali nieodżałowanego ś.p. Jana.
Jak w głębi morza są ukryte drogocenne perły, tak wśród wielkiego oceanu świata są ciche, nieocenione skarby, które gdyby były znane ogółowi, wzniecałyby podziwienie! Taką perłą był zgasły szesnastoletni młodzieniec! Zacność, prawość, skrupulatność sumnienia, czystość duszy, były u niego rzeczywiście nadziemskie!
Skwapliwość do podawania ręki cierpiącym i głęboka pobożność wzbudzały podziw w rodzinie, w sąsiadach i w wiejskich gromadach. W solennym dniu pierwszej Komunii świętej tak był przejęty tym świętym obrządkiem, że dusza jego zdawała się być jakby ku niebu wzniesiona.
Wtenczas wyrzekł te pamiętne i piękne słowa:
"Szczęśliwy, kto w taki dzień umiera."
Miłość i cześć dla matki były niezrównane.
Ta miłość była dla niego drugą religiją, po Bogu, matka! Ilekroć matka zapadała na zdrowiu, już syn stawał się smutnym, złamanym i łzami zalanym; a kiedy razu pewnego przytomni z jego łez się śmiali, powiedział te rzewne słowa: "A na cóż lepszego Bóg nam dał łzy, jeżeli nie na to, żeby płakać dla matki ?"
Słowem, tak dziwme, tak prędko dojrzewał ten ziemski owoc, jakby go Bozka łaska w niebieskiej krainie hodowała; tak młody, a był już matce we wszyskiem podporą i pomocą, ojcu pomocą i pociechą, młodszym braciom aniołem opiekuńczym.
Stracić dziecko już wychowane jest niezawodnie ciężkiem nieszczęściem, ale stracić takie, jest nieszczęściem w większym zakresie, bo przy takich zaletach serca i duszy, zgasły i nieodżałowany młodzieniec byłby bezwątpienia znakomitym obywatelem kraju, któryby był rozszerzał głęboko zaszczepione uczucia wiary, gorącej miłości Ojczyzny i głęboko zakorzenioną miłość domowego ogniska. I wtenczas kiedy właśnie zaczynał być chlubą rodziców, chlubą dla kraju, kiedy był przykładem dla braci współtowarzyszów, wyrwany został z pomiędzy tych co go kochali. Bóg jakby mówił, że dla tak czułego serca, świat, na którym żył, był za pusty, za zimny; że dla tak czystej duszy są w niebiosach inne szczęścia kosztowności.
Tu tymczasem na ziemi, nie masz już, o! nie masz dla zalanych łzami rodziców, dla braci i dwóch sędziwych Babek innej pociechy, jak ta jedna tylko, że takie dziecko chyba prosto w Bozkie poszło objęcia !...
.
Nekrolog
Nabożeństwo żałobne za duszę
ś.p. Jasia Kantego Kwileckiego
i złożenie zwłok do grobu familijnego w Kwilczu odbędzie się w Czwartek, 20go Lipca, o godz. 11tej przed południem.
W głębokim smutku pogrążeni (1012)
Rodzice.

...
Przybyli do Poznania
dnia 17go Lipca.

Kamieńskiego Hotel de Berlin.
Ks. prob. Bogusiewicz z Ostrowa,
Dutkiewicz z Głogowa,
Wize z familią z Michorzewa,
Głębocki z Psarskiego,
Mikołajewski z Brodnicy,
Skąpski z Mogilna,
Lohmyer z Berlina
Lehmann z Inowrocławia,
Köller z Rosenbergu,
Rink z Witten,
Baron Lerchenfeld z Tworzymirek,
Pani Więcchowska z Lipnicy.
...
Wiadomości potoczne.
Poniedziałek, dnia 17go Lipca.

- Mowa, jaką pan Jarosław Herse miał na ratuszu do strzelców przybyłych do Poznania, była jak na dzisiejsze czasy pruskie i kulturkampfowe bardzo umiarkowana, że tak powiemy, przyzwoita.
Pan burmistrz nie bał się wymienić wszystkich królów polskich, którzy dla bractwa strzeleckiego byli dobroczyńcami. Z polskich uczestników tej niemieckiej uroczystości wylicząją pana radzcę Chlebowskiego. Obiad na strzelnicy jadło 300-400 osób, poczem nastąpił "ein gutmüthiges Tanzchen", jak mówi Pindterek poznański. Był też "der feurige Macur", którego podobno 8 par tańczyło.
...
+ Dnia 14go bm umarli:
śp. Zofija Połczyńska z Wysoki w 14stym roku życia
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0390&tab=3
Dziennik Poznański 1882.07.16 R.24 nr160 - 14/26 - str.5

Tadeuszek Dąmbski w Konarach.
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0390&tab=3
Dziennik Poznański 1882.07.16 R.24 nr160 - 14/26 - str.5
...
- Hr. Grudziński kupił wieś Borzejewo (1800 mórg) w pow. Średzkim od wdowy Berwin za cenę 315 tysięcy grzywien. Brawo!
...
Nekrolog

Dnia 16go bm. po długich i ciężkich cierpieniach, opatrzony św. Sakramentami, zakończył w Mieleszynie życie doczesne, najdroższy Mąż i ojciec nasz
Kazimierz Kalkstein
licząc lat 45.
Eksportacyja odbędzie się we Wtorek, dnia 18go bm., do kościoła
parafijalnego w Sokolnikach o godzinie 6tej wieczorem, nabożeństwo zaś żałobne i spuszczenie zwłok do grobu familijnego nazajutrz o godz. 10tej rano, o czem donoszą krewnym i znąjomym w smutku pogrążeni
Żona z dziećmi.
(1015)
.
Kazimierz Kalkstein, USC Kłecko, akt zgonu Nr.56/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/53/1870/0/4 ... 43YJDQOHpQ
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0390&tab=3
Dziennik Poznański 1882.07.18 R.24 nr161 - 15/26 - str.4
...
Nekrolog

Dnia 16go bm., o godz. pół do 2giej, zasnął w Bogu, opatrzony św. Sakramentami, emeryt nauczyciel
śp. Kaźmierz Borowicz
w wieku 82 lat w Bonikowie p. Kościanem, o czem
donoszą krewnym i przyjaciołom pogrążeni w smutku
Żona z dziećmi.
(1014)
.
Kazimierz Borowicz, USC Kościan, akt zgonu Nr.52/1882:
https://szukajwarchiwach.pl/34/424/0/3. ... VJQP1TFdSw
Nekrolog
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publica ... 0390&tab=3
Dziennik Poznański 1882.07.18 R.24 nr161 - 15/26 - str.4
...
cdn.

_________________
pozdrawiam Grażyna
bugakg@gmail.com

"Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim''


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 701 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 11, 12, 13, 14, 15

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL