Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 19 lut 2020, 07:59

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 lip 2007, 15:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lip 2007, 19:56
Posty: 72
Lokalizacja: Smolno Wielkie -lubuskie
Szukam widokówek, starych zdjęć i map z terenu gminy Kargowa (lubuskie). szczególnie jestem zainteresowany miejscowościami: Smolno Wielkie, Chwalim, Wojnowo i Smolno Małe. Piszę na temat tych okolic monografię i jakiekolwiek materiały na ten temat są dla mnie na wagę złota. Bardzo proszę o pomoc wszystkich, którzy mogliby mi pomóc.

_________________
miłośnik genealogii i historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lip 2007, 13:22 
Offline

Dołączył(a): 30 cze 2007, 18:14
Posty: 85
Lokalizacja: Koszalin
Posiadam odbitkę kserograficzną z wydawnictwa pt. "Opowiadania i studia historyczne Kazimierza Jarochowskiego - seria nowa Poznań 1884" (strony 406 - 413) zawiera ona artykuł : "Potyczka kargowska i kapitan Więckowski". Opisany tam jest niezmiernie dramatyczny, bohaterski epizod z okresu II rozbioru. W momencie gdy w styczniu na teren Wiekopolski wkraczał 15.000 korpus wojsk pruskich dywizja wielkoplska licząca 6.200 żołnierzy poczęła się wycofywać bez walki. Wówczas kapitan Stefan Więckowski z 6 pułku stojącego we Wschowie udał się wraz z 42 żołnierzami do nadgranicznej Kargowej by w murach tamtejszego ratusza (zachowany do dzisiaj) stawić opór Prusakom. Mimo wezwań mjr von Milkau z 4 batalionu Frankenberga do poddania się Więckowski podjął bohaterski bój. Poległ jako pierwszy. Poległo tez kilku jego towarzyszy. Pozostałych wzięto do niewoli. Dzisiaj na frontonie ratusza umieszczona jest pamiątkowa tablica przypominająca to zdarzenie. Jedna z głównych ulic i miejscowa 1000- latka noszą imię bohaterskiego kapitana. W "Dziejach Wielkopolski" W. Jakubczyka epizod ten wspominany jest jednozdaniowo. Poszukuję jakiegoś szerszego współczesnego opracowania. Nie wiadomo gdzie zostali pochowani bohaterscy żołnierze. Wiem, iż w Kargowej była parafia ewangelicka, zaś katolicka znajdowała się w pobliskiej Kopanicy. Być może fakt pochówku został zapisany w tamtejszej Księdze zgonów. Dotarcie do niej byłoby dla mnie niezmiernie interesujące, gdyż może tam znajdować się zapis z jakiej parafii pochodził poległy kapitan. Może też być podane imię żony (choć to chyba nieprawdopodobne). Osoba bohaterskiego kapitana wzbudza moją ciekawość ponieważ mój praprapradziad szwoleżer Gwardii Jan Nepomucen Prus Więckowski ur. 1786 r. w Przecławiu k/ Dębicy był synem Stefana (matka Magdalena z domu Smidowicz). Może ktoś wie gdzie szukać stanów osobowych dywizji wielkopolskiej. Pozdrowienia Krzych


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Kargowa
PostNapisane: 28 lip 2007, 15:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lip 2007, 19:56
Posty: 72
Lokalizacja: Smolno Wielkie -lubuskie
Witaj Krzysztofie!
Dzięki za informację o tym epizodzie. Czy słyszałeś też o drugiej wersji zdarzeń, która jakoby mówiła, iż kpt. Więckowski nie zginał lecz został ranny w tej potyczce. Był kiedyś o tym artykuł w "Gazecie Lubuskiej". Podobno kpt. Wieckowski doczekał starości, zmarł podobno koło Krakowa około 1820 roku, jeśli mnie pamięć nie myli. Pozdrawiam serdecznie.

_________________
miłośnik genealogii i historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Kargowa
PostNapisane: 28 lip 2007, 15:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lip 2007, 19:56
Posty: 72
Lokalizacja: Smolno Wielkie -lubuskie
Czy czytałeś już monografię Stefana Petriuka na temat dziejów Kargowej? Jest tam spory artykuł na temat tego opizodu. Ale nie widziałem, żeby był tam jakiś imienny wykaz.

_________________
miłośnik genealogii i historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kargowa
PostNapisane: 28 lip 2007, 21:39 
Offline

Dołączył(a): 30 cze 2007, 18:14
Posty: 85
Lokalizacja: Koszalin
Fantastyczne ! Jest nowy ślad w sprawie Stefana Więckowskiego ! Ale jak dotrzeć do monografii Stefana Petriuka ? Już wiem, napiszę tradycyjny list do burmistrza Kłysa, którego kiedyś przed 8 laty poznałem, a potem wymieniłem korespondencję. Serdecznie dziekuję za ten nowy namiar. Serwus Krzych


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Kargowa
PostNapisane: 28 lip 2007, 21:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lip 2007, 19:56
Posty: 72
Lokalizacja: Smolno Wielkie -lubuskie
Książkę tę miałem z biblioteki w Kargowej, ale myślę, ze można ja też kupić. Jeśli chciałbyś nawiązać kontakt z panem Petriukiem, to nie ma problemu, mam do niego adres mailowy. Mogę też poświęcić się i przesłać ci odpowiednie fragmenty mailem. Pozdrawiam.
Józek :lol:

_________________
miłośnik genealogii i historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kargowa
PostNapisane: 29 lip 2007, 07:24 
Offline

Dołączył(a): 30 cze 2007, 18:14
Posty: 85
Lokalizacja: Koszalin
Excelent ! Oczywiście przystaję na wszystkie Twoje propozycje. Zatem proszę o adres mailowy do pana Stefana oraz obiecane fragmenty mailem na adres "pruspoltorakrzyza@wp.pl".
Nawiązując do Twoich zainteresowań - w Darłowie przed 20 laty bardzo ważną osobą był b. kulturalny komandor Pławski (chyba był dowódcą Granicznego Punktu Kontroli WOP, być może nadal pracuje w Straży Granicznej). W książce telefonicznej figurują : Zbigniew 314-28-00, Danuta 314-44-74, Irena 314-24-30, Teresa 314-38-00. Kierunkowy 0-94. Serwus Krzych


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 lip 2007, 20:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lip 2007, 19:56
Posty: 72
Lokalizacja: Smolno Wielkie -lubuskie
Witaj!
Ten materiał podeślę ci za jakiś czas, na razie nie mam tyle czasu. Napisz mi, czy ten komandor, o którym wspominasz, to był Eugeniusz Pławski. Ale on zmarł w Kanadzie w latach 70-tych, może chodzi o inną osobę? Dzięki za telefony, na pewno skorzystam.Pozdrawiam.

_________________
miłośnik genealogii i historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: o Wolsztynie...
PostNapisane: 22 sie 2007, 20:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lip 2007, 19:56
Posty: 72
Lokalizacja: Smolno Wielkie -lubuskie
Witam!
Czy spotkaliście już książkę pt.:Wolsztyn i jego dziedzice"? Pozycję tę (bardzo interesującą )znalazłem w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej. Już podaje namiary: www.wbc.poznan/dlibra/docmetadata?id=2441. Szkoda, że mało jest tam informacji o Kargowej, (o Smolnie Wielkim nie ma niestety nic), ale dla szukających materiałów o Wolsztynie i okolicach to jest piękny materiał źródłowy.

_________________
miłośnik genealogii i historii.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 kwi 2008, 12:52 
Offline

Dołączył(a): 11 paź 2007, 17:33
Posty: 226
Lokalizacja: Wschowa
Witam !
Mariusz Machynia i Czesław Srzednicki"Wojsko Koronne piechota"
piszą ;
Kazimierz Więckowski *05.03.1758 w Kamieńcu/w Kamieniach ?/
woj.kaliskie syn Józefa i Doroty z Krajewskich pvPiotrowej Sarneckiej
kpt.szt,patent 15.10.1787.Ranny 22.01.1793 w Kargowej w potyczce
z wkraczającymi Prusakami.Ppor.KN Lenkiewicz podał w raporcie
z 29.01.1793 do gen.A.Byszewskiego,że Wieckowski poległ z 5 żoł.
podczas tej potyczki;poza nimi ranny został nieznany porucznik
i 10 żołnierzy szeregowych z 6.reg.Jednak Więckowski wymieniony jest
w rangliście z II 1794 a według APK III.str.130 awansował w powst.
kościuszkowskim na kpt.z komp.w lejbkompanii.Posesor dóbr Kolno
w 1803.

Do Krzysztofa Zgrzebnickiego;
Kazimierz h.Przerowa Jarochowski 1828-1888 był Bratem Stanisława
1841-1909 oż.z Heleną h.Abdank Paliszewską 1844-1924,Siostrą mojego
Przodka Władysława 1845-1908.
Szukam Więckowskich;
Wojciech Więckowski oż.z Katarzyną Paliszewska *ca 1780-1840
syn zginął 1850 Londyn,córka x Wilkoński h.Odrowąż lub Zegart h.Korczak
O Więckowskich mam dane z archiwum w Kielcach

Pozdrawiam
Mirek Paliszewski Wschowa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 gru 2011, 12:30 
Offline

Dołączył(a): 11 paź 2007, 17:33
Posty: 226
Lokalizacja: Wschowa
Witam !

Uzupełnienia do życiorysu kpt.Więckowskiego

- Kazimierz Ludwik h.Prus Więckowski *1754 Kamień k.Żerkowa chrzest 27.12.1760 Żerków
w chwili chrztu ma lat 6

służbę wojskową rozpoczął 04.02.1775 jako kadet w regimencie koronnym,chorąży
w regimencie ks.Sułkowskiego patent 31.07.1779,porucznik patent 17.10.1780,kpt.szt.
patent 15.10.1787
obrona Kargowej 22.01.1793 informacja powyżej
w powstaniu kościuszkowskim awansowany przez gen.Tadeusza Kościuszkę w obozie
pod Jędrzejowem 28.05.1794 na kpt.z komp.w lejbkompanii

w 1780 ma części w Słopanowie od Brata Józefa *? chrzest 02.09.1756 Żerków
burgrabiego gr.ostrzeszowskiego
w 1803 jest posesorem d.królewskich Kolno

być może wg info."Kaliski wysiłek zbrojny" w 1806 organizuje w Kaliszu 6 pułk piechoty,
awansowany na mjra,delegowany do Częstochowy ,gdzie organizuje 8 pułk piechoty
z awansem na ppłk,na poczatku grudnia 1806 zostaje komendantem Twierdzy
Jasnogórskiej

data śmierci i ew.Rodzina ?
wg.info z Tek prof.Dworzaczka miał co najmniej 5 Rodzeństwa
oprócz Brata Józefa,Siostry Nepomucena Marianna,Marianna,Helena Maria,Anna

o Rodzicach i chrzestnych nstp.informacja

Pozdrawiam
Mirek K.Paliszewski Wschowa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 gru 2011, 13:38 
Offline

Dołączył(a): 11 paź 2007, 17:33
Posty: 226
Lokalizacja: Wschowa
cd.życiorysu kpt.Więckowskiego

Rodzice:
Józef Więckowski *+? Syn Karola i Konstancji Kuliczkowskiej
posesor 1754 Kamienia k.Żerkowa,1757 posesor probostwa Nowe Miasto n/Wartą
a nstp.Żerkowa
oż.04.02.1750 Buk
Dorota Krajewska *1717 Chmielinko chrzest 24.05.1717 +?
wdowa po Piotrze Sarneckim +przed 1850,ślub 04.1739 Buk
Córka Józefa Piotra +19.03.1730 Wysoczka poch.Buk w kościele św.Rocha wł.1/2 Wysoczka
oż.z Anną Janiszewską

Rodzice chrzestni Kazimierza Ludwika :
- Ludwik Karol h.Godziemba Dąmbski +27.02.1782 Graboszewo
starosta inowrocławsko-brzeski i gniewkowski 1731-1782,wł.100 wsi,płk.WP
- Maria h.Lis ks.Sapieha +28.05.1794 poch.Wschowa u Bernardynów w Kaplicy
Ukrzyżowanego Zbawiciela
zamężna w tym czasie z Ignacym h.Poraj Koźmińskim +1760 poch.w klasztorze w Ołoboku
starosta wschowski
po śmierci Igacego x 2v 30.12.1760 Pyzdry powyższy Ludwik Dąmbski

Maria h.Lis ks.Sapieha pochodziła z Rodziny moich Antenatów,
Jej Matka Katarzyna h.Kotwicz Radomicka oz.z Jerzym Felicjanem Sapieha +1750
posłem na Sejmy Rzeczpospolitej,Kuchmistrzem litewskim 1708-9,starostą wilkowskim
w woj.mścisławskim

Ojcem Katarzyny Radomickiej był Kazimierz Władysław *1622 +12.05.1689 Żerków
starosta mosiński,kasztelan kaliski,uczestnik wyprawy wiedeńskiej 1683
a Matką Ludwika h.Dołega Zalewska *01.06.1723 +Żerków

moja linia Antenatów pochodzi z 1v Kazimierza Władysława z Zofią h.Dołega Ossowską
z Osowej Sieni k.Wschowy +26.09.1662 Żerków
Ich Córka Anna Katarzyna 1644-1692 x 06.02.1674 Dębno n/Warta
Damian h.Sas Garczyński 1640-1811 chorąży poznański,ma w zastawie Zbąszyń
i inne majątki których Jego Potomkowie są właścicielami
Damian Garczyński skoligacił Rodzinę poprzez Swoje małżeństwa z Królem Polski
Stanisławem h.Wieniawa Leszczyńskim *20.10.1677 Lwów +23.02.1766 Luneville
a poprzez małżeństwo Jego Córki Marii Katarzyny 1703-1768 z Ludwikiem XV 1710-1774
z Rodziną Królewską Francji

Ojcem Kazimierza Władysław był Hieronim Jarosz h.Kotwicz Radomicki *1584 Jurkowo
+30.03.1652 Żerków poch.w kosciele św.Stanisława
starosta wschowski,wojewoda inowrocławski,wł.Żerkowa od 1635 poprzednio miał
Żerków w zastawie i tu w 1623 przyjmuje Króla Zygmunta III Wazę
Swoją karierę rozpoczynał jako 3 wioskowy szlachcic a pod koniec życia był jednym
z najbogatszych Wielkopolan,miał ponad 50 wsi w tym Żerków
1v Hieronima 08.06.1613 Zofia h.Gryf Ujejska *1592 +21.07.1628 poch.we Wschowie
w kosciele ewang."Kripplein Christi"
niedawno znaleziono jej grób i miałem zaszczt pokłonić się Jej prochom - trumna
i szaty po renowacji znajdują sie obecnie w Muzeum we Wschowie

Pozdrawiam
Mirek K.Paliszewski Wschowa


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 sty 2015, 14:56 
Offline

Dołączył(a): 29 gru 2010, 12:35
Posty: 46
W mieście Kargowa jest Szkoła Podstawowa im. kap. Więckowskiego ( nie podano imienia ). Na tablicy pamiątkowej w ratuszu podano imię Stefan Więckowski. Na stronach internetowych są informacje, że 23 stycznia 1793r. zginął Kazimierz Więckowski.
Posiadam informację, że :
" 27 stycznia 1793 r. załoga z Frankenberga wyruszyła do miasteczka Kargowa. Towarzyszyłem konno - pisze K. - mojemu przyjacielowi, pułkownikowi Koehlerowi, który dowodził oddziałem przed-
nim....Widzisz, że siły nasze są znacznie większe od Twoich. Czy chcesz, by krew bezużytecznie popłynęła! Jesteśmy tu w sześciuset. 'Wiem, że masz tylko sześćdziesięciu ludzi, cóż zdziałasz przeciw nam? Przychodzimy tu jako przyjaciele...

Zaledwie Milkau to wymówił, gdy dowódca polski chciał pochwycić jego konia za uzdę, lecz w tej samej chwili Milkau cięciem szabli rozpłatał mu rękę, a Kalisch, chorąży pruski, zadał mu dwa cięcia w kark, a żołnierz jakiś bagnetem na wskroś go przeszył. Raniony wyzionął ducha ... "
Pytanie - jakie faktycznie imię miał kap. Więckowski oraz kiedy zginął ?
W tym roku będzie 222 rocznica bitwy.
Pozdrawiam Z.Nowak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 sty 2015, 22:08 
Offline

Dołączył(a): 29 gru 2010, 12:35
Posty: 46
Przeglądam różne dokumenty dot. bitwy w 1793r. i nie mogę natrafić na imię kpt. Więckowskiego. Np. w gazecie
Orędownik na powiaty Nowotomyski i Wolsztyński - Sobota, dnia 16 stycznia 1937 r. jest ciekawy artykuł ( też bez imienia ):
- P o d n i o s ł a u r o c z y s t ość Związku
Strzeleckiego na pograniczu. Dnia 10 stycznia br.
odbyła się w Kopanicy podniosła uroczystość na-
dania Oddziałowi Z. S. imienia kpt. Więckowskiego.
Uroczystość zaszczycili swą obecnością p. starosta
Kaczorowski, ks. kanonik Dr. Majkowski, kom.
Sauter, kom. Wierzyński w zastępstwie Insp. Straży
Gran., Dr. Katyński prezes pow. Z. S. i kier. Sturny
kom. pow. Z. S. O godzinie lO-tej raport przyjął
p. Starosta po czym odbyło się uroczyste nabożeń-
stwo, na którym kazanie ekolicznościowe wygłosił
ks. kanonik Dr. Majkowski. Po nabożeństwie uro-
czyście złożono wieniec przed pomnikiem I -szego
Marszałka Polski J. Piłsudskiego. Po defiladzie,
którą przyjął p. Starosta, odbyła się podniosła
akademia z przemówieniem p. Starosty, ks. kanonika
Dr. Majkowskiego i kier. Kruszyny (na temat walk
w Kopanicy). Na zakończenie miejsc, chór keścielny
odśpiewał dwa utwory. Następnie odbyło się po-
święcenie świetlicy Z. S. Przed poświęceniem ks.
kanonik Dr. Majkowski, wybitny historyk, przed-
stawił na podstawie swych badań okoliczności
w jakich zginął śp. kpt. Więckowski, który jako
gorący patriota poniósł zaszczytną śmierć 28 stycz-
nia 1793 wraz z garstką 6 żołnierzy pod Kargowa,
przeciwstawiający się Niemcom wkraczającym na
teren Polski po II. rozbiorze Polski. Po przemó-
wieniu tym Dr. Katyński prezes pow. Z. S. nadał
Oddziałowi Z. S. Kopanica imię kpt. Więckowskiego.
W całej uroczystości brały udział wszystkie orga-
nizacje z Kopanicy oraz licznie zgromadzona pu-
bliczność. W godzinach wieczornych odbyła się
zabawa taneczna.------------------
Czy obecnie dotrze się, czy Związek Strzelecki miał imię, czy tylko nazwisko ( Więckowskiego ).
Wszystko wskazuje na to, że kpt. Więckowski zginął w walce. Nie ustaję w poszukiwaniach aby dotrzeć do prawdy.
Pozdrawiam Z.Nowak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 mar 2016, 15:40 
Offline

Dołączył(a): 29 gru 2010, 12:35
Posty: 46
Epizod z historii drugiego rozbioru Polski
Głucha wieść o "potyczce pod Kargową" w 1793r., błąkająca się tu i ówdzie po pismach z owej epoki, jest tylko bladym odbiciem bohaterskiego poświęcenia owej garstki żołnierza, która mogąc się poddać zastępom generała Möllendorfa i ocalić, wolała dać się zarąbać na miejscu, byle tylko nie pozwolić najeźdźcom bezbronnie zająć miasteczka.
Szósty pułk Brodowskiego zajmujący główną kwaterę w mieście Wschowa, był drobnym oddziałem rozkwaterowany po miasteczkach nadgranicznych ku granicy brandenburskiej, a najbardziej wysunięta na zachód była Kargowa, słynna ze swych targów, zamieszkała przeważnie przez ludność katolicko-niemiecką. W epoce saskiej było to miasteczko dla przybywających z Saksoni królów, pierwszą i najbliższą przystanią na ziemi polskiej.
23 stycznia 1793 doszło do podpisania traktatu rozbiorowego między Katarzyną II a Fryderykiem Wilhelmem II. Wojska pruskie, dowodzone przez Joachima Heinricha von Möllendorfa wtargnęły do Wielkopolski, a rosyjskie do wschodniej Polski. Z Warszawy do komendantów oddziałów wojska polskiego wyszły rozkazy, że po wkroczeniu żołnierzy pruskich, należy cofać się na główne odwachy bez stawiania jakiegokolwiek oporu, ustępować z miejsc swych garnizonów i ostatecznie zdążać ku Łowiczowi. Ogólna liczba wielkopolskich dywizji wynosiła 6200 ludzi, a siła pruska wynosiła 15000 ludzi.
Wojska polskie w większości wycofywały się z oddawanych ziem, jednym z nielicznych starć była obrona ratusza w Kargowej.
Listowna relacja naocznego świadka, niejakiego Augusta Krumhama, komisanta księgarskiego, przesłana w dniu 31-go Stycznia 1793 roku z Sulechowa do Lipska, bratu, kupcowi, a przez niego udzielona Pierre Parandierowi, agentowi dyplomatycznemu , który w owym czasie, pełnił rolę pośrednika między emigracją polską w Lipsku zgromadzoną, a rządem rewolucyjnym w Paryżu.
Relacja jest tym cenniejszą i wiarogodniejszą, że autorem jej był Niemiec, z amatorstwa jedynie i dla towarzyszenia swemu przyjacielowi, późniejszemu gubernatorowi pruskiemu w Warszawie, Koehlerowi , by w takim charakterze ochotnika, móc być świadkiem zdobycia Kargowy.
General Möllendorf wkroczył do Wielkopolski z oddziałem 12-to tysięcznym i zajął na wstępie miasteczka Branno, Międzyrzecz i Międzychód, nie napotkawszy zbyt silnego oporu.
27 stycznia 1793 r. załoga z Frankenberga wyruszyła do miasteczka Kargowa. Towarzyszyłem konno - pisze Krumham - mojemu przyjacielowi, pułkownikowi Koehlerowi, który dowodził oddziałem przed-
nim. Przybyliśmy do Kargowy w południe. Wysłano natychmiast oficera z dwoma żołnierzami, do dowódcy garnizonu polskiego, składającego się z 60 ludzi, z wezwaniem go do wydania miasta i
kordygardy (wartowni), lecz wezwanie to odrzucił. Wydelegowano w skutek tego adiutanta z zagrożeniem, że, w razie dalszego oporu, użytą zostanie siła zbrojna. ...
Taż sama odpowiedź odmowna. Wstąpiłem do miasta z adiutantem, a tuż za mną cały batalion, złożony z 600 żołnierzy, i uderzywszy w bębny, otoczył ratusz.
Załoga polska porwała za broń. Wtedy nasz dowódca zbliżył się konno do dowódcy polskiego z zapytaniem: czyli gotów jest poddać się? Byłem dosyć blisko ich i słyszałem dokładnie ich słowa.
- Nie, zawołał dowódca polski. Nie poddam się i bronić się będę do ostatka.
- Panie, rzecze Milkau, dowódca batalionu Frankenberskiego.
Widzisz, że siły nasze są znacznie większe od Twoich. Czy chcesz, by krew bezużytecznie popłynęła! Jesteśmy tu w sześciuset. 'Wiem, że masz tylko sześćdziesięciu ludzi, cóż zdziałasz przeciw nam? Przychodzimy tu jako przyjaciele...
Zaledwie Milkau to wymówił, gdy dowódca polski chciał pochwycić jego konia za uzdę, lecz w tej samej chwili Milkau cięciem szabli rozpłatał mu rękę, a Kalisch, chorąży pruski, zadał mu dwa cięcia w kark, a żołnierz jakiś bagnetem na wskroś go przeszył. Raniony wyzionął ducha. Podczas tego żołnierze polscy zbiegli się na odwach i zaczęli strzelać z okien, jak również z wieży ratuszowej. Jeden z naszych poległ. Komendant pruski wezwał ich do walki. Wszyscy stanęli. Jedni otrzymali rozkaz przebojem zdobyć odwach, inni strzelać. Polacy prażyli nas ogniem z godzinę przeszło, lecz w końcu ulegli. Nasi zawładnęli odwachem i ratuszem i wyparli Polak6w na plac. Wtedy to rozpoczęła się rzeź. Jeden pada pod bagnetem, inny pod kulami. Widok był przerażający. Winienem dodać, że obie strony okazały jednaką waleczność. Rąbali się bez względu na otrzymane rany. Wszyscy żołnierze polscy, co do jednego bądź wyginęli, lub dostali się do niewoli. Nasi zabrali wszystkie strzelby, szable, tornistry. Obdarli nawet z ubrania trzech oficerów, którzy się w niewolę dostali. Gdy się rozpoczęła akcja, cofnąłem się do domu, w rogu placu stojącego, otwartego i przez właściciela opuszczonego, z obawy, by go wraz z rodziną nie zamordowano. Tam to byłem widzem dalszych wypadków. Jak tylko akcja się skończyła i niebezpieczeństwo minęło udałem się na rynek i tutaj to, drogi bracie, byłem świadkiem scen najstraszliwszych, jakie tylko wyobraźnia stworzyć może. Ludzie zbroczeni krwią, inni niebezpiecznie ranni, walali się w błocie. Kargowa, jak wiele miast polskich, nie ma bruku, a tu od dni ośmiu deszcz lał jak z cebra. Ci, którzy jeszcze oddychali, wzywali o pomoc, a żołnierze pruscy, zamiast jej udzielać, gromadnie po ich ciałach maszerowali... Apteka w ratuszu była doszczętnie zrabowaną. Zrzucono jakiegoś polaka ze szczytu wieży; padł o dwa kroki ode mnie. Mózg nieszczęśliwego, rozprysnąwszy się, padł na moje buty. Z jednej strony słyszano jęki z zaledwie dosłyszalnym wyrazem: pardon! z drugiej słyszano ryk radosny, victoria! Tu jeden żołnierz kona u stóp moich, tu znowu innego przekłuwają bagnetem. Jeden żołdak pruski wyszedł z ratusza z czterema jeńcami; objuczony był czterema strzelbami, czterema szablami i ładownicami.
Wszyscy pięciu byli oblani krwią. Zaledwie zrobili parę krok6w, padli, jeden po drugim, a dwóch z nich wyzionęło ducha na miejscu.
Nareszcie Prusacy rozdzielili między siebie kwatery i przystąpili do sprzedaży łupów. Zakupiłem trzy strzelby za talara, dwie szable i dwie rogatywki polskie za 20 groszy.,
Zawiesiłem je w swojej izbie i zachowuję na wieczną pamiątkę owego chlubnego dnia. Jeńców tego wieczoru zaprowadzono do Sulechowa, a nazajutrz do Krosna.
Batalion rusza teraz do Wolsztyna, by od zwycięstwa iść do zwycięstwa, a ja, raz jeszcze- zaszedłem do szpitala. Gdyby serce moje nie zahartowało się widokiem owego straszliwego dnia, nie mógłbym przenieść owego nowego widowiska, choć, jak wiesz, nie mam usposobienia zbyt wrażliwego. Słyszano tylko krzyki przeraźliwe, jęki i ryki straszliwe. Jeden wołał o pomstę przeciw królowi polskiemu, drugi wyrzekał na króla pruskiego. Wielu z nich nie było nawet jeszcze obandażowanych. Jeden Polak zaklinał mnie w swoim języku na rany Chrystusowe, bym mu przyniósł nieco wódki dla obłożenia prawego policzka, którego połowa była oderwaną wraz z uchem. Zmoczyłem chustkę i przyłożyłem ją do jego wielkiej rany. Człowiek ten żyje jeszcze.
P. S. Czytając ten list, móglbyś sądzić, żem sam wstąpił do wojska. Tak nie jest, mój bracie; chciałem tylko towarzyszyć przyjacielowi memu, pułkownikowi Kohlerowi, by widzieć z bliska zdobycie Kargowy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wkraczająca w osiem dni później do Poznania komenda Trenka prowadziła ze sobą jeńców " zwycięskiego " boju.
Pamięć poległego kapitana Więckowskiego i jego żołnierzy przechowywała się tu przez długie lata, a stary Niemiec, cieśla, żołnierz z pułku Brodowskiego, opowiadał ze wzruszeniem szczegóły, wskazywał miejsca, skąd przyszli Prusacy, gdzie Więckowski rozmawiał z pruskim komendantem i gdzie padł martwy.
Przez długie lata do 1830 r., nie pozwalali Kargowianie odnawiać i tynkować ostrzelanego ratusza. Uważali wspomnienie tego bohaterskiego czynu i jego dotykalne ślady za rodzaj relikwii, której zacierać, której im się pozbywać nie wolno.
Jak pisał Kazimierz Jarochowski w " Opowiadania - Studia Historyczne " w 1884r. miejsca, gdzie pochowano bohaterskiego kapitana Więckowskiego i jego żołnierzy, nadaremno dzisiaj szukać. Zachowajmy przynajmniej po nich pamięć.
--------------------------------
Na 4-tym posiedzeniu zarządu Towarzystwa Przyjaciół Nauk w dniu 20 marca 1899r. w Poznaniu, odczytano epizod z historii drugiego rozbioru Polski w 1793r., gdzie świadek naoczny opisuje detalicznie zajęcie miasta Kargowy przez wojsko pruskie 27 stycznia i wycięcie w pień wojska polskiego broniącego miasta.
Redaktor dr. Kantecki zwraca uwagę na to, że ten sam przedmiot opracował w swoich "Szkicach i opowiadaniach historycznych" Kazimierz Jarochowski, jak się zdaje na podstawie tradycji ustnej, która jednak rzecz przedstawiła dość wiernie i nawet tę ma wyższość nad owym referatem współczesnym, że nam zachowała nazwisko bohaterskiego kapitana, który wśród ówczesnej apatii sam jeden stanął w obronie godności narodowej. Odmiennie od tradycji każe referat Krumhama ,kapitanowi Więckowskiemu zginąć na rynku kargowskim nie od kuli, lecz od razów zadanych mu pałaszem i bagnetem żołnierzy pruskich.
Praca dr Aleksandra Kraushara jest bardzo pożądanym uzupełnieniem szkicu Jarochowskiego, to też uchwalono, ażeby znalazła pomieszczenie w Rocznikach, ale z notatką o szkicu Jarochowskiego.
Zdzisław Nowak


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 mar 2016, 15:15 
Offline

Dołączył(a): 31 maja 2010, 17:36
Posty: 16
książka Eugeniusza Paukszty ,,Pogranicze,,/rejon Babimostu,Kargowej, okres plebiscyt-1939r/

Jan


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL