Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 25 mar 2017, 08:40

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 05 lut 2017, 16:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 kwi 2009, 20:13
Posty: 570
Lokalizacja: Poznań
Pawle,

Pod koniec lat 60 to mnie jeszcze na Chwiałkę samemu nie puszczali :-(
Pamiętam jednak 'kocie łby' na Dolnej Wildzie kończące się na wysokości wspomnianej kamienicy pod 40 (dalej była polna, gruntowa droga) i pozostałości po nieczynnej gazowej latarni na hydrancie przy tym budynku - hydrant w tym miejscu istnieje do dzisiaj:
https://goo.gl/maps/VEUTfrzqyeD2
Po drugiej stronie ulicy były dzikie krzaki i zarośla.

Zmieniło się to chyba jednak dopiero podczas największych zmian w tym rejonie Wildy - podczas przygotowań do centralnych dożynek 1974.
Nie jestem pewien - chyba jednak dopiero wtedy powstał pas uporządkowanej zieleni pomiędzy Dolną Wildą a 'Chwiałką' ?
Tak samo jak przedłużenie Dolnej Wildy asfaltem do Chłapowskiego, skąd dalej były już droga gruntowa w kierunku istniejącej od 1973 Hetmańskiej jednak chyba bez przejazdu 'dołem' w kierunku Dębca i Lubonia ?

Budynek był odsunięty od ulicy, stał na środku dzisiejszego pasa zieleni poprzecznie do Dolnej Wildy co widać na zdjęciach.
Według tego co pamiętam przetrwał armagedon przygotowań do dożynek 1974 i został zburzony dopiero później.

Plan Poznania z 1948 też pokazuje w tej okolicy tylko pojedynczy budynek jak na planie który przywołałeś.

Zabrakło kilkadziesiąt metrów aby ten budynek załapał się na obecność na tym bardziej szczegółowym planie:
http://www.cyryl.poznan.pl/katalog.php? ... da%20Szyca
z niego zdaje się wynikać że faktyczna zabudowa w tym rejonie była znacznie 'bogatsza' niż ta oznaczana na planach Poznania.

_________________
pozdrawiam, Tomek
Odoliński , Odaliński, Oduliński - jeżeli spotkasz się z tymi nazwiskami gdziekolwiek napisz do mnie koniecznie...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 lut 2017, 18:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2017, 11:10
Posty: 187
Wyprostowałeś trochę moją pamięć historyczną: faktycznie 'porządkowanie' okolic 'Chwiałki' i Stadionu wówczas 22 Lipca było związane z Dożynkami i wtedy pewnie rozebrano - nielicującą z obrazem okolicy - kamienicę.
TomekD napisał(a):
Tak samo jak przedłużenie Dolnej Wildy asfaltem do Chłapowskiego, skąd dalej były już droga gruntowa w kierunku istniejącej od 1973 Hetmańskiej jednak chyba bez przejazdu 'dołem' w kierunku Dębca i Lubonia ?

Mała dygresja: przejazd był cały czas. Wyjąwszy czas budowy estakady. Prawie pod moimi oknami...
W czasie oblężenia Poznania jedną z kluczowych pozycji była obrona wiaduktu kolejowego na kierunku Lubonia. Wycofując stamtąd kompanię dział pancernych Niemcy stracili połowę swoich sił pancernych. Ale to już zupełnie inna historia :)

_________________
Pozdrawiam, Paweł

Vulnerant omnes, ultima necat


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 06 lut 2017, 01:39 
Offline

Dołączył(a): 08 lut 2008, 00:36
Posty: 473
Lokalizacja: Poznań
Pawle dziękuje za opis ulicy Dolna Wilda.

_________________
Hanka

Poszukuje inf Sępiński,Guza,Paradziński,Malczewski


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 06 lut 2017, 19:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Porwałem się na próbę identyfikacji innej kluczowej postaci wspomnień - Heleny.

W książce nie ma wielu tropów, które by na nią jasno naprowadzały. Dowiadujemy się m.in., że jej warsztat krawiecki mieścił się na Masztalarskiej mniej więcej na przeciwko cukierni Herszlika - ta zaś była w nieistniejącej kamienicy na lewo od bazy Straży Pożarnej. W księdze adresowej z 1932 roku odnajdujemy "Fabrykę Trykotaży" pod numerem 6 przy Masztalarskiej. Był to chyba dom na lewo od dzisiejszego banku (Pekao SA). Nie jest dla mnie do końca jasne, czy z książki można wywnioskować, że Helena z rodziną mieszkała w tej samej kamienicy, gdzie miała warsztat, ale sporo by wskazywało na to, że było to w każdym razie bardzo blisko, a do tego pewne opisane zdarzenie wprost sugeruje, że dom ten mieścił się na załamaniu ulicy. Pasowałoby to do sąsiedniego budynku pod ówczesnym numerem 5. Przejrzałem karty meldunkowe mieszkańców obu kamienic i znalazłem tę rodzinę:

http://szukajwarchiwach.pl/53/474/0/19. ... /#tabSkany

Mąż Heleny był "wysokim urzędnikiem na kolei" co by się zgadzało z kartą. Ale inne szczegóły nie do końca i w sumie sam już nie jestem pewny, a do tego tuż przed wojną Helena w opowieści Myszki zdaje się mieszkać na Wildzie, chyba, że narracja jest w tym miejscu nie do końca logiczna.

Może ktoś słyszał o Michale i Jadwidze Jaroszewskich (przeżyli wojnę i spoczywają na Junikowie) i może uprawdopodobnić, bądź przekreślić moje domysły...

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 07 lut 2017, 14:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2008, 19:09
Posty: 349
Lokalizacja: Luboń
Łukasz Bielecki napisał(a):


Łukaszu to są pola (te dwa okręgi) gdzie prochy wsypuje się bezpośrednio do ziemi. Taka była wola "Myszki" aby Jej prochy były wysypane w ukochanym Poznaniu. ( chciała nad Wartą ale prawo na to nie pozwoliło). Wiem to od Magdy Mrugalskiej. Myślę, że mogłaby dużo opowiedzieć nt temat ale rzadko tu zagląda....

Gratuluję wyników tej kwerendy. Ja kiedyś zidentyfikowałam tylko Nikusia :)

pozdrawiam:)
Beata

_________________
Beata

Gdzie urodził się ok. 1781 roku Melchior Bręczewski ? Proszę o pomoc!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 lut 2017, 22:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Paweł Wietrzykowski napisał(a):
Wyprostowałeś trochę moją pamięć historyczną: faktycznie 'porządkowanie' okolic 'Chwiałki' i Stadionu wówczas 22 Lipca było związane z Dożynkami i wtedy pewnie rozebrano - nielicującą z obrazem okolicy - kamienicę.
TomekD napisał(a):
Tak samo jak przedłużenie Dolnej Wildy asfaltem do Chłapowskiego, skąd dalej były już droga gruntowa w kierunku istniejącej od 1973 Hetmańskiej jednak chyba bez przejazdu 'dołem' w kierunku Dębca i Lubonia ?

Mała dygresja: przejazd był cały czas. Wyjąwszy czas budowy estakady. Prawie pod moimi oknami...
W czasie oblężenia Poznania jedną z kluczowych pozycji była obrona wiaduktu kolejowego na kierunku Lubonia. Wycofując stamtąd kompanię dział pancernych Niemcy stracili połowę swoich sił pancernych. Ale to już zupełnie inna historia :)


Około strony 400 w książce jest wzmianka, że już Niemcy w roku 1941(?) rozebrali zabudowę Dolnej Wildy po stronie "lewej" (czyli wschodniej), w tym kamienicę Milicha. Oczywiście coś tam mogło jednak pozostać.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 lut 2017, 09:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Również około 400 strony Maria Rataj zapomniała się na chwilę i podała nazwisko "dobrej pani P. z ul. Królowej Jadwigi", która pomagała jej w dzieciństwie - była to pani Porawska.

Marianna Porawska zd. Węcławska, żona Stanisława, który w karcie meldunkowej zapisany jest jako czeladnik, ale w księdze adresowej z 1930 jako kupiec i faktycznie adres jest Wały Królowej Jadwigi 1, musiał to być dom narożnikowy od Półwiejskiej, tam gdzie wybudowano niedawno nowy budynek w miejscu, gdzie od wielu lat była pusta parcela zajmowana przez stragany.

http://szukajwarchiwach.pl/53/474/0/19. ... /#tabSkany

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lut 2017, 17:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Eluś napisał(a):
Może kogoś zaciekawi - akt urodzenia Jana Rudowicza, czyli ojca Marianny, akt nr 302 Kalisz parafia św. Mikołaja :

http://szukajwarchiwach.pl/11/691/0/-/5 ... 9HXHyaxoIA

a także akt ślubu Franciszka Rudowicza i Stanisławy Uzarowicz, czyli dziadkowie Marianny Rudowicz, akt nr 56 Kalisz parafia św. Mikołaja

http://szukajwarchiwach.pl/11/691/0/-/5 ... LfgMwFKYjg


W książce kilkakrotnie pojawiają się fantazje autorki na temat wysokiego pochodzenia jej obu babek. Dokumenty tego "niestety" nie potwierdzają. Może to matka opowiadała Myszce takie historie, żeby ją pocieszyć, że mimo wszystko choćby w jej żyłach płynie szlachetna krew. Z babki Stanisławy Uzarowicz zrobiła się kijowska szlachcianka "Carewicz", co sugeruje typowy "głuchy telefon" w przekazywaniu informacji. Jest to jedna z niewielu sytuacji, w których relacje Marii Rataj kompletnie nie znajdują potwierdzenia w dokumentach.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lut 2017, 21:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2008, 14:34
Posty: 2306
Dobry ksiądz proboszcz Wośko- opisany przez Myszkę str.15-162

Wośko Bolesław (1890-1947), parafii Zmartwychwstania Pańskiego w Poznaniu, superior Domu Zakonnego w Poznaniu, asystent generalny Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w Rzymie, członek Narodowej Organizacji Bojowej.
Urodził się 5 sierpnia 1890r. we wsi Lutomek, pow. Międzychód, jako syn nauczyciela Stanisława i Stanisławy z Kurnatowskich. Uczęszczał do Wyższej Szkoły Chłopców w Kościanie (1900-1903), do Gimnazjum Augusty Wiktorii (do 11 października 1905r.), następnie do Seminarium Nauczycielskiego we Fraustadt (do 8 kwietnia 1907r.). Śluby zakonne złożył 8 listopada 1907 w Krakowie. Studiował teologię na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie (1908-1913). Święcenia kapłańskie otrzymał 25 lipca 1913r. Pracował jako wikariusz w parafii: Maksymilianowo (1914-1915), Turwia (1915-1918), Zbawiciela w Warszawie (1919-1924), Zmartwychwstania Pańskiego w Poznaniu (1924-1926). W latach 1926-1927 był rektorem Wyższego Seminarium we Lwowie. Przeniesiony do Poznania duszpasterzował jako wikary w parafii Zmartwychwstania Pańskiego, następnie jako proboszcz (1932-1938) oraz przełożony Domu Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w Poznaniu (1934-1941) równocześnie kapelan Szpitala Ortopedycznego w Poznaniu (1936-1941).
W pierwszych latach okupacji hitlerowskiej w Polsce (1939-1941) ks. Bolesław Wośko współpracował na terenie miasta Poznania z tajną Bojową Organizacją Narodową Stronnictwa Narodowego. Z tajnego biuletynu poznańskiego gestapo z 30 stycznia 1942r. wynika, że dzięki zręcznemu przeniknięciu osób zaufania (konfidentów) w organizację, w szczególności w oddział propagandy, udało się wyśledzić dokładnie miejsce ukrywania nielegalnej drukarni, mimo jej kilkakrotnego przenoszenia, oraz uzyskać dokładny obraz (przebieg) redakcyjnego opracowania "Polski Narodowej" i "Naród w Walce". To też umożliwiło rozpracowanie i ustalenie całego kręgu osób uczestniczących w nasłuchu zagranicznego radia i rozprowadzeniu nielegalnych ulotek.
Drukarnia organizacji podporządkowana była bezpośrednio kierownikowi oddziału propagandy - Marianowi Frankowskiemu, studentowi historii zamieszkałemu na Starym Rynku 71 w Poznaniu. Ślusarz Czesław Tomczak, zamieszkały przy ul. Dąbrowskiego 115 (Saarlandstr.), drukował ulotki. Zagraniczne wiadomości potrzebne do sporządzania ulotek uzyskiwano z podsłuchu w mieszkaniu księdza katolickiego Bolesława Wośko, duchownego przy kościele Zmartwychwstania Pańskiego w Poznaniu. Radioaparat, którym posługiwał się ks. Wośko do nasłuchu zagranicznych wiadomości radiowych znaleziono w palarni probostwa pod zwałem drewna. Drukarnię znaleziono w mieszkaniu Tomczaka i skonfiskowano.
Matryce potrzebne do sporządzania nielegalnych ulotek i innego materiału propagandowego pisała stenotypistka Teresa Ratajczak, zamieszkała przy ul. Krauthofera Jakuba 34 (Emanuel Kantstr.) w Poznaniu.
Zagraniczne wiadomości radiowe uzyskane z podsłuchu odbierał codziennie o godz. 9.00 przed południem z mieszkania ks. Wośko student Marian Śliwiński, zamieszkały w Poznaniu przy ul. Fabrycznej 10 (Egerlandstr.), i przekazywał je łącznikowi oddziału propagandy na Rynku Wildeckim (Horst Wesselplatz) w Poznaniu. Łącznik oddane mu wiadomości radiowe przenosił do mieszkania ślusarza Jana Śledzińskiego w Poznaniu na ul. Wroniecką 24 (Schinkelstr.), gdzie stenotypistka Władysława Śledzińska je przepisywała na maszynie do pisania. Dziennie sporządzano około 50 egzemplarzy. Wyniesieniem i rozprowadzeniem wiadomości radiowych zajmowała się codziennie w południe ok. godz. 12.00 Jadwiga Bronikowska, zamieszkała na Starym Rynku 71 w Poznaniu. Oprócz kierownika oddziału propagandowego Mariana Frankowskiego zaaresztowano 19 jego współpracowników".
Ks. Wośko aresztowany został 31 stycznia 1941r. przez poznańskie gestapo i więziony był w Forcie VII w Poznaniu, od sierpnia 1941r. we Wronkach. Na kilkanaście dni przed procesem przed sądem niemieckim 10 sierpnia 1942r. przebywał w więzieniu w Poznaniu, następnie znów w Forcie VII w Poznaniu, a 7 kwietnia 1943r. osadzony został w obozie koncentracyjnym Dachau jako więzień nr 46897. Spośród 6 Polaków przewidzianych na karę śmierci w wyniku oskarżenia w procesie z 10 sierpnia 1942r. ks. Wośko uniknął kary, przedstawiając sądowi zaświadczenie o pobycie w szpitalu w części okresu, kiedy oskarżany był o słuchanie i rozpowszechnianie zagranicznych wiadomości radiowych.
Ks. Wośko wyzwolony został z obozu koncentracyjnego w Dachau 29 kwietnia 1945r. przez Amerykanów. W czerwcu 1945r. przebywał w Freimann k. Monachium, w tzw. "Koszarach Polskich", gdzie mieścił się Oddział Księży Polskich. Następnie pracował w Kemptan (Bawaria), na placówce duszpasterskiej wśród Polaków. W październiku 1946r. powrócił do Poznania. W 1947r. wybrany został asystentem generalnym Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w Rzymie. Zmarł nagle na zawał serca 17 lipca 1947r. w Rzymie. Pochowany został na Campo Verano - na cmentarzu św. Wawrzyńca w Rzymie.


źródło http://www.filipini.poznan.pl/art.php?tresc-159

_________________
Bożena

Opracowanie "Dzień po dniu w międzywojennym Poznaniu" (do nabycia) viewtopic.php?p=106935#p106935


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 lut 2017, 23:14 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 990
Udało mi się wypożyczyć książkę.

Dla chcących przeczytać tę książkę, podaję dwa namiary w Poznaniu:
1.Biblioteka Raczyńskich -F14 Os. B. Chrobrego 117 PCK "Dąbrówka" tel.822 32 83 (wypożyczona z terminem do oddania na 10 marca br.)
2.Biblioteka Raczyńskich -F26 ul. Błękitna 1/7 tel.822 40 99 (wypożyczona, będzie oddana w przyszłym tygodniu. :D

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2017, 17:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Słuchajcie, z ciekawości, kto na forum przeczytał lub czyta tę książkę?

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2017, 17:58 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2008, 19:09
Posty: 349
Lokalizacja: Luboń
Łukasz Bielecki napisał(a):
Słuchajcie, z ciekawości, kto na forum przeczytał lub czyta tę książkę?


Ja!

pozdrawiam:)

_________________
Beata

Gdzie urodził się ok. 1781 roku Melchior Bręczewski ? Proszę o pomoc!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2017, 18:18 
Offline

Dołączył(a): 03 cze 2014, 11:57
Posty: 990
Łukasz Bielecki napisał(a):
Słuchajcie, z ciekawości, kto na forum przeczytał lub czyta tę książkę?

Udało mi się wypożyczyć i przeczytałam. :D

_________________
pozdrawiam
Grażyna
bugakg@gmail.com


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2017, 19:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 maja 2008, 14:34
Posty: 2306
Łukasz Bielecki napisał(a):
Słuchajcie, z ciekawości, kto na forum przeczytał lub czyta tę książkę?

Oczywiście ja. Nawet miałam szczęście zakupić ksiażkę na Allegro przed laty :D

_________________
Bożena

Opracowanie "Dzień po dniu w międzywojennym Poznaniu" (do nabycia) viewtopic.php?p=106935#p106935


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2017, 21:49 
Offline

Dołączył(a): 14 lis 2016, 22:23
Posty: 10
Witam, przeczytałam i poleciłam książkę rodzinie i znajomym.Wypożyczyłam z biblioteki w Swarzędzu na Os.Kościuszkowców.
Zdzisława


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 mar 2017, 08:57 
Offline

Dołączył(a): 01 gru 2009, 18:03
Posty: 401
Lokalizacja: Poznań
Statory nieumyte, wuchta prania do prasowania, gemyla - cztery noce zarwane, strona po stronie wertowana, czytana - KONIEC ! n i e d o s y t ! Swoje wspomnienia Maria bo już nikt poza matka nie mówi Myszka kończy na Jeżycach , moim fyrtlu. Ciekawi mnie pod którym numerem mieszkała przy Kraszewskiego, Dąbrowskiego ? Miała bliżej do apteki na Kraszewskiego czy do tej na rogu Staszica/Dąbrowskiego ? Czy po pośpiesznym wyjeździe Niemców znalazła lepsze mieszkanie na Jeżycach ? tego się nie dowiem. Czy dorosły Bolesław (*1937 ?) i Karol, odnalezieni gdzieś w Polsce zechcieli by opowiedzieć dalszą historię życia matki, Rudowiczów .

Pozdrawiam
krysia


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 mar 2017, 11:08 
Offline

Dołączył(a): 21 lis 2006, 13:08
Posty: 97
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Ks. Wośko wyzwolony został z obozu koncentracyjnego w Dachau 29 kwietnia 1945r. przez Amerykanów. W czerwcu 1945r. przebywał w Freimann k. Monachium, w tzw. "Koszarach Polskich", gdzie mieścił się Oddział Księży Polskich. Następnie pracował w Kemptan (Bawaria), na placówce duszpasterskiej wśród Polaków. W październiku 1946r. powrócił do Poznania. W 1947r. wybrany został asystentem generalnym Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w Rzymie. Zmarł nagle na zawał serca 17 lipca 1947r. w Rzymie. Pochowany został na Campo Verano - na cmentarzu św. Wawrzyńca w Rzymie.

W tych samych "Koszarach Polskich" mój Ojciec Marian Główka zakładał z początkiem czerwca i prowadził, wraz z innymi nauczycielami i księżmi, do września szkołę dla dzieci polskich robotników przymusowych. Być może I komunię dla ww dzieci przygotowywał również ks. Wośko.

pozdrawiam
Zbyszek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 mar 2017, 21:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
krysia napisał(a):
Statory nieumyte, wuchta prania do prasowania, gemyla - cztery noce zarwane, strona po stronie wertowana, czytana - KONIEC ! n i e d o s y t ! Swoje wspomnienia Maria bo już nikt poza matka nie mówi Myszka kończy na Jeżycach , moim fyrtlu. Ciekawi mnie pod którym numerem mieszkała przy Kraszewskiego, Dąbrowskiego ? Miała bliżej do apteki na Kraszewskiego czy do tej na rogu Staszica/Dąbrowskiego ? Czy po pośpiesznym wyjeździe Niemców znalazła lepsze mieszkanie na Jeżycach ? tego się nie dowiem. Czy dorosły Bolesław (*1937 ?) i Karol, odnalezieni gdzieś w Polsce zechcieli by opowiedzieć dalszą historię życia matki, Rudowiczów .


Daty urodzenia (albo zameldowania, ale różnica pewnie niewielka) Bolesława i jego młodszego brata Romualda w książce występującego jako Karol, podane są na spisie meldunkowym mieszkania Nikodema Cieślewicza:

Obrazek

Romuald Rudowicz jeszcze niedawno żył w Suwałkach, może mieszka tam nadal, natomiast czy zechciałby itd. tego oczywiście nie wiem.

Maria Rudowicz, jak wiemy z książki objęła mieszkanie na Jeżycach po teściowej Franki (Jadwigi Lisowskiej), czyli po Marii Lisowskiej zd. Przybylskiej. Z karty meldunkowej wynika, że był to adres Dąbrowskiego nr 66 (jest to ostatni adres, podany dopiero na trzeciej karcie):

http://szukajwarchiwach.pl/53/474/0/19.3/14748/str/1/25/15/ghNSDYMea6Lqp45qyLOAVg/#tabSkany

Znalazłem akt urodzenia Marii w USC Czerniejewo (prawy akt), podany jest rok zgonu 1942, co jak zwykle doskonale zgadza się ze zdarzeniami opisanymi w książce.

http://szukajwarchiwach.pl/53/1844/0/1/16/str/1/14/15/NP5VzmNSiP6B90VCeFl6ug/#tabSkany

Dąbrowskiego 66 (dawna numeracja w tym akurat przypadku utrzymała się do dziś) to druga kamienica od strony ul. Wawrzyniaka, po południowej stronie Dąbrowskiego:

https://www.google.pl/maps/place/D%C4%85browskiego+66,+Pozna%C5%84/@52.4132386,16.9012386,3a,75y,200.24h,104.94t/data=!3m7!1e1!3m5!1s-ahgOhU-R5jeFFXTSKvqlw!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3D-ahgOhU-R5jeFFXTSKvqlw%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dsearch.TACTILE.gps%26thumb%3D2%26w%3D86%26h%3D86%26yaw%3D207.00845%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!4m5!3m4!1s0x470444b6278dd45f:0xb996397d91aabd17!8m2!3d52.4130336!4d16.9011355!6m1!1e1?hl=pl

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 14 mar 2017, 09:44 
Offline

Dołączył(a): 01 gru 2009, 18:03
Posty: 401
Lokalizacja: Poznań
Dziękuję Łukaszu za te interesujące informacje.
Typowałam , że musiała mieszkać Myszka pomiędzy Rynkiem Jeżyckim a Staszica a to dlatego , ze do koszar na Golęcinie szła Kościelną. Ale tak wcale nie musiało być. Druga możliwość to mieszkała pomiędzy Rynkiem Jeżyckim a Mickiewicza. Wówczas do pracy zapewne szła by ulicami Kochanowskiego lub Mickiewicza a dalej Poznańską. Poza tym czy Myszka mając ostre zapalenie reumatoidalne stawów czy dała by radę dojść do apteki przy Mickiewicza czy nawet Kraszewskiego ?. Wiesia także częściowo unieruchomiona czy dała by radę przebyć dłuższą drogę, synek z racji wieku. Ale co się nie robi dla przyjaciela. Znam tą kamienice przy Dąbrowskiego. Obok (z lewej strony )mieszkała dalsza rodzina. Kto wie czy Marii nie spotykałam w zaułkach naszego fyrtla jeśli mieszkała tam po 1945 r.
Maria, choć jej pamiętnik uznano za bestseller, otrzymała nagrodę literacką to jednak do Związku Literatów Polskich jej nie przyjęto jako uzasadnienie odmowy- mały dorobek literacki. Może jeszcze doczekamy sie druku jej opowiadań ? Nadal jestem ciekawa wszelkich informacji o bohaterach jej wspomnień. Znane jest obecnie zdjęcie grupy kobiet obierających ziemniaki, na którym jest oczywiście Maria, czy da sie rozpoznać Wiesie ?
Pozdrawiam
krysia


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 mar 2017, 08:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
krysia napisał(a):
Typowałam , że musiała mieszkać Myszka pomiędzy Rynkiem Jeżyckim a Staszica a to dlatego , ze do koszar na Golęcinie szła Kościelną. Ale tak wcale nie musiało być. Druga możliwość to mieszkała pomiędzy Rynkiem Jeżyckim a Mickiewicza. Wówczas do pracy zapewne szła by ulicami Kochanowskiego lub Mickiewicza a dalej Poznańską. Poza tym czy Myszka mając ostre zapalenie reumatoidalne stawów czy dała by radę dojść do apteki przy Mickiewicza czy nawet Kraszewskiego ?. Wiesia także częściowo unieruchomiona czy dała by radę przebyć dłuższą drogę, synek z racji wieku. Ale co się nie robi dla przyjaciela. Znam tą kamienice przy Dąbrowskiego. Obok (z lewej strony )mieszkała dalsza rodzina. Kto wie czy Marii nie spotykałam w zaułkach naszego fyrtla jeśli mieszkała tam po 1945 r.
Maria, choć jej pamiętnik uznano za bestseller, otrzymała nagrodę literacką to jednak do Związku Literatów Polskich jej nie przyjęto jako uzasadnienie odmowy- mały dorobek literacki. Może jeszcze doczekamy sie druku jej opowiadań ? Nadal jestem ciekawa wszelkich informacji o bohaterach jej wspomnień. Znane jest obecnie zdjęcie grupy kobiet obierających ziemniaki, na którym jest oczywiście Maria, czy da sie rozpoznać Wiesie ?


Jak już na Wiesię zeszło, to na 95% jest to ona:

http://szukajwarchiwach.pl/53/474/0/19.3/15182/str/1/8/100/z6AYMjtLgYG1sPZt5FIV7g/#tabSkany

Zgadza się (prócz imienia, ale ono z góry wydaje się niemożliwe w tej formie, bo imienia Wiesława nie nadawano w rodzinach chłopskich w początkach XX wieku) właściwie wszystko, co wiemy o niej z książki: rok urodzenia 1905, urodzona w Niemczech, rodzice Franciszek i Maria, pochodzi z wioski (Świniec) położonej 4 kilometry od Jerki (pamiętacie podróż pociągiem do Jerki). Z kilku wsi wchodzących w grę przy czterokilometrowym dystansie z Jerki, tylko do Świńca idzie się częściowo przez las :)

Aha, no i z książki wiemy, że Wiesia miała nazwisko na T.

Maria Rataj miała fenomenalną pamięć do sczegółów.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 mar 2017, 11:31 
Offline

Dołączył(a): 01 gru 2009, 18:03
Posty: 401
Lokalizacja: Poznań
Jeśli w APP zachowała się książka meldunkowa z czasów okupacji dla Dąbrowskiego 66 (dla Staszica takie są ) to by sprawa nazwisk się wyjaśniła. Wiktoria Tomaszewska to możliwe , że to nasza Wiesia oba imiona na "W". Syn Myszki "Karol" tow realu Romuald.
Na cmentarzu górczyńskim są dwa groby Wiktorii Tomaszewskiej , ur. 1905 (jeśli nie wyszła za mąż). Maria Lisowska , teściowa Franki po której Maria zajęła mieszkanie zapewne pochowana została na Górczynie choć jej nazwiska w wyszukiwarce nie odnajduję.
Ostatnie lata a przynajmniej w roku, w którym podpisywała umowę z wydawnictwem , Maria mieszkała przy ul. Marchlewskiego.
Nie bardzo orientuję się w topografii Wildy. Jeśli Marchlewskiego przemianowana na Królowej Jadwigi zachowała starą numerację to Myszka powróciła w okolice zamieszkania w dzieciństwie.
Łukaszu, Twoja wiedza o Myszce nadaje się na artykuł w naszym Roczniku. Poza tym w Wikipedii też przydały by się uzupełnienia dotyczące Marii Rudowicz" Rataj" .(ja nie potrafię tego zrobić)
Pozdrawiam
krysia


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 mar 2017, 12:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Hasło (niedawno dodane) w Wikipedii jest bardzo marnej jakości (pod względem biograficznym w każdym razie - rzekomą siostrę Myszki Stanisławę nie wiem, skąd wzięto). Jako podstawa służy nawet nie książka, czy jakieś rzetelne badania, a artykuł w Wyborczej. Trochę mi szkoda czasu na zabawę w to.

Na Marchlewskiego (Królowej Jadwigi) jedyne "mieszkalne" adresy były wówczas oczywiście na północnej stronie ulicy, na odcinku od Półwiejskiej do Karmelickiej, czyli blisko Wildy.

Mam jeszcze sporo danych o rodzinie określanej przez Myszkę inicjałem "W.", czyli powinowatych Nikodema (nazywali się Wężyk). Nadal nie mogę natomiast wpaść na trop tego, jak naprawdę nazywali się Wituś i jego brat Włodek. To już chyba ostatnie kluczowe postaci wspomnień, których identyfikacja mi nie wychodzi... Raz w książce pojawia się w odniesieniu do nich nazwisko Wróbel, ale nie udaje się znaleźć żadnych pasujących Wróblów, ani nawet np. Wróblewskich. Może to nazwisko też zostało zmyślone.

Pani Zosia nazywała się Joanna Zakrzewicz (a miała córkę Zofię). Znalazłem też następną gospodynię Rudowiczów, Marię Kasztelan oraz księdza, który zgodnie ze wspomnieniami Myszki zamieszkiwał w tym domu.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 mar 2017, 12:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lis 2006, 16:07
Posty: 2573
Na archion.de znalazłem w zasobach Archiwum Kościoła Ewangelickiego w Berlinie, akt chrztu matki Myszki. W aktach meldunkowych występuje ona jako Elżbieta Rudowicz zd. Hoffmann, a ochrzczona była jako Minna Lisbeth, była córką szynkarza. Mieszkała w Rixdorf, później wcielonym do Berlina jako dzielnica Neukoelln.

Odnośnie matki Myszki jedna ciekawostka: w całej książce, o ile nic nie przeoczyłem, ani razu w żadnym kontekście nie pojawia się jej imię.

_________________
Łukasz Bielecki

...et Marcus genuit Lucam. Lucas autem genuit Ignatium.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL