Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne GNIAZDO

Forum dyskusyjne WTG GNIAZDO
Teraz jest 21 kwi 2019, 21:56

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 27 sty 2019, 15:14 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 341
Od 6 lat prowadzę analizę metryk kościelnych i USC. Miałam do sprawdzenia tylko cztery rodziny i to z bagażem tradycji rodzinnych, które nam wpajano od najmłodszych lat. Po kilku latach intensywnej pracy łącząc ją z obowiązkami służbowymi, spędzania urlopów w archiwach, a z tym związane koszty hoteli, opłaty, zakupy filmów, nie wliczając innych kosztów stoję w miejscu tzn. na swoich rodzicach. Czyli nie posunęłam się o krok w swoich badaniach. Co rusz spotykają mnie niespodzianki typu, niezgodność metryk zgonu z aktami chrztu, brak rodziców podanych w aktach ślubu, błędy w nazwiskach o różnym stopniu nasilenia, brak nazwisk w metrykach chrztu, zmiany nazwisk, nowe nazwiska w rodzinie etc. Jak widzę z tym problemem spotyka się wiele osób. Mało tego nie zauważyłam , żeby ktoś poważnie nim się zajął , bo to nie jest tylko indywidualny problemik tylko poważny problem dotyczący nie tylko Wielkopolski, ale także innych rejonów kraju.
Z obserwacji forum jasno wynika, że problem ten jest zamykany w kręgu rodziny noszącej to samo nazwisko, natomiast ja osobiście myślałam, że korzystając z projektów uzyskam nurtujące mnie wątpliwości odnośnie rodu. Interesowało mnie dziedziczenie wielu chorób, jak i wady genetyczne, talenty przekazywane z pokolenia na pokolenie, bo w rodzinie się zdarzają i myślałam , że je rozwiąże poprzez analizę badań metryk właśnie gdyż stanowią one źródło prawdy. Tak w skrócie.

1. Przodkowie mojej mamy, która zmarła w wieku 59 lat na nieuleczalną chorobę żyli około 100 lat zaczynając od pocz. XIX w. Sprawdziłam wszystkich od A-Z. Jej trzy siostry [ było ich razem cztery] żyły po 92 lata w dobrym zdrowiu. Skąd więc niewłaściwie geny przejęła i od kogo?? Nie udało mi się tego wyjaśnić.
2. W akcie zgonu mojego dziadka widnieje inne nazwisko mojej babki niż w akcie chrztu jej dzieci, a babcia ta sama bo ją pamiętam od lat. Zgon dziadka zgłaszała jego córka dorosła i mieszkająca razem z nimi. Wątpię żeby nie znała rodowego nazwiska swojej matki skoro wszystkie jej wnuki znały. Tłumaczenie się żartem o Wieśku, który nie znał nazwiska rodowego swojej babki uważam za niestosowne. Zarówno dziadek jak i babcia nie mają potwierdzonego aktu zgonu w swoich metrykach urodzenia .
3. Jedyną rodzinę, którą w jakiś sposób udało się skleić charakteryzuje się tym, że nazwisko się zgadza bo krótkie, ale nie zgadza się nazwisko matek, jak również brak jest aktów zgonu potwierdzających tożsamość poszczególnych członków rodziny. Jest także tak ,że są odnotowani w chrztach , a ślad po nich ginie. Czyli niepełne metryki.
4. W końcu moja druga babcia, która przekazała najwięcej informacji o rodzinie, żyła długo w dobrym zdrowiu psychicznym jak i fizycznym. Ona też od dzieciństwa wpajała nam, że jej matka czyli moja prababka pochodzi z rodu Fisierów, jak również podała nam ich imiona. Idąc dalej z łatwością odnalazłam w PP ślub moich wspomnianych pradziadków. Ślubu niepełnego pozbawionego rodziców. Wobec tego nie szukałam już dalszych przodków kończąc badania właśnie na nim. Ślub odbył się w 1871r, a więc nie było drugiego żródła USC na potwierdzenie tej informacji. Szukając dalej w Basi odnalazłam dzieci tej pary i wielkim moim zdziwieniem był fakt, ze wszystkie dzieci miały inne nazwiska niż ojciec. Może po kolei żeby było obrazowo. Wszystko dostępne w projektach

1873r ślub Stanisław Fisier x Marianna Kałmuczak- brak podanych rodziców
bez wątpienia dzieci zapisano tej parze- imię ojca jak i nazwisko matki się zgadzało.
1874r- Franciszka Fiszer +1874r
1875r- Marianna Fiszer w akcie jej ślubu Fischer
1876r – Anna Fiszer – podczas ślubu w 1899r zapisano ją w metr. Kośc. Jako Fiszer w USC jako Fischer.
1879r- Jadwiga Fischer – w akcie ślubu zapisano jako Fiszer
1881r- Stanisław Fischer – brak dalszych losów

Pragnę dodać iż wpisy te dotyczyły tylko metryk kościelnych. Żadne z tych dzieci nie zostało zgłoszone do USC.
Marianna widocznie zmarła skoro Stanisław jako wdowiec wziął ponowny ślub w 1886r jako Stanisław Fischer z Franciszką Kałmuczak. Z niego to dopiero się dowiedziałam iż ojcem jego był Józef Fischer + oraz Anna Susanna Buchwald+. Czyli w 1886r oboje rodzice już nie żyli jak zwykle w podobnych tego typu sprawach. Czyli rodzice też niepewni ponieważ potwierdzenia zgonu brak.
Następne dzieci urodzone z tej pary mają już nazwiska prawidłowo wpisane jako Fischer.
1887r- Agnieszka Fischer
1890r- Elżbieta Fischer
1893r- Stanisław Fischer + 1984r Kopydłówek.

Analizowałam dalsze losy córki Stanisława ur. w 1876r Anny. W akcie ślubu z 1899r zapisano ją : w metrykach kościelnych jako Fiszer natomiast w USC jako Fischer. Podobna sytuacja była przy narodzinach dzieci.
W 1901r rodzi się moja babcia też Anna, która ma zapisane w akcie USC nazwisko Fischer. Anna wychodzi w 1826r za mąż i w metrykach ślubu jej matka ma zapisane nazwisko Fiszer zaś w USC Fischer tak jak i pozostałe córki. Czyli chrzest inne nazwisko, ślub inne nazwisko. Teraz dochodzi nazwisko zgodne z przekazami rodzinnymi czyli Fisier.
Przeanalizowałam Fischerów, Fiszerów i Fisierów. Prawie w każdej z tych rodzin mniej więcej w tym samym czasie urodziły się Anny. Każda z tych rodzin miała w chrztach zapisane dzieci inaczej niż na ślubie miał zapisany ojciec. Żadna z tych dziewcząt nie nazywała się Fisier. Podejrzenia padły na Annę urodzoną w 1880 roku z ojca Jana Giera i Konstancji Fisier alias Andrysiak. Sprawdziłam więc Konstancję. Rzeczywiście w 1844r wzięła ślub z Andrzejem Fiszerem z domu Andrysiak i była po nim wdową , jednak nie odnalazłam jej aktu chrztu jak i zgonu jej męża. W chrztach jej dzieci zapisywano różnie łącznie z nazwiskiem Fisier i co ważne także i tutaj nie odnotowano tego faktu w metrykach USC. Może to jest poszukiwania przeze mnie Anna Fisier adoptowana do Gierów kto to wie i nikt nie jest tego w obecnej chwili udowodnić.Taką sytuacje spotkałam niestety w czterech analizowanych rodzinach już na przełomie XIX- XX w.

Zgodnie z zaleceniem osób z którymi się kontaktowałam w tej sprawie, badania zakończyłam na swoich rodzicach. Nie próbuje tego odkręcić bo tego się po prostu nie da. W latach 50 ub wieku ojciec miał z powodu błędnie wypisanych metryk rozprawę sądową o uznanie ojcostwa. Wtedy to dowiedział się o licznych adopcjach tych legalnych i nielegalnych. Próbował przeprowadzić badania genealogiczne, ale mu odradzono ze względu na zamieszanie w metrykach. W czasach komuny był to wszystkim znany fakt, a całą winę zrzucono na szlachtę. Dzisiaj powrócono do metryk z olbrzymią siłą, perswazją i zachętą. Czy słusznie??

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 sty 2019, 17:38 
Offline

Dołączył(a): 28 lip 2011, 09:19
Posty: 100
Lokalizacja: Finlandia
"Pragnę dodać iż wpisy te dotyczyły tylko metryk kościelnych. Żadne z tych dzieci nie zostało zgłoszone do USC."

Nie jestem pewien czy to tylko niefortunne sformułowanie, ale przynajmniej akty urodzenia Anny Fiszer (1876, USC Bojanowo - https://szukajwarchiwach.pl/34/253/0/1.1/14/str/1/8/15/#select107) i Marianny Fischer (1875, USC Bojanowo - https://szukajwarchiwach.pl/34/253/0/1.1/8/str/1/8/15/#select108). Nadto w BASIA mona znaleźć dziecko Stanisława i Franciszki, którego pani nie wymieniła (Stanisława ur. 1893-1984).

Marianna Fiszer/Fischer zd. Kałmuczak zmarła w 1885 (https://szukajwarchiwach.pl/34/416/0/3.1/72/str/1/1/15/#select10).

Fischer i Fiszer osobiście uznałbym za to samo nazwisko i nie zdziwiłbym się, gdyby czasami był zapisywany jako Rybak.

Pozdrawiam,

Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 sty 2019, 19:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 341
Poika napisał(a):
"Pragnę dodać iż wpisy te dotyczyły tylko metryk kościelnych. Żadne z tych dzieci nie zostało zgłoszone do USC."

Nie jestem pewien czy to tylko niefortunne sformułowanie, ale przynajmniej akty urodzenia Anny Fiszer (1876, USC Bojanowo - https://szukajwarchiwach.pl/34/253/0/1.1/14/str/1/8/15/#select107) i Marianny Fischer (1875, USC Bojanowo - https://szukajwarchiwach.pl/34/253/0/1.1/8/str/1/8/15/#select108). Nadto w BASIA mona znaleźć dziecko Stanisława i Franciszki, którego pani nie wymieniła (Stanisława ur. 1893-1984).

Marianna Fiszer/Fischer zd. Kałmuczak zmarła w 1885 (https://szukajwarchiwach.pl/34/416/0/3.1/72/str/1/1/15/#select10).

Fischer i Fiszer osobiście uznałbym za to samo nazwisko i nie zdziwiłbym się, gdyby czasami był zapisywany jako Rybak.

Pozdrawiam,

Piotr

Dziękuje Piotrze za sprostowanie. Popatrzyłam nie na tego Fiszera. Oczywiście dwoje dzieci zostało wpisanych w USC.
Co do zgonu Marianny Fischer z aktu USC z 1885r to mam wątpliwości gdyż odnotowano wiek 86 lat również jej nazwisko panieńskie nie jest wyrażnie napisane.
Nie mogła więc urodzić córek w wieku 74 lat.
Stanisław Fisier wziął ślub z Marianną Kałmuczak w 1873r bez podanych rodziców. Mariannę zapisano jako pannę 18- letnią.
Wobec tego nie jest to zgon Marianny Fisier z domu Kałmuczak. W chwili zgonu miałaby 30 lat..

Urodzony w 1893r Stanisław z ojca Stanisława Fischera i Franciszką Kałmuczak jest ujęty w moim wykazie.

Pozdrawiam
Mirka G.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 sty 2019, 19:43 
Offline

Dołączył(a): 28 lip 2011, 09:19
Posty: 100
Lokalizacja: Finlandia
Faktycznie, nie zwróciłem uwagi na wiek zmrełej :-). I również pomyliłem się ze Stanisławą (indeks i dopisek o danie zgonu sugeruje płeć żeńską).

Pozdrawiam,

Piotr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 sty 2019, 20:03 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 341
Nie szkodzi Panie Piotrze :-) dzisiaj mamy zły biorytm halny w górach. Niemniej jednak w metrykach roi się od pierwszych małżeństw bez danych rodziców, ale z wpisanym wiekiem młodej i młodego Następnie panna młoda umiera, a wdowiec żeni się ponownie bez potwierdzenia jej zgonu. Dzieci z pierwszego małżeństwa w tym przypadku mamy różnie zapisane, natomiast w drugim mamy już pełne dane. Jest to dla mnie jak na razie wątpliwość nie rozwiązana. Miałam taki przypadek, że II żona miała taką samą datę urodzenia jak I również obie zostały ochrzczone w tym samym dniu. Różnicą był tylko wiek . Druga żona była młodsza od pierwszej o równiutkie 20 lat czyli zamiana na młodszy model jak to nazywam :-)

Bardzo rzadki i ciekawy przypadek.

Pozdrawiam,


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 sty 2019, 15:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 341
Wracając do Fiszerów. Dla mnie jest to nieporozumienie na które nie ma wytłumaczenia. Jedna rodzina pochodzi z Fiszerów, następna z Fischerów, a następna z Fiserów etc. Jak można było zapisywać Fisierom, nazwisko Fiszer lub Fischer. Przy powtarzających się tych samych imionach wystarczy iść złym śladem i z Fisierów staniemy się Fiszerami lub Fischerami etc.We wszystkich podanych żródłach nazwiska te pochodzą od nazwy osobowej Fischer, ta od apelatywu Fischer „rybak”. Skoro więc mamy kilka różnych nazwisk dotyczących tej nazwy to były one po to żeby odróżnić ród. Wobec takiego faktu przypisanie sobie nazwiska Fiszer lub Fischer jest moim zdaniem niewybaczalnym błędem.
W wielu rejonach kraju szczególnie na wschodzie„ błędnie wpisane nazwisko było jakimś szczególnym talizmanem dla siebie. Wiele ludzi nie pozwoliło go zmieniać pomimo tego ,że nie zgadzało się z ogólnie przyjętymi regułami pisowni. Również mylnie postawiona litera powodowała, że czuli się w jakiś sposób wyróżnieni wśród rodziny.
W ten sposób powstało wiele nowych rodzin o podobnych nazwiskach i rodach. I tak na przykład : Raducha, Reducha, Ruducha, Roducha, które dotrwały do dziś. Czyli nie próbowano na siłę wprowadzić ujednolicenia danego nazwiska tylko pozostawiono pisownię nazwiska taką jaką otrzymano na chrzcie. Rodziny te różnią się ze sobą wyglądem i każdy Raducha wie, że Ruducha to tylko podobieństwo nazwiska.
Podobnie było np. z nazwiskiem Kulmacz lub Kulmasz. Dodano tylko końcówkę „ewski”, i jest jakieś odróżnienie.
W Wielkopolsce zaś zaczęto wszystkie nazwiska równać do jednego. I tak np. nazwisko Gera zrównano z nazwiskiem Giera, Musioł z nazwiskiem Musiał, Fisiera z Fiszerami lub Fischerami. Natomiast inne nazwisko zastąpiono nowym nazwiskiem zamiast dodać końcówkę „ewski” lub „ cki”.
Na przykład nazwisko Gera sięga 1664 roku, poprzez zrównanie go do nazwiska Giera zatarto historie tego rodu. Jeszcze w aktach zgonu można gdzie nie gdzie odnależć zapis tego nazwiska jako Gera, ale póżniej to już nie ma szans. To samo Musioł odnotowany w 1613r jako honestus. Poprzez zmiany pisowni na Musiał, Musiolak, Musiołczyk etc. również zatarto historię rodu bardzo starego zresztą bo odnotowanego już w 1605r.

Co do nazwisk kobiet również ogólne twierdzenie , że nie posiadały przed 1800 rokiem nazwisk jest błędnym twierdzeniem. Wiele z nich posiadało nazwiska [ zapraszam do indeksacji starych metryk] bo trudno tutaj wymieniać więc kilka od 1664r: Kosowska, Malik, Noskowicz, Błazek, Uczciwy, Bartosz, Musioł, Oporowicz, Stróżka, Kociucka, Wrzałka, Bienkowiąka [ Bieniek], Grądzinka [ Grądka], Gerczanka lub Gierczanka etc.
Ponieważ często rodziny nie miały w swoich rodach synów wówczas adoptowano np., zięcia, który przyjmował nazwisko żony. Jest to znany fakt i bardzo częsty spotykany wśród kmieci.
Nazwiska w parafii oporowskiej, [której metryki wszystkie zindeksowałam] jak zaznaczono wsi rycerskiej odnotowano już w 1605 roku. Wiele z nich posiadało predykał honestus co świadczyło o fakcie iż wiele z osób noszących nazwisko było rycerzami i stanowiło warstwę społeczną stale zorganizowaną. Możniejsi panowie skupiali wokół siebie i dworu mniejsze lub większe drużyny od siebie zależne związane obowiązkiem służby rycerskiej na rzecz Pana. Warstwę tą określano jako „miles creatus de sculteto vel de kmethone”.
Jak więc wynika z tego określenia w służbie tej byli kmiecie jak i sołtysi. Podczas każdej akcji zbrojnej zgłaszali się oni na placu bitwy przedtem jednak musieli zapisać się do tzw. sumariusza z nazwiska. Wobec tego musieli je posiadać. Rycerzom w czasie pokoju chcąc zapewnić jakieś zajęcie panowie nadawali ziemię, którą uprawiali wraz z rodziną. Ziemia była cały czas ta sama, ale warunkiem jej otrzymania było zgłoszenie się na każde zawołanie dziedzica. W ten sposób powstała warstwa zwana świerczałkami. Jak widać z oporowskich metryk początkowo określano ich honestus [ giermkowie] , żeby w póżniejszym czasie określać ich jako kmiecie. Również z predykałem honesta określano ich żony.
1612r.
1.Tomasz Barzosz honestus x Anna honesta - Krzemieniewo
2.Kacper Borowy honestus x Anna- Oporowo
Stanisław Malik honestus x Barbara honesta – Krzemieniewo
Maciej Musioł honestus x Elzbieta honesta – Oporowo
Maciej Nieracki honestus x Anna honesta- Krzemieniewo
Łukasz Wrzał honestus x Regina- Krzemieniewo
Tomasz Wujek honestus x Zofia honesta- Krzemieniewo
1613r.
Kilian Dębowy honestus x Sabina honesta- Krzemieniewo
Jan Kniczałka honestus x Anna honesta- Oporowo
1614r.
Urban Ciepły honestus x Jadwiga – Krzemieniewo
Jan Cieśla honestus x Jadwiga honesta - Łęka
Jan Galusek honestus x Zofia honesta- Oporowo
Piotr Kapustka honestus x Anna- Oporowo
Stanisław Malik honestus x Barbara honesta – Krzemieniewo
Ambroży Mierzewski honestus x Jadwiga honesta – Krzemieniewo
Maciej Musioł honestus x Elzbieta honesta- Oporowo
Grzegorz Ratai honestus x Barbara honesta- Oporowo
Jan Walek honestus x Zofia – Krzemieniewo
1615r
Bartholomaeus Burdas honestus x Zofia honesta- Oporowo
Kilian Dębowy honestus x Zofia honesta- Krzemieniewo
Józef Dożdzałka honestus x Regina honesta- Oporowo
Stanisław Glama honestus x Małgorzata honesta – Krzemieniewo
Jan Janeczek honestus x Małgorzata honesta – Oporowo
Jan Knichała honestus x Anna honesta- Oporowo
Łukasz Kruszius[ Kruszka] x Dorota honesta- Oporowo
Jakub Kubacki honestus x Magdalena honesta- Oporowo
Kilian Łakomy x Małgorzata honesta- Oporowo
Maciej Musioł honestus x Elżbieta honesta- Oporowo
Marcin Pluta honestus x Dorota honesta – Krzemieniewo
Andrzej Smieiek honestus x Katarzyna honesta- Krzemieniewo
Stanisław Wielgosz honestus x Regina honesta- Krzemieniewo
Łukasz Wrzał honestus x Regina honesta- Krzemieniewo
1616r.
Tomasz Barthoszewicz honestus x Anna honesta- Krzemieniewo
Urban Ciepły honestus x Jadwiga honesta- Krzemieniewo
Łukasz Grądka honestus x Magdalena honesta- Oporowo
Maciej Nieracki honestus x Anna honesta- Krzemieniewo
Maciej Zimny honestus x Małgorzata honesta- Krzemieniewo

Nazwiska te zaginęły w tej parafii z tego względu, że zaczęto je zastępować zawodami. I tak np. Grądka stał się Kaczmarkiem, a Drożdzałka -ratajem i tak można wymieniać bez końca. Pózniej w XIX wieku nadawano im nowe nazwiska i Ratajczak stał się Wiśniewskim ,a w póżniejszym czasie także dochodziło do zmiany nazwisk. Wiele z tych wymienionych przeze mnie nazwisk z XVIIw dotrwało do dziś, ale nie dotyczą one tego samego rodu, bo poprzez zapisywanie takie jak Fiszerów, Fischerów i Fisierów zupełnie ich „ pomieszano” Kiedy na wschodzie kraju znaczna większość posiadała nazwiska, nawet łączono przezwiska z nazwiskami tzw. dwoistość to w Wielkopolsce nazwisk miało niewielu, a za to każdy miał wpisany zawód.
Nie wiem dlaczego się utarło w polskim społeczeństwie przekonanie, że wszystkie przydomki, przezwiska etc nie są nazwiskami. W starych metrykach często powtarzały się przy narodzinach dzieci, zgonach a nawet ślubach. Wiele z nich przetrwało przecież do dziś. Czym się różni dawny Musioł kmieć [1605] od dzisiejszego Musioła, albo Giera kmieć [1675] od dzisiejszego Giery etc. To nie było żadne przezwisko tylko stare nazwisko. Przez cały XVIII wiek trwała walka w rodzinach wiejskich o ich przetrwanie w rodach.
Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że rodziny o starych nazwiskach zostały wyrzucone z Oporowa podczas procesu uwłaszczeniowego w 1823roku. Widać jednym z powodów była chęć narzucenia im nowych nazwisk, których przyjąć nie chcieli.


Wnioski z mojej obserwacji metryk kościelnych podparte wieloma żródłami historycznymi, których w tej chwili nie będę wymieniać bo jest ich dużo. Polecam książki Oswalda Balzera.

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 sty 2019, 18:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 341
O nieprawidłowściach w aktach USC zgłaszałam na forum w 2015r
viewtopic.php?f=2&t=9770#p92349
O wdowcach
viewtopic.php?f=12&t=17861#p145754
Wytłumaczenie zapisów odnotowanych w akcie przyczyn zgonu słowa niedeterminował, nie określona
viewtopic.php?f=2&t=12066#p145959
O szablonie powstawania nowych rodzin
viewtopic.php?f=12&t=17692#p146053

Dla przykładu druga rodzina:
Z rodziny Musiołów- bardzo licznej - powstało w ten sam sposób czyli poprzez adopcje - kilka rodzin noszące następujące nazwiska: Frąckowiak , Jędrzejak, Majchrzak, Skrzypczak, Bartkowiak, Laskowik, Szpurka, Mikołajczak. Musielak . Chcąc zaznaczyć swoją odrębność od rodziny przyjmowano nazwiska żony lub przyjmowano nowe nazwiska. Osoby te zostały adoptowane do rodziny Musiołów często bez nazwiska, a jak je mieli nadane na chrzcie to często w lekki sposób zmienione. Wszyscy byli kmieciami, a jak wiemy status ten i nazwisko otrzymywało się będąc nieślubnym synem szlachcica. Dlatego też odróżnienie w pisowni ich nazwisk Musioł, Musiał, Musielczyk, Musielczak, Musielak gdyż dotyczy ten fakt odrębnych rodów.
Trudno jednoznacznie stwierdzić skąd pochodziły sieroty adoptowane do tych rodzin. Faktem jest iż w zakresie 1605- 1849r nadano podwójne imiona aż 370 dzieciom. Natomiast w 254 chrztach jako rodzice chrzestni uczestniczyli szlachetni [ jeden lub dwóch]
W pierwszej chwili wszystko wydawało się dziwne i wprost niemożliwe żeby dzieci z jednej rodziny się żeniły między sobą, a następnie przybierały nowe nazwisko. Po dalszej analizie indeksów doszliśmy do wniosku, że w grę mogą wchodzić tylko adopcje. Wtedy ślub był możliwy bez dyspensy bo nie było między nimi bliskiego pokrewieństwa.
Jeżeli chodzi o zakres 1605- 1800 poprzez brak nazwisk w metrykach łatwo można zauważyć adopcje jak i wychwycić dalsze losy adoptowanych dzieci.

Zasady adopcji były następujące:
1. Nazwisko na chrzcie- nowe nazwisko na ślubie- zgon brak nazwiska
2. Chrzest bez nazwiska – nowe nazwisko na ślubie- zgon z nazwiskiem

Wszystkie trzy metryki z nazwiskiem można stwierdzić tylko w kilku rodzinach.
W 1807r wprowadzono Kodeksu Napoleona art. 308
przysposabiać mogły osoby płci obojga, które ukończyły 50 lat w czasie przysposobienia, nie miały dzieci ( bowiem obowiązek względem dzieci prawnych istniejących jest mocniejszy nad wszystkie uniesienia – stąd tez koncepcja unieważnienia adopcji, jeśli w chwili nawiązania stosunku adopcyjnego poczęte było dziecko naturalne przysposobionego i o ile urodziło się ono żywe lub zdolne do życia) ani innych zstępnych prawych, starsze co najmniej 15 lat od osób, które chciały przysposobić[...] oraz obowiązek adnotacji w metrykach wszystkich danych rodziców. Ponieważ wiele młodych ludzi chcących wziąść ślub nie posiadało nazwisk wobec tego musiano im nadać nowe. Jednak pomimo Kodeksu adopcje trwały dalej tylko ,że bardziej ukryte. Ludność bała się ich konsekwencji, ale żeby uniknąć ślubu między rodziną musiano w jakiś sposób zaznaczać ich pochodzenie. Dokonywano ten fakt poprzez błędy w aktach. Inaczej by się pogubiono, a przecież proboszczowie się zmieniali. Była to informacja pozostawiona dla innych co jest, że tak powiem zrozumiałą decyzją.
Wprowadzono także duplikaty, które były sprawdzane przez sędziów pokoju o czym świadczą ich adnotacje , które nie wiadomo czy mają wpisane prawidłowe dane i zgodne z metrykami kościelnymi gdyż z pewnością proboszczowie chcieli ukryć pewne fakty przed pruską ciekawością. Podczas wprowadzenia USC, akta z pewnością podlegały częstej kontroli pruskiej. Znając obsesje Niemców na punkcie porządku w dokumentacji trudno jest mi uwierzyć iż dochodziło do tylu błędów w pisowni, oraz takiego wręcz niechlujstwa w zapisach nawet w rodzinach mających niemieckie nazwisko. Spotyka się w jednym USC akta prawidłowo wpisane z trudnym polskim nazwiskiem, oraz akta z prostym nazwiskiem, w którym roi się aż od błędów, a pismo urzędnika to same. Często się także spotyka, że podpisy pod aktami osoby zgłaszającej są pisane z niemieckimi literami oraz pisownią , co już budzi wątpliwość przy sprawdzaniu podpisu u tej samej osoby, która już tą czynność dokonała wcześniej. Spotyka się także nieprawdziwe dane w aktach ślubu dotyczące matek jak również ich miejscowości, z których pochodzą oraz pokreślone podpisy osób zgłaszających ślub. Mam taki przypadek, że imię żony było podpisane po niemiecku, natomiast pół nazwiska z niemieckimi literami, część polskimi. Nie ma także odnotowanych akt zgonu w akcie chrztu potwierdzającym, że rzeczywiście ta osoba zmarła. Sprawdzaliście państwo podpisy osób zgłaszających urodzenie lub ślub?? Czy rzeczywiście takie niechlujstwo można przypisać narodowi polskiemu, które będąc pod zaborem pruskim pozwoliło sobie na podpisy zamiast siebie przez niemieckich urzędników ??
W pewnej rodzinie każde zgłoszone przez ojca dziecko miało inny podpis sugerujący iż dokonała go osoba z niemieckim pochodzeniem lub próbująca nieudolnie podpisać go polskimi literami. Nie interesują mnie żadne wytłumaczenia oraz wybielenia tej sytuacji cały czas, zwalanie na taki czy inny powód. Błędnie wypełniony dokument to dla mnie niewiarygodny dokument i nie biorę go pod uwagę.
Ciekawostka:
Podczas indeksacji metryk dało się zauważyć pewne zjawisko. Po około stu latach wracały najstarsze nazwiska, które przez ten okres w parafii oporowskiej nie występowały. Dochodziło do reaktywacji rodu z tym samym nazwiskiem i imieniem. Chodziło o skartabellat, który wprowadzono w 1669 roku, a dotyczył on otrzymania wszelkich praw, stałe nazwisko, dostęp do urzędów szlachcie nowej etc .
„ Szlachcica mają, który z szlachcica i matki urodzi się”
Jednak ustawa ta mówi iż pełna nobilitacja następuje dopiero w czwartym pokoleniu, czyli licząc od dziecka szlachcica dopiero pełną nobilitację może otrzymać jego prawnuk czyli około 100 lat. Do tego czasu pierwsze trzy pokolenia zostały pod tym względem ograniczone.
Stanowisko prawne uszlachconego rodu było na całą przyszłość tzn. „ onego i potomków jego”Mając w ten sposób zwrócone oczy na dalszą przyszłość rodu, na wszystkie następne w kolei czasów pokolenia miało być stosunkiem trwałym bez względu na różne zawirowania polityczne, W ten sposób ustalając wieczysty stan szlachectwa, nie zaś przejściowy stan szlachectwa nowego”

Skartabellat jednak zabraniał szlachcie nowej nabywania dóbr ziemskich czyli bez przydania warunków osiadłości. Wobec wielu przypadków naruszenia tego przepisu w różnych instytucjach urzędniczych owe prawa bezwzględnie zostały zastosowane na wsi. Nobilitacje w krótszym czasie otrzymało wielu urzędników.
Król Uznawał już istniejące szlachectwo zagraniczne, a dla nowych kreowanych plebejuszów- krajowców przechodzi tera do rozpatrzenia stanowiska prawnego samych tylko nobilitowanych. Nie nadawać szlachcie nowej „ Officia et benefica” Benficium” znaczyła zatem tyle co łaska lub nadanie królewskie lub beneficjum duchowne. Szlachta nowa miała wzbroniony dostęp do wyższych godności kościelnych , kanonii, opactw , biskupstw etc. W zasadzie król nie ma nadawać urzędów i legacji, jednakże : wyjąwszy w wojsku dobrze zasłużonych i tych , którzy tak zdrowiem jako substancją swoją zaszczycali i zaszczycać będą całość tej ojczyzny” . Zatem zasługi wojenne skartabella, albo świadczenia jego materialnej treści na cele publiczne usuwają konieczność tych przepisów i stwarzają możność prawną nadania urzędu czy zlecenia legacji już pierwszemu uszlachconemu
Do czasu otrzymania praw czyli przez 100 lat potomkowie dzieci szlacheckich zaadoptowanych w Oporowie musiały ukrywać swoją tożsamość ujawniając ją dopiero w czwartym pokoleniu. Czyli około 1770 roku .
W 1773r powstaje ustawa , że każdy nowo uszlachcony winien w ciągu roku ( od daty ogłoszenia Konstytucji nabyć dobra ziemskie wartości co najmniej 50.000zł i dopiero po wykazaniu się nabyciem takiej majętności kancelaria królewska wyda mu przywilej nobilitacyjny. Gdyby do tego czasu nabycie nie nastąpiło . Uchwała sejmowa w przedmiocie nadania szlachectwa traci sama przez się znaczenie . Odtąd posiadanie dóbr ziemskich jest już nie tylko prawem szlachty nowej, ale zarazem warunkiem ważności aktu nobilitacyjnego”


W krótki sposób starałam się opisać państwu treść książki, którą w tej chwili opracowujemy. Połączyliśmy rodzinne siły żeby wyjaśnić nieprawidłowości występujące w Oporowie i analizowaliśmy tą parafię od sześciu lat.
Bartek Małecki rozwiązał jej zagadkę wraz z adopcjami oraz skartabellatem ja natomiast starałam się ten fakt opisać w sposób jasny i dostępny dla wszystkich zainteresowanych dodając także tło historyczne, prawne etc. bo temat jest trudny i skomplikowany nawet w opisie. Z powodu dużej ilości materiału prace nad książką jeszcze trwają. Wciąż dochodzą nowe fakty, które wymagają dokładnej analizy. W tym wątku w skrócie starałam się państwu opisać i przybliżyć jej tematykę tak z grubsza, bo uważam, że wszyscy zainteresowani swoimi przodkami powinni wiedzieć o niezgodnościach występujących w metrykach spowodowane prywatą i polityką, która do dzisiaj się nie zmieniła. Najlepiej wszystko zrzucić na nadinterpretację metryk, ośmieszyć publicznie, podważyć wiarygodność tylko dlatego, że nie jest ona zgodna ze starymi schematami. Nie trzymam urazy zapraszam do indeksacji najstarszych dostępnych metryk.

Źródło:
Spostrzeżenia indeksacyjne z metryk Oporowa
„Skartabellat w ustroju szlachectwa polskiego „ Oswald Balzer” Kraków 1911r.

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 lut 2019, 11:55 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 paź 2013, 14:30
Posty: 341
Czekają, czekają już tyle wieków.

Obrazek


Panowie z tej fotografii 1930 rok to pracownicy rolni z wielkopolskiej wsi. Dumni, przystojni pełni swojej świadomości narodowej, tylko im uśmiechu brak.
Ich dzieci znały już przynależność rodową, ale czasy wojenne zaburzyły im dzieciństwo i młodość.
Ich wnuki pełne patriotycznych ideałów pochłaniały wiedzę i umiały już odróżnić prawdę od fałszu.
Ich prawnuki to już magistrowie, informatycy, prezesi firm, adwokaci, nauczyciele.
Ich praprawnuki już od dzieciństwa nauczone są żyć w prawdzie. Im już metryki mormońskie nie wystarczą i się nie zbędzie ich powiedzeniem, że tak miało być. Oni już potrzebują twardych i rzeczowych dowodów, opartych na genetyce , a mają dopiero naście lat... Dla nich wszyscy ludzie są równi, a dzieli ich tylko status majątkowy, oraz zdobyta wiedza, a jest ona wyższa od swoich ojców.... Być może będą tworzyć swoją nową historię Polski II , bo stara zamknięta w archiwalnych twierdzach nie będzie dla nich dostępna. Tego nie jesteśmy przewidzieć.
Polska to jeden z najbardziej wykształconych narodów na świecie, a dalej nikt nie jest w stanie rozwiązać wiekowego węzła gordyjskiego jakim jest historia jej rodów........ Można rzec znów zatrzymujemy się w miejscu i cofamy się w tył do Europy i świata. W jakim celu?

viewtopic.php?p=149443#p149438

Pęd nauki jest tak ogromny, że trzeba tylko przyklasnąć i pomóc młodym rozwiązać ten węzeł dopóki są chęci dopóki jest ten entuzjazm, energia, młodość i wiedza nie tylko historyczna, ale językowa, informatyczna etc..
Doświadczenie z młodością to jest to co w tej chwili jest najbardziej nam potrzebne. Mamy wszystko. Wystarczy przekręcić klucz i otworzyć drzwi na oścież.
Jaki więc mamy znów problem?

Pozdrawiam,
Mirosława Giera


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL